Różne odsłony herbaty cz. 31 – Ramiz Black Tea i Leila Black Tea, czyli dwie nietuzinkowe gruzińskie czarne herbaty

W dzisiejszym wpisie przedstawię Wam dwie gruzińskie czarne herbaty: Ramiz Black Tea i Leila Black Tea z tegorocznych majowych (czyli wiosennych) zbiorów. Już w zeszłym roku przeczytałam o tych herbatach wiele dobrego (m.in. na blogu Herbaciany notes i Herbaciane szlaki), ale zanim doszłam do wniosku, że chcę ich wypróbować, były już niedostępne. W tym roku na pierwszym spotkaniu Kolektywu nadarzyła się okazja, żeby spróbować jednej z tych słynnych wśród herbaciarzy gruzińskich herbat – Jola zaparzyła nam Ramiz Black Tea z ubiegłorocznego czerwcowego zbioru. Byłam pozytywnie zaskoczona tym naparem, szczególnie jego wyraźnymi winnymi nutami. Po tym doświadczeniu utwierdziłam się w przekonaniu, że koniecznie muszę kupić tę herbatę, jak tylko pojawi się w sklepie TheTea. Jak postanowiłam, tak też zrobiłam :). Gdy mniej więcej w połowie lipca odebrałam przesyłkę, otworzyłam ją i zorientowałam się, że kryje ona w sobie miłą niespodziankę – gratisową próbkę Leila Black Tea. Właściciel sklepu, Wojtek, chyba czyta mi w myślach, ponieważ tej herbaty też chciałam spróbować, ale nie zamówiłam jej tym razem, bo nie zależało mi na niej aż tak bardzo, jak na Ramiz Black Tea ;).

Ramiz i Leila - opakowania

Ramiz Black Tea 2016

Ramiz Black Tea to czarna herbata pochodząca z małego, prywatnego ogrodu położonego we wsi Chakvi w rejonie Adżaria na północnym-zachodzie Gruzji, znajdującym się nad Morzem Czarnym. Jej wytwarzaniem zajmuje się pan Ramiz. Ten sześćdziesięcioletni Gruzin produkuje ją całkowicie ręcznie w niewielkich ilościach. W rezultacie powstała herbata ma postać mocno poskręcanych dużych listków w kolorze ciemnobrązowym, momentami wręcz wpadającym w czerń, z jasnobrązowymi akcentami. Prezentują się one następująco:

Ramiz Black Tea - listki

Listki te wydzielają intensywny owocowy aromat z wyraźnym winnym akcentem, który uderza w nozdrza natychmiast po otwarciu opakowania. Przyznam szczerze, że wywołuje on we mnie skojarzenia z działką pełną owoców, którą kiedyś miał mój dziadek. Ten aromat jest na tyle przyjemny, że mogłabym go wąchać i wąchać bez końca :).

Napar z Ramiz Black Tea ma słodko-winny aromat i jasnobursztynowy kolor. Wygląda on tak, jak na zdjęciu poniżej (fotografia przedstawia napar z trzeciego parzenia):

Ramiz Black Tea - napar

Przy pierwszym parzeniu smak naparu jest owocowo-winny, przy czym akcent winny jest dominujący. Co ciekawe, schłodzony do temperatury pokojowej napar staje się bardziej miodowy, ale nuta winna wciąż jest obecna. Przy każdym kolejnym parzeniu akcent owocowy wysuwa się na prowadzenie, a akcent winny schodzi na dalszy plan. Całość jest właściwie całkowicie pozbawiona goryczy.

Co do sposobu przyrządzania Ramiz Black Tea, to myślę, że najlepiej jest zalać ją wodą tuż po zagotowaniu i parzyć przez 2 minuty. Te same listki można wykorzystać nawet pięciokrotnie (za każdym razem wydłużając czas parzenia o ok. 15 sekund), co jest dość nietypowe jak na czarną herbatę.

Leila Black Tea 2016

Leila Black Tea to czarna herbata pochodząca z dokładnie tej samej gruzińskiej wioski, co Ramiz Black Tea. Jej wytwarzaniem zajmuje się pani Leila, trzydziestopięcioletnia Gruzinka, która odziedziczyła ogród po swojej teściowej. To właśnie dzięki nieżyjącej już Zii pani Leila poznała tajniki produkcji i obróbki herbaty. Podobnie jak w przypadku Ramiz Black Tea, Leila Black Tea jest wytwarzana całkowicie ręcznie w niewielkich ilościach. W efekcie powstała herbata ma postać mocno poskręcanych sporych listków w kolorze ciemnozielonym, z jasnozielonymi akcentami. Wygląda ona tak, jak na zdjęciu poniżej:

Leila Black Tea - listki

Listki te wydzielają intensywny ziołowy aromat.

Napar z Leila Black Tea ma słodko-ziołowy aromat i jasnobursztynowy kolor. Wygląda on tak, jak na zdjęciu poniżej (fotografia przedstawia napar z trzeciego parzenia):

Leila Black Tea - napar

Swoją drogą to ciekawe, że kolor naparów z Ramiz Black Tea i Leila Black Tea z tego samego parzenia jest bardzo podobny ;).

Przy pierwszym parzeniu w smaku naparu akcenty ziołowe znajdują się na pierwszym planie, a te słodko-kwiatowe pozostają w tle. Przy każdym kolejnym parzeniu akcenty ziołowe i kwiatowe jakby walczą ze sobą o pozycję dominującą, przy czym można odnieść wrażenie, że nuty kwiatowe wygrywają w tej walce.

Co do sposobu przyrządzania Leila Black Tea, to wydaje mi się, że najlepiej sprawdzają się takie parametry parzenia, jak w przypadku Ramiz Black Tea, czyli woda tuż po zagotowaniu i parzenie przez 2 minuty. Podobnie jak Ramiz Black Tea, Leila Black Tea jest bardzo wydajna – wytrzymuje nawet do pięciu parzeń.

Podsumowując, Ramiz Black Tea i Leila Black Tea to nietuzinkowe gruzińskie czarne herbaty, które dostarczają nietypowych doznań :). Przyznam szczerze, że jestem zachwycona Ramiz Black Tea, szczególnie jej winnymi akcentami, co sprawia, że ostatnio często po nią sięgam. Nie znałam wcześniej żadnej czarnej herbaty, która dostarczałaby takich doznań smakowych i zapachowych. Myślę, że jest to absolutnie obowiązkowa pozycja do wypróbowania dla każdego miłośnika herbaty, nawet jeżeli ogólnie nie przepada za czarnymi herbatami. U mnie Ramiz Black Tea na pewno będzie widnieć na herbacianej liście zakupowej co roku ;). Co do Leila Black Tea, to uważam, że jest to raczej herbaciana ciekawostka, której można spróbować i do której można wracać co jakiś czas.

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

http://thetea.pl/produkt/2015-ramiz-black-tea/

http://what-cha.com/georgia-mr-ramizs-hand-made-black-tea/

http://steepster.com/teas/what-cha/68734-georgia-mr-ramizs-hand-made-black-tea

http://thetea.pl/produkt/2016-leila-black-tea/

http://what-cha.com/georgia-mrs-leilas-hand-made-black-tea/

2 odpowiedzi do “Różne odsłony herbaty cz. 31 – Ramiz Black Tea i Leila Black Tea, czyli dwie nietuzinkowe gruzińskie czarne herbaty”

  1. Herbata pana Ramiza jest wspaniała! Piłem zeszłoroczną wiosenną i letnią – każda inna, każda wyjątkowa! 🙂 Aaa… i w pełni zgadzam się ze stwierdzeniem, że “jest to absolutnie obowiązkowa pozycja do wypróbowania dla każdego miłośnika herbaty, nawet jeżeli ogólnie nie przepada za czarnymi herbatami”. 🙂
    Pozdrawiam!

    1. Pamiętam Twoje wpisy na temat Ramiz Black Tea z zeszłorocznych zbiorów ;). To niesamowite, jak bardzo herbata może się różnić w zależności od terminu zbioru. A co do samej Ramiz Black Tea, to trzeba jej koniecznie spróbować chociaż raz, bo ta herbata jest po prostu fenomenalna pod każdym względem :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *