„Tao chińskiej herbaty: Przewodnik praktyczny i kulturalny” Ling Yun – recenzja książki o herbacie

Dzisiejszy wpis będzie recenzją książki pt. „Tao chińskiej herbaty: Przewodnik praktyczny i kulturalny” Ling Yun, która została wydana przez Wydawnictwo Olesiejuk. Jakiś czas temu słyszałam o niej wiele dobrego, więc postanowiłam przeczytać ją i sama wyrobić sobie opinię na jej temat, a następnie podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami w recenzji na blogu.

Tao chińskiej herbaty2

„Tao chińskiej herbaty: Przewodnik praktyczny i kulturalny” to książka napisana przez Ling Yun, mistrzynię chińskiej ceremonii herbacianej. Składa się ona z następujących części: „Wstępu”, „Wprowadzenia”, pięciu rozdziałów zatytułowanych nazwami pięciu chińskich żywiołów (kolejno: „Metal”, „Drewno”, „Ziemia”, „Woda” i „Ogień”), „Epilogu” oraz „Dodatków”. We „Wstępie” omówione są właściwości zdrowotne chińskiej herbaty, a we „Wprowadzeniu” – znaczenie herbaty oraz tao chińskiej herbaty w życiu codziennym Chińczyków. Pierwszy rozdział „Metal” przedstawia w skrócie historię herbaty w Chinach od momentu jej odkrycia do czasów panowania dynastii Qing oraz jej powiązania z filozofią konfucjanizmu, taoizmu i buddyzmu zen, drugi rozdział „Drewno” dotyczy podstawowych rodzajów i słynnych odmian chińskiej herbaty, takich jak Junshan Yinzhen, Xihu Longjing, Bi Luo Chun i Da Hong Pao, trzeci rozdział „Ziemia” jest poświęcony naczyniom i przyborom herbacianym, np. glinianemu dzbankowi zisha, czwarty rozdział „Woda” dotyczy wyboru wody do przyrządzenia herbaty, jak również samego parzenia herbaty, a ostatni rozdział „Ogień” zawiera porady dotyczące wyboru dobrej herbaty i jej prawidłowego przechowywania. Z kolei „Epilog” obejmuje opowieść autorki o jej drodze do uzyskania tytułu mistrza herbaty oraz prezentację zalet tao chińskiej herbaty we współczesnym świecie. Ostatni podrozdział, czyli „Dodatki”, składa się z bibliografii, indeksu oraz tablicy chronologicznej chińskich dynastii. Całość książki jest uzupełniona zdjęciami herbat chińskich, najróżniejszych przyborów i naczyń herbacianych, miejsc związanych z herbatą lub reprodukcjami obrazów przedstawiającymi ludzi pijących ten napój, a rozdział „Woda” dodatkowo zawiera relację fotograficzną z trzech przykładowych ceremonii herbacianych przygotowanych przez autorkę książki.

Główną zaletą tej książki jest mnogość rozmaitych informacji i ciekawostek dotyczących chińskiej herbaty, z których większość raczej ciężko znaleźć w innych pozycjach poświęconych herbacie. Dzięki niej np. dowiedziałam się, że herbata aromatyzowana jest odmianą herbaty, która powstaje w wyniku ponownego przetworzenia gotowej herbaty poprzez zmieszanie jej z płatkami kwiatów, pozostawienie na pewien czas, a następnie oddzielenie jej od pozostałości kwiatów i ostatecznie poddanie liści suszeniu. Ponadto zaskoczył mnie zalecany sposób przechowywania herbat zielonych, żółtych i białych – te herbaty najlepiej trzymać w suchej puszce owiniętej czystą torebką foliową, włożonej do lodówki. Do tej pory myślałam, że ten sposób przechowywania jest wskazany wyłącznie dla zielonej herbaty Matcha, ale wygląda na to, że niekoniecznie tak jest ;). Wspomniane wyżej informacje i ciekawostki przeplatają się z różnymi legendami, anegdotami, jak również własnymi opiniami i doświadczeniami autorki, co dodatkowo urozmaica książkę i sprawia, że czyta się ją z wielkim zainteresowaniem. Co ważne, Ling Yun omawia zagadnienia związane z chińską herbatą z perspektywy osoby urodzonej i wychowanej w Chinach, a wątpię, żeby ktokolwiek był w stanie przedstawić tę istotną część kultury chińskiej lepiej niż Chińczyk lub Chinka ;).

„Tao chińskiej herbaty: Przewodnik praktyczny i kulturalny” ma jednak kilka wad. Najistotniejszym mankamentem tej pozycji jest fakt, że jest ona nie do końca udanym tłumaczeniem z języka angielskiego, co razi mnie tym bardziej, że sama na co dzień jestem tłumaczem języka angielskiego. Przekład ten, wykonany przez Monikę Wyrwas-Wiśniewską, zawiera zarówno błędy merytoryczne, jak i językowe. Podam Wam cztery przykłady błędów merytorycznych:

  1. „Herbata biała jest gotowana na parze (…)” – herbatę raczej poddaje się działaniu pary wodnej, a nie gotuje się na parze. Określenie „gotować na parze” stosuje się w odniesieniu do metody przyrządzania warzyw;
  2. Nazywanie czarek filiżankami, mimo że np. ze zdjęcia wyraźnie wynika, że chodzi o czarkę, ponieważ dane naczynie nie ma uszka;
  3. Określenie czajników dzbankami, np. podpisanie zdjęcia przedstawiającego czajniki z podgrzewaczami jako „dzbanki z podgrzewaczami”;
  4. Nazwanie jednej z popularnych odmian herbaty aromatyzowanej „herbatą osmathusową” zamiast „herbatą osmantusową”.

Z kolei błędy językowe można podzielić na kilka podstawowych grup:

  1. Pleonazmy (potocznie masło maślane), np. „woda powinna natychmiast cofać się z powrotem do dzbanka” (lepiej byłoby napisać: „woda powinna natychmiast cofać się do dzbanka”);
  2. Niepotrzebne powtórzenia, które nie wnoszą niczego nowego do zdania, np. „glina zisha (purpurowa glina) występuje jedynie w Jaskini Żółtego Smoka w mieście Dingshan w Yixing i nigdzie indziej na świecie (w tym zdaniu lepiej byłoby pominąć wyrażenie „i nigdzie indziej na świecie”) i „mistrzyni (…) jest jak generał robiący obchód oddziałów, który zwraca uwagę na każdego żołnierza i nikogo nie pomija (w tym fragmencie wyrażenie „i nikogo nie pomija” jest zbędne);
  3. Dziwne, nienaturalne kolokacje, np. „autorka książki (…) koryguje powszechnie panujące błędne przekonania” (lepiej byłoby napisać „autorka książki (…) rozprawia się z powszechnie panującymi błędnymi przekonaniami”), „nieodparcie piękne” (lepsze byłoby wyrażenie „niezwykle piękne”) i „po pracy wracamy do domu wyczerpani, a w naszej głowie wciąż trwa rwetes” (słowo „rwetes” tutaj zupełnie nie pasuje, bo „rwetes” to w istocie rodzaj hałasu. Zdecydowanie lepiej byłoby napisać „a my w głowie wciąż mamy mętlik”);
  4. Niezrozumiałe wybory tłumaczeniowe, np. nieodmienianie słowa „gaiwan”, co skutkuje takimi określeniami, jak: „osobiście preferuję parzenie jej (chodzi o herbatę longjing) w gaiwan”;
  5. Literówki, np. „Da Hing Pao” (zamiast „Da Hong Pao”) i „herbata poddana podobnej obróbce” (zamiast „herbata poddana ponownej obróbce”).

Z krótkiej analizy błędów wynika, że w przypadku wyżej wymienionego przekładu tłumaczce zabrakło przede wszystkim wiedzy merytorycznej na temat herbaty. Ponadto wygląda na to, że przed publikacją książka nie została poddana korekcie i redakcji językowej, na co wskazują chociażby literówki.

Drugą wadą książki jest uderzający brak skromności autorki, która w kilku miejscach nazywa siebie „najlepszym mistrzem sztuki herbaty w Chinach” lub „jednym z najlepszych mistrzów herbaty w Chinach”. Fakt faktem Ling Yun nie można odmówić ogromnej wiedzy dotyczącej chińskiej herbaty, jednak uważam, że takie stwierdzenia są nie na miejscu, nawet jeżeli są zgodne z prawdą.

Trzecią wadą pozycji jest nieporęczny, większy niż przeciętny format (mniej więcej A5), który sprawia, że niewygodnie czyta się ją poza domem, np. w drodze do pracy.

Ostatnią wadą książki jest mocno ograniczona dostępność z powodu wyczerpanego nakładu. Obecnie można kupić ją wyłącznie na portalach aukcyjnych typu Allegro.

Podsumowując, „Tao chińskiej herbaty: Przewodnik praktyczny i kulturalny” Ling Yun to bez wątpienia wartościowa i unikatowa pozycja szczególnie dla czytelnika mieszkającego na Zachodzie, ponieważ jest ona skarbnicą wiedzy o chińskiej herbacie (i przy okazji też ogólnie o kulturze chińskiej), przedstawionej z punktu widzenia Chinki. Ta zaleta zdecydowanie przeważa w zestawieniu z wadami, co sprawia, że czytając tę książkę, można przymknąć oko na jej niedoskonałości. Polecam gorąco tę pozycję przede wszystkim miłośnikom chińskich herbat.

Pozdrawiam 🙂

PS1 Przy przygotowywaniu recenzji korzystałam z analogicznego wpisu na blogu Morze Herbaty poświęconego chińskiej herbacie: http://morzeherbaty.pl/2013/12/tao-chinskiej-herbaty-recenzja/.

PS2 Napisałam do Wydawnictwa Olesiejuk wiadomość, w której zaproponowałam przygotowanie korekty przekładu tej książki, ale niestety nie dostałam odpowiedzi.

4 odpowiedzi do “„Tao chińskiej herbaty: Przewodnik praktyczny i kulturalny” Ling Yun – recenzja książki o herbacie”

  1. Witam! Z zaciekawieniem przeczytałem tę recenzję, ponieważ jest bardzo wartościowa – a samą książkę przeczytałem dość dawno temu, kiedy z tłumaczeniem nie miałem wiele wspólnego. Teraz, kiedy tematem przekładu zafascynowałem się bardziej, z przyjemnością przeczytam ją jeszcze raz, zwracając uwagę na wszystkie smaczki, jakie zaoferowała nam Pani Tłumacz.
    Pozdrawiam serdecznie, Łukasz.

    1. Dziękuję za miłe słowa :). Polecam przeanalizować błędy w tłumaczeniu, tym bardziej, że ta pozycja jest doskonałym przykładem pokazującym, jak nie powinien wyglądać przekład książki o herbacie. Pozdrawiam również :).

  2. Bardzo fajny i ciekawy wpis. Również mam ta książkę. Zgadzam się z wieloma rzeczami o których piszesz. Czytając ją, czegoś mi brakowało w tekście. Niby się rozumie, ale coś jest nie halo. Teraz już wiem. Zadziwiające jak złe tłumaczenie może wpłynąć na odbiór tekstu.

    1. Cieszę się, że nie tylko ja mam takie odczucia po przeczytaniu tej książki :). Dokładnie tak, tłumaczenie odgrywa kluczową rolę w odbiorze tekstu oryginalnego. Dlatego też wybór tłumacza powinien być nieprzypadkowy i przemyślany – autor przekładu powinien nie tylko znać świetnie języki i mieć wyczucie językowe, ale też mieć chociażby podstawową wiedzę na dany temat. Ta pozycja świetnie pokazuje, co się dzieje, gdy za tłumaczenie zabiera się osoba, która nie spełnia tego ostatniego warunku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *