Różne odsłony herbaty cz. 25 – Balhyocha, czyli koreańska żółta herbata

W dzisiejszym wpisie z cyklu pt. „Różne odsłony herbaty” przedstawię Wam Balhyochę, czyli koreańską żółtą herbatę.

Balhyocha (zwana również Paryochą) to herbata pochodząca z południowej części Korei Południowej. Po koreańsku „Balhyocha” oznacza „fermentowaną/oksydowaną herbatę” (przy okazji taka ciekawostka – Koreańczycy określają terminem „Balhyo” każdą herbatę czy potrawę, która została poddana procesowi fermentacji/oksydacji, czyli np. kimchi jest Balhyo, a „cha” to oczywiście „herbata”). Jednak fakt, że Balhyocha jest oksydowana, nie sprawia, że może być ona jednoznacznie sklasyfikowana jako oolong czy czarna herbata (zgodnie z chińską nomenklaturą: czerwona herbata). Dzieje się tak, ponieważ istnieją różnice w procesie produkcji. Jak zatem wygląda proces wytwarzania Balhyochy? Przedstawię Wam go poniżej w punktach:

  1. Świeżo zebrane listki Balhyochy poddaje się procesowi więdnięcia najpierw na słońcu, a następnie w cieniu, dzięki czemu zachodzi w nich naturalna oksydacja. Bywa też tak, że herbatę tę poddaje się więdnięciu w jednym z wyżej wymienionych miejsc, tj. tylko na słońcu lub tylko w cieniu;
  2. Listki poddaje się energicznemu zwijaniu, uważając na to, żeby nie porwać ich ani nie zniszczyć. Ten proces jest czymś pomiędzy delikatnym formowaniem listków zielonej herbaty a brutalniejszym zwijaniem listków czarnej herbaty;
  3. Listki pozostawia się do powolnego wysychania na podgrzanej podłodze zwanej ondol w ciepłym pomieszczeniu na długi czas (w przypadku produkcji czarnej herbaty proces wysychania trwa znacznie krócej, a w procesie wytwarzania oolonga tego etapu nie ma);
  4. Ostatni etap produkcji różni się w zależności od techniki zastosowanej przez danego producenta tej herbaty – niektórzy pozostawiają listki do całkowitego wyschnięcia, inni na koniec poddają listki działaniu wysokiej temperatury, inni miażdżą je, żeby doprowadzić do dodatkowej oksydacji, a jeszcze inni umieszczają Balhyochę w specjalnym glinianym naczyniu przeznaczonym do fermentacji żywności, zwanym onggi, i pozostawiają ją tam na kilka miesięcy.

Ze wszystkich wymienionych wyżej etapów drugi i trzeci jest charakterystyczny dla Balhyochy. Koreańczycy uważają, że Balhyocha to żółta herbata ze względu na energiczne zwijanie listków oraz pozostawienie ich do powolnego wyschnięcia, czyli poddanie listków procesowi „żółcenia” („men hwang”). Poza tym według nich istnieje jeszcze jeden argument za tym, żeby klasyfikować Balhyochę jako koreańską żółtą herbatę – napar z listków ma żółty kolor (o czym zresztą przekonacie się sami w dalszej części wpisu :)). Jednak, co ważne, Balhyocha nie jest żółtą herbatą w rozumieniu Chińczyków, tj. nie jest chińską hwang-chą, tylko żółtą herbatą w rozumieniu Koreańczyków, czyli częściowo oksydowaną herbatą, która przeszła przez cztery wyżej wymienione etapy produkcji. Jako że termin hwang-cha może być mylący, najlepiej mówić, że Balhyocha jest nie tylko gatunkiem, ale również rodzajem herbaty.

Produktem końcowym przedstawionego powyżej sposobu wytwarzania jest herbata w formie długich, mocno poskręcanych listków w ciemnobrązowym kolorze, przypominającym nieco kolor czekolady. Prezentuje się ona następująco:

Balhyocha - listki

Napar z Balhyochy ma żółtawy kolor i nieco ziemisty zapach. Wygląda ona tak, jak na zdjęciu poniżej:

Balhyocha - napar

W smaku tego naparu czuć wyraźną, zrównoważoną, ale przyjemną goryczkę, która silnie kojarzy mi się z goryczą gorzkiej czekolady. Co prawda nie jestem miłośniczką gorzkiej czekolady, ale smak tej herbaty mi odpowiada. Całość jest intrygująca i unikatowa – żadna znana mi herbata nie dostarcza takich doznań wizualnych, zapachowych i smakowych jak Balhyocha. Mimo to nie byłabym w stanie pić jej codziennie, bo na co dzień zdecydowanie wolę herbaty dające słodszy napar.

Jeżeli chodzi o sposób przyrządzania Balhyochy, to po kilku mniej i bardziej udanych eksperymentach doszłam do wniosku, że najlepiej jest zalać ją wodą tuż po zagotowaniu i parzyć przez minutę. Jest to herbata wielorazowego użytku – te same listki można wykorzystać nawet czterokrotnie. Przy każdym kolejnym razie dobrze jest wydłużyć czas parzenia o minutę. Co ciekawe, mam wrażenie, że za drugim i każdym następnym parzeniem goryczka stała się trochę mniej wyraźna, ale za to pojawiły się warzywne nuty.

Podsumowując, Balhyocha to niezwykle intrygująca koreańska żółta herbata, która dostarcza wyjątkowych doznań. Niestety, ma ona jedną poważną wadę, a mianowicie jest ona praktycznie niedostępna w Polsce. Można ją kupić tylko w Korei (albo ewentualnie od kogoś, kto tam bywa). Jednak mam nadzieję, że z czasem rzadsze koreańskie herbaty, takie jak Balhyocha, pojawią się w ofercie polskich sklepów z herbatą.

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy przygotowywaniu tego wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

http://mattchasblog.blogspot.com/2011/10/what-exactly-is-korean-balhyocha-paryo.html

http://mattchasblog.blogspot.com/2010/08/what-exactly-is-korean-balhyocha-paryo_16.html

http://www.worldoftea.org/south-korean-balhyocha-hwangcha/

http://teaatmorningcranetea.blogspot.com/2015/03/balhyocha-revisited-embracing-korean.html

http://teaatmorningcranetea.blogspot.com/2012/11/a-quick-primer-on-balhyocha.html

http://what-cha.com/out-of-stock/korea-kim-jong-yeols-2014-balhyocha-tea/

Kilka przepisów na naturalne kosmetyki na bazie zielonej herbaty do samodzielnego przygotowania w domu

Pewnie zauważyliście, że zielona herbata (a dokładniej jej ekstrakt) stanowi składnik wielu różnych kosmetyków dostępnych w drogeriach czy aptekach, najczęściej do pielęgnacji skóry i włosów. Dzieje się tak, ponieważ zielona herbata ma zdrowotne działanie nie tylko wtedy, gdy pijemy przyrządzony z niej napar, ale również wtedy, gdy aplikujemy ją na skórę czy włosy. Stosowana w ten drugi sposób herbata ma m.in. właściwości oczyszczające, regenerujące, tonizujące, antybakteryjne, antyzapalne i antyoksydacyjne. W dzisiejszym wpisie przedstawię Wam kilka wybranych przepisów na naturalne kosmetyki z zielonej herbaty do samodzielnego przygotowania w domu, z uwzględnieniem podziału na rodzaj kosmetyków i miejsce pielęgnacji:

I. Pielęgnacja cery:

I.I Maseczki:

1. Odświeżająca maseczka z zielonej herbaty, soku z cytryny i szczypty cynamonu:

Składniki:

– ostudzony napar z dwóch łyżeczek zielonej herbaty

– świeżo wyciśnięty sok z połówki cytryny

– szczypta cynamonu

Przygotowanie:

  1. Wrzuć wszystkie składniki do małej miski i wymieszaj je dokładnie.
  2. Wklep maseczkę wacikami kosmetycznymi w czystą twarz (upewniając się, że włosy znajdują się z dala od twarzy). Poczekaj, aż wyschnie, a następnie powtarzaj tę czynność do momentu, gdy zużyjesz całą maseczkę. Zostaw maseczkę na twarzy na 10 minut.
  3. Przemyj twarz chłodną wodą i przetrzyj ją suchymi wacikami.

2. Oczyszczająco-odświeżająca maseczka z zielonej herbaty Matcha:

Składniki:

– łyżeczka zielonej herbaty Matchy do celów kulinarnych

– woda

Przygotowanie:

  1. Wymieszaj jedną łyżeczkę zielonej herbaty Matcha z odrobiną wody. Jeżeli mieszanka jest zbyt wodnista, dodaj więcej proszku, a jeżeli jest zbyt lepka – dodaj więcej wody.
  2. Nałóż maseczkę na twarz miękkim pędzlem i pozostaw ją na 20 minut.
  3. Po 20 minutach zmyj maseczkę ciepłą wodą i przetrzyj twarz ręcznikiem.

3. Nawilżająca maseczka z zielonej herbaty, nasion chia i miodu:

Składniki:

– dwie szklanki ostudzonego naparu z dwóch łyżeczek zielonej herbaty

– dwie łyżeczki nasion chia

– trzy łyżeczki miodu

Przygotowanie:

  1. Wymieszaj napar z zielonej herbaty z nasionami chia. Pozostaw mieszankę na 10 minut.
  2. Dodaj miodu do mieszanki i wymieszaj wszystkie składniki dokładnie.
  3. Odlej mniej więcej ¼ szklanki herbaty, a następnie nałóż maseczkę na twarz czystymi rękoma. Pozostaw ją na twarzy na 10 minut.
  4. Po 10 minutach zmyj maseczkę ciepłą wodą.
  5. Wypij resztę herbaty :).

I.II Toniki:

1. Oczyszczająco-odświeżający tonik z zielonej herbaty:

Składniki:

– ciepły napar z łyżeczki zielonej herbaty

Przygotowanie:

  1. Zamocz waciki kosmetyczne w naparze, a następnie wmasuj napar w twarz okrężnymi ruchami.

II. Pielęgnacja ciała:

II.I Peelingi:

1. Oczyszczająco-nawilżający peeling do ciała z zielonej herbaty (w tym Matchy), oleju kokosowego i cukru białego:

Składniki:

– szklanka cukru białego granulowanego

– pół szklanki oleju kokosowego

– jedna łyżeczka zielonej herbaty

– jedna łyżeczka zielonej herbaty Matcha

Przygotowanie:

  1. Wrzuć wszystkie składniki do miski i wymieszaj je dokładnie. Przechowuj mieszankę w szczelnie zamkniętym pojemniku.
  2. Nałóż peeling na wilgotną skórę, wmasuj go okrężnymi ruchami w skórę, a następnie spłucz go ciepłą wodą.

II.II Inne kosmetyki:

1. Odświeżająca sól do kąpieli z zielonej herbaty i pomarańczy:

Składniki:

– jedna pomarańcza

– szklanka soli gorzkiej

– dwie torebki zielonej herbaty lub dwie łyżeczki zielonej herbaty

Przygotowanie:

  1. Wyciśnij sok z pomarańczy, a następnie dodaj go do soli. Dokładnie wymieszaj te składniki (najlepiej potrząśnij pojemnikiem z mieszanką, jeżeli ma pokrywkę).
  2. Dodaj herbaty do mieszanki (jeżeli używasz torebek, rozetnij je i wsyp ich zawartość). Wymieszaj dokładnie wszystkie składniki.
  3. Poczekaj, aż mieszanka wyschnie, a następnie przełóż ją do słoika. Możesz już dodawać jej do kąpieli :).

III. Pielęgnacja stóp:

1. Odświeżająca kąpiel do stóp z zielonej herbaty i lawendy:

Składniki:

– szklanka soli gorzkiej

– dwie torebki zielonej herbaty lub dwie łyżeczki zielonej herbaty

– dwie łyżeczki świeżych lub suszonych pąków lawendy

– pół łyżeczki olejku lawendowego

Przygotowanie:

  1. Wymieszaj wszystkie składniki w dużej misce. Przełóż mieszankę do słoika lub innego pojemnika z wieczkiem.
  2. Włóż mieszankę do dużej miski, a następnie zalej ją ciepłą wodą.
  3. Mocz stopy przez 20 minut, a następnie wytrzyj je ręcznikiem.

IV. Pielęgnacja włosów:

IV.I Płukanki do włosów:

1. Płukanka do włosów tłustych z zielonej herbaty, cytryny i olejku cytrynowego:

Składniki:

– pół litra wody

– trzy łyżeczki zielonej herbaty

– cytryna

– olejek cytrynowy

Przygotowanie:

  1. Zetrzyj skórkę cytryny na tarce.
  2. Wrzuć skórkę do wody w garnku, a następnie zagotuj wodę. Gdy woda zacznie się gotować, dodaj zielonej herbaty i wyłącz gaz.
  3. Odstaw mieszankę, żeby wystygła. Dodaj soku z cytryny i olejku cytrynowego. Przelej mieszankę do czystej butelki.
  4. Polej czyste włosy mieszanką. Możesz ją spłukać wodą lub pozostawić na włosach do wyschnięcia.

Pozdrawiam w ten nieprzyjemny, deszczowy dzień :).

PS. Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

http://green-tea-faq.com/green-tea-homemade-cosmetics.html

http://hellonatural.co/13-green-tea-beauty-recipes/

http://www.xovain.com/skin/diy-green-tea-beauty-treatments

http://www.delightedmomma.com/2013/01/diy-rejuvenating-green-tea-matcha-mask.html

http://prettyplainjanes.com/2014/06/24/diy-lemon-and-green-tea-face-mask/

http://hellonatural.co/iced-chia-seed-green-tea/

http://babblingboutbeauty.blogspot.ro/2014/08/diy-green-tea-body-scrub.html

http://www.thewonderforest.com/2014/08/orange-green-tea-bath-salt-recipe.html

http://www.thirstyfortea.com/2014/06/29/lavender-green-tea-foot-soak/

http://www.wildturmeric.net/2014/08/diy-homemade-green-tea-hair-rinse.html

http://www.czajnikowy.com.pl/jak-zrobic-samemu-naturalne-herbaciane-kosmetyki/

http://www.czajnikowy.com.pl/herbaciane-kosmetyki-kosmetyki-z-herbata-czesc-2/

12 sposobów na wykorzystanie niepotrzebnych torebek herbaty

Czy zostały Wam torebki jakiejś herbaty, której już nie macie ochoty pić, a nie chcecie jej wyrzucać? Albo po prostu nie lubicie herbaty w torebkach, ale dostaliście ją w prezencie i nie macie za bardzo pomysłu, co z nią zrobić? Dzisiaj pokażę Wam, jak można wykorzystać taką herbatę, przedstawiając dwanaście wybranych sposobów w punktach poniżej (jakby co, to poniższe wskazówki dotyczą torebek czarnej lub zielonej herbaty. Jeżeli w danym punkcie nie sprecyzowano, o który rodzaj herbaty chodzi, to znaczy, że wskazówka zawarta w tym punkcie odnosi się zarówno do czarnej, jak i zielonej herbaty ;)).

Jak można wykorzystać niepotrzebne torebki herbaty?

  1. Usuwanie nieprzyjemnych zapachów – kilka torebek herbaty położonych w dowolnym miejscu, które pachnie brzydko (np. na półce w lodówce, w butach czy nawet w kociej kuwecie) sprawi, że nieprzyjemny zapach zniknie. Warto również wiedzieć, że zafundowanie kąpieli naszym dłoniom oraz stopom w naparze z herbaty zniweluje brzydki zapach, który zgromadził się na tych częściach ciała (np. podczas obierania cebuli/czosnku lub przyrządzania potraw rybnych w przypadku dłoni, czy po wielogodzinnym noszeniu jednej pary butów w przypadku stóp).
  2. Odświeżenie powietrza – niewykorzystane torebki herbaty mogą posłużyć jako odświeżacz powietrza. Wystarczy, że położymy je w kilku wybranych miejscach w danym pokoju, a powietrze oczyści się.
  3. Mycie szyb i luster – napar z herbaty może posłużyć jako środek do mycia szyb i luster. Dzięki niemu te powierzchnie odzyskają połysk. Aby uzyskać ten efekt należy zaparzyć herbatę, pozostawić napar do ostygnięcia, zamoczyć ścierkę w naparze, przetrzeć ścierką szyby i lustra, a następnie przetrzeć te powierzchnie suchą ścierką. Napar z herbaty można również wlać do pojemnika ze spryskiwaczem – wtedy wystarczy spryskać szyby i lustra, a następnie przetrzeć je suchą ścierką.
  4. Mycie mebli i drewnianych podłóg – napar z czarnej herbaty świetnie sprawdzi się podczas mycia mebli i drewnianych podłóg. Dzięki zawartości tanin napar sprawi, że drewniane powierzchnie odzyskają swój naturalny kolor oraz połysk. Aby tak się stało należy postąpić podobnie, jak w przypadku mycia szyb i luster – zaparzyć czarną herbatę, pozostawić napar do ostygnięcia, zamoczyć ścierkę w naparze, wyciskając z niej nadmiar płynu, przetrzeć nią powierzchnie drewniane, a następnie pozostawić te powierzchnie do wyschnięcia.
  5. Ukojenie dla spuchniętych lub zmęczonych oczu – torebki herbaty pomogą zmniejszyć obrzęk i ukoić zmęczone oczy dzięki taninom zawartym w herbacie. Wystarczy, że zaparzymy dwie torebki herbaty, poczekamy, aż nieco ostygną, a następnie położymy je na zamknięte oczy na 20 minut. Istnieje też inny, szybszy sposób, który jest idealny w sytuacji, gdy nie mamy za bardzo czasu na zaparzenie torebek i poczekanie, aż ostygną – wystarczy, że włożymy dwie torebki niewykorzystanej herbaty do zamrażarki na minutę, a następnie postąpimy dalej tak, jak z wykorzystanymi torebkami.
  6. Łagodzenie skutków oparzeń słonecznych oraz podrażnień i skaleczeń po goleniu/depilacji – w przypadku oparzeń przyłożenie kilku zaparzonych torebek herbaty do skóry po ich ostygnięciu pomoże złagodzić skutki oparzenia słonecznego, a w przypadku podrażnień i skaleczeń po goleniu/depilacji – zmniejszy dyskomfort. Jeżeli powierzchnia oparzonej/podrażnionej skóry jest zbyt duża, żeby taki sposób zadziałał, można zrobić sobie kąpiel w wannie, wrzucając do wody kilka torebek herbaty, a następnie zanurzając się w wodzie.
  7. Odżywienie włosów – napar z herbaty może posłużyć jako płukanka do włosów. Wystarczy, że zaparzymy herbatę, pozostawimy ją do ostygnięcia, przepłuczemy nią włosy (również po umyciu ich szamponem), a następnie pozostawimy włosy do wyschnięcia. Taki zabieg pozwoli nie tylko odżywić włosy, ale również przywrócić ich naturalny blask.
  8. Odświeżenie oddechu oraz uśmierzenie łagodnego bólu zębów – przepłukanie jamy ustnej naparem z herbaty miętowej pomoże nie tylko odświeżyć oddech, ale również uśmierzyć łagodny ból zębów.
  9. Zmiękczenie twardego mięsa – zamarynowanie twardego mięsa w ostudzonym mocnym naparze z czarnej herbaty na kilka godzin lub nawet na całą noc przed dodaniem do niego przypraw sprawi, że mięso zmięknie, a jego smak stanie się intensywniejszy.
  10. Farbowanie tkanin – napar z herbaty może posłużyć jako farba do tkaniny. Aby zmienić kolor tkaniny należy przygotować mocny napar, pozostawić go do ostygnięcia, a następnie zanurzyć tkaninę w naparze i trzymać ją w nim tak długo, aż uzyska pożądany kolor. Należy jednak pamiętać, że efekt zmiany koloru nie jest trwały – gdy wypierzemy tkaninę, kolor zniknie.
  11. Postarzenie papieru – napar z herbaty możemy wykorzystać do postarzenia papieru. Aby uzyskać taki efekt należy zanurzyć sztywny papier w ostudzonym naparze z herbaty na co najmniej 10 minut (im dłużej papier jest nasiąknięty naparem, tym ciemniejszy kolor uzyska), wyjąć go z naparu i pozostawić go do wyschnięcia. Papier możemy również postarzyć, malując po nim pędzlem zanurzonym w naparze.
  12. Wzbogacenie kompostu – dodanie naparu z herbaty do kompostu przyspieszy proces rozkładu i wzbogaci kompost, przyciągając bakterie, które zakwaszą go. Można również wrzucić zaparzone torebki herbaty do kompostu, jeżeli zostały one wykonane z biodegradowalnego materiału.

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł:

http://www.rd.com/home/22-ways-to-use-tea-for-beauty-home-and-garden/

http://www.rivertea.com/blog/15-practical-uses-tea-household/

http://www.teatulia.com/tea-101/tea-uses.htm

http://www.businessinsider.com/7-cool-uses-for-tea-and-tea-bags-2012-8

http://dompelenpomyslow.pl/index.php/10-trikow-z-herbata-ktore-musisz-znac/

Różne odsłony herbaty cz. 22 – Domowa mrożona czarna herbata

Przyznam się Wam szczerze, że planowałam poświęcić dzisiejszy wpis tematowi praktycznych zastosowań herbaty w domu, ale nieziemski upał sprawia, że ciężko mi się myśli. Dlatego też ostatecznie zdecydowałam się kontynuować cykl pt. „Różne odsłony herbaty”, prezentując Wam przepis na domową mrożoną czarną herbatę (bo taki wpis wymaga mniej wysiłku intelektualnego :P). Oto on:

Przepis na domową mrożoną czarną herbatę (dla jednej osoby):

Składniki:

– łyżeczka indyjskiej czarnej herbaty (ja użyłam Assam dekorai)

– połówka cytryny

– 5-6 łyżeczek cukru

– ok. 500 ml wody

– kostki lodu

Przygotowanie:

  1. Przygotowujemy dzbanek o objętości ok. 500 ml. Zagotowujemy wodę w czajniku i od razu zalewamy nią listki. Zaparzamy herbatę przez 5 minut (żeby napar był mocny), a następnie oddzielamy listki od naparu.
  2. Odstawiamy dzbanek na bok, czekając do momentu, gdy herbata ostygnie.
  3. Przelewamy trochę herbaty do szklanki i dodajemy kostki lodu (5-6 kostek na jedną szklankę wystarczy w zupełności).
  4. Serwujemy naszą mrożoną herbatę ze słomką i delektujemy się nią :).

Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć, jak wyglądała moja mrożona czarna herbata:

ice tea

Mrożona czarna herbata ma bursztynowy kolor i herbaciano-cytrynowy zapach. Pomimo wyraźnego cytrynowego smaku całość jest przyjemnie słodkawa (ale nie za słodka) i, co najważniejsze, fantastycznie orzeźwiająca. Nie wyobrażam sobie napoju, który byłby bardziej odpowiedni na obecne upały ;). Na pewno będę wracać do tego przepisu. Polecam wypróbować go chociaż raz, bo uważam, że naprawdę warto :).

Pozdrawiam 🙂

PS. Inspiracją do stworzenia tego przepisu był przepis na Ice tea pochodzący z bloga kulinarnego o nazwie kwestiasmaku (oto link do niego: http://www.kwestiasmaku.com/drinki/drinki_bezalkoholowe/mrozona_herbata/przepis.html), jednak został on przeze mnie nieco przerobiony ;).

Różne odsłony herbaty cz. 21 – Lody waniliowe z zieloną herbatą Matcha (wersja lodów herbacianych dla zabieganych)

W dzisiejszym wpisie z cyklu pt. ”Różne odsłony herbaty” przedstawię Wam kolejną propozycję na chłodną i orzeźwiającą wersję herbaty, a mianowicie prosty i szybki przepis na lody waniliowe z dodatkiem zielonej herbaty Matcha. Oto on:

Przepis na lody waniliowe z Matchą dla jednej osoby:

Składniki:

– ok. 150 ml lodów waniliowych dobrej jakości (ja użyłam lodów marki Grycan)

– ¾ szklanki letniej wody

– czubata łyżka sproszkowanej herbaty Matcha (wersja kulinarna)

– słodka pasta adzuki (opcjonalnie; ja nie miałam tej pasty, więc nie użyłam jej)

Przygotowanie:

  1. Wsypujemy herbatę Matcha do miski. Następnie dolewamy wody i mieszamy proszek tak długo, aż się rozpuści.
  2. Przekładamy lody do miseczki, dodajemy 2 łyżki rozpuszczonej herbaty i mieszamy wszystko łyżką do momentu, gdy lody uzyskają jednolity jasnozielony kolor.
  3. Wstawiamy lody do zamrażalnika na około godzinę.
  4. Po tym czasie wyjmujemy lody, dodajemy łyżkę pasty adzuki (jeżeli mamy) i przystępujemy do konsumpcji :).

Prawda, że proste? 🙂 Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć, jak wyglądały moje lody z Matchą:

lody z herbatą Matcha 2

Wracając jeszcze do ilości wody i proszku, to muszę przyznać, że zmieniłam nieco proporcje zaproponowane w oryginalnym przepisie (według oryginalnego przepisu należy wymieszać czubatą łyżkę Matchy z 2 łyżkami wody). Uznałam, że lepiej będzie zwiększyć ilość wody, w której Matcha zostanie rozpuszczona. Okazało się, że nie myliłam się – po spróbowaniu lodów doszłam do wniosku, że taka zmiana była trafnym wyborem. Myślę, że na początku warto potraktować proponowane przeze mnie proporcje Matchy i wody za punkt odniesienia, a przy każdym kolejnym przyrządzeniu lodów – eksperymentować z ilością zarówno wody, jak i herbaty (oczywiście jeżeli mamy na to ochotę).

Uważam, że połączenie lodów waniliowych z herbatą Matcha jest bardzo ciekawe i nietypowe – na początku lody są wyraźnie słodkie, ale niedługo potem ta waniliowa słodycz zamienia się w lekką gorycz Matchy. To sprawia, że takie lody są fajną alternatywą dla tradycyjnych schłodzonych słodkości. Polecam 🙂

Pozdrawiam w ten upalny dzień :). 

PS. Przepis na lody z herbatą Matcha pochodzi z książki pt. „Kuchnia japońska” Kimiko Barber wydawnictwa Publicat, ale został on przeze mnie zmodyfikowany i wypróbowany.

Przewodnik po herbatach, które pije się w różnych krajach

W dzisiejszym wpisie zaprezentuję Wam, jakie herbaty najczęściej spożywa się w wybranych krajach świata, kładąc szczególny nacisk na to, w jaki sposób oraz z czym są one serwowane (jeżeli oczywiście udało mi się znaleźć informacje na ten temat ;)):

  1. Matcha (Japonia) – to zielona sproszkowana herbata, której używa się w japońskiej ceremonii herbacianej. Więcej o Matchy możecie przeczytać w jednym z wcześniejszych wpisów na blogu: http://mycupofgreentea.blog.pl/2014/04/26/rozne-odslony-herbaty-cz-6-matcha/. Podczas ceremonii podaje się ją w niewielkich ilościach w specjalnych miseczkach zwanych chawanami, wraz z tzw. wagashi, czyli japońskimi wyrobami cukierniczymi, które nie mają nic wspólnego z tymi znanymi w Polsce. Można podzielić je na trzy podstawowe rodzaje: higashi (suche wyroby cukiernicze) – przygotowywane z mąki ryżowej lub z innych zbóż i pieczone do momentu, aż zrobią się twarde i suche, namagashi (surowe wyroby cukiernicze) – wyrabiane z surowych lub na wpół ugotowanych składników, które są wilgotne, miękkie i psują się po kilku dniach oraz han-namagashi (półsurowe wyroby cukiernicze) – są one czymś pomiędzy higashi a namagashi; można je przechowywać dłużej niż kilka dni. Warto wiedzieć, że wagashi podaje się przed herbatą Matcha.
  2. Masala chai (Indie) – to tradycyjny napój na bazie herbaty, mleka, słodzika i przypraw korzennych. Tutaj możecie znaleźć więcej informacji na temat tego napoju, w tym przykładowy przepis na Masala chai: http://mycupofgreentea.blog.pl/2015/03/13/rozne-odslony-herbaty-cz-17-masala-chai/. Masala chai często podaje się z przekąskami, takimi jak samosa, czyli trójkątnymi pierożkami nadziewanymi warzywami, mięsem kurczaka lub serem panir, smażonymi na głębokim tłuszczu.
  3. Zielona herbata miętowa, zwana również Touraeg lub Maroccan mint tea (kraje Maghrebu, szczególnie Maroko) – to napój przyrządzany na bazie zielonej herbaty (najczęściej chińskiej Gunpowder), specjalnej marokańskiej odmiany mięty o nazwie Mentha spicata i dużej ilości cukru. Podaje się go na gorąco gościom co najmniej trzykrotnie – przeważnie do obiadu lub w ramach deseru. Świetnie komponuje się on z m.in. daniami z jagnięciny i sałatkami owocowymi. Picie zielonej herbaty miętowej to bardzo ważna część kultury krajów Maghrebu – nierzadko zdarza się, że nawet sprzedawcy na rynku proponują ją potencjalnym klientom. Odmowa wypicia tego napoju lub próba negocjowania ceny w trakcie picia są postrzegane jako nietaktowne zachowanie.
  4. Kahwa (Afganistan, północny Pakistan, niektóre rejony Azji Środkowej i Dolina Kaszmirska) – to napój przygotowywany na bazie zielonej herbaty, przypraw takich jak cynamon, kardamon i szafran, miodu lub cukru oraz rozdrobnionych orzechów włoskich lub migdałów. Przeważnie Kahwę przyrządza się podobnie jak Masala chai – listki herbaty gotuje się z przyprawami, a następnie tę mieszankę łączy się z resztą składników. Czasem dodaje się również mleka, szczególnie wtedy, gdy napój ten jest przeznaczony dla osób starszych lub chorych. W niektórych rejonach Kahwę podaje się po posiłku (głównie obiedzie), a w innych, np. w Dolinie Kaszmirskiej, serwuje się ją na śniadanie, najczęściej ze słodkawym plackiem shirmal (inna pisownia: sheermal) z dodatkiem szafranu.
  5. Czarna herbata przyrządzana po turecku (Turcja) – to ulubiony napój Turków. Ten naród uwielbia mocną czarną herbatę z dużą ilością cukru. Przygotowuje ją najczęściej w specjalnym dwuczęściowym czajniku – w górnej części powstaje bardzo mocna esencja, którą następnie rozwadnia się wodą z dolnej części czajnika. Gotowy napój podaje się na gorąco (po posiłku – głównie śniadaniu i obiedzie) w małych szklaneczkach zwężonych w środkowej części zwanych tulipankami. Picie herbaty stanowi bardzo ważną część spotkań towarzyskich lub biznesowych w Turcji.
  6. Czarna herbata z mlekiem (Anglia) – Brytyjczycy uwielbiają czarną indyjską herbatę podawaną z mlekiem (nierzadko też z cukrem). Omawiając picie tego napoju w Wielkiej Brytanii, nie sposób nie wspomnieć o afternoon tea (lub inaczej low tea), czyli zwyczaju picia herbaty w godzinach popołudniowych. Został on zapoczątkowany przez księżną Annę z Bradford w 1840 r. W tamtych czasach odstęp pomiędzy lunchem a obiadokolacją był dość duży (lunch podawano około południa, a obiadokolację ok. 20.00), dlatego też księżna odczuwała głód między 16.00 a 17.00. Zaczęła więc prosić regularnie służbę o podawanie jej herbaty, masła, chleba i ciasta. Z czasem zaczęła zapraszać znajomych, a zwyczaj ten rozpowszechnił się wśród arystokracji, a następnie – również wśród reszty społeczeństwa. Dzisiaj herbatę często serwuje się z kanapkami, słodkimi bułeczkami zwanymi scones, konfiturami, ciastami i pasztecikami w ramach podwieczorku w hotelach, kawiarniach i herbaciarniach, a w przeciętnym angielskim domu zwyczaj afternoon tea nierzadko sprowadza się do podawania kubka herbaty z ciastkami. Warto również wspomnieć o high tea (lub meat tea), czyli pełnym posiłku składającym się głównie z chleba, sera, warzyw, mięsa i herbaty, podawanym po godzinie 18.00. High tea była początkowo domeną klasy robotniczej, pracującej szczególnie w rejonach przemysłowych, czyli północnej Anglii i południowej Szkocji. Obecnie zwyczaj ten wciąż jest kultywowany w niektórych rejonach.
  7. Ice tea (inna pisownia: Iced tea) zwana również mrożoną herbatą (USA) – to ulubiony napój Amerykanów, przyrządzany najczęściej na bazie czarnej herbaty, lodu, cukru (lub innego słodzika, np. syropu kukurydzianego) i cytryny. Jest on szczególnie popularny w stanach znajdujących się na południu kraju, które charakteryzują się gorącym klimatem. Przygotowuje się go na miejscu lub kupuje gotowy w puszkach lub butelkach. Istnieją różne odmiany Ice tea, np. Iced (Masala) chai lub Iced Earl Grey. Warto wiedzieć, że to właśnie USA są ojczyzną Ice tea – to tutaj (a dokładniej w mieście Saint Louis w stanie Missouri) na Targach Światowych w 1904 r. po raz pierwszy podano schłodzoną herbatę.
  8. Bubble tea zwana również Pearl milk tea (Tajwan) – to napój na bazie czarnej herbaty, mleka, kuleczek tapioki oraz słodzika (np. syropu lub miodu). Istnieją najróżniejsze odmiany Bubble tea, np. odmiana z dodatkiem soku owocowego lub zielonej herbaty. Najczęściej podaje się ją w wersji schłodzonej z dodatkiem kostek lodu. Napój ten został stworzony przez Liu Han Je, właściciela herbaciarni znajdującej się w tajwańskim Taichungu w 1987 r. Obecnie Bubble tea cieszy się ogromną popularnością na całym świecie.
  9. Rooibos zwany również red bush tea lub bush tea (Republika Południowej Afryki) – tak naprawdę nie jest to herbata, lecz napój przygotowywany z liści rośliny o nazwie Aspalathus linearis, czyli czerwonokrzewu afrykańskiego, który uprawia się wyłącznie w Republice Południowej Afryki. Więcej na temat Rooibosa możecie przeczytać w jednym z wcześniejszych wpisów na blogu: http://mycupofgreentea.blog.pl/2014/07/12/rozne-odslony-herbaty-cz-10-rooibos/. Mieszkańcy RPA często przyrządzają Rooibosa tak jak czarną herbatę, tj. z dodatkiem mleka i cukru lub miodu.
  10. Yerba mate (Argentyna, Paragwaj, Urugwaj, Brazylia) – to również nie jest prawdziwa herbata, lecz napój herbatopodobny przyrządzany z liści ostrokrzewu paragwajskiego. Yerba mate przygotowuje się w owocach tykwy i pije z nich przez specjalną rurkę z filtrem zwaną bombillą. Istnieje wersja Yerba mate na zimno, która nazywa się TereréYerba mate ma wiele właściwości zdrowotnych, m.in. pomaga wyeliminować zmęczenie psychiczne i fizyczne i zapobiega otyłości.
  11. Teh tarik zwany również Malaysian pulled tea (Malezja i Singapur) – to napój przyrządzany na bazie czarnej herbaty (najczęściej pyłu herbacianego), mleka skondensowanego lub zagęszczonego i cukru. Czasem dodaje się do niego przyprawy, takie jak kardamon czy imbir. Teh tarik jest przygotowywany poprzez wielokrotne przelewanie mieszanki z wysokości z jednego naczynia do drugiego, dzięki czemu powstaje charakterystyczna pianka na powierzchni. Podaje się go na gorąco, nierzadko wraz z roti prata, czyli naleśnikiem nadziewanym curry z jagnięciny lub ryby. Warto wiedzieć, że Teh tarik to narodowy napój Malezyjczyków.
  12. Suutei tsai (Mongolia) – to tradycyjny mongolski napój, który przygotowuje się na bazie herbaty (przeważnie czarnej w formie bloku), mleka i soli. Czasem dodaje się też masła lub innego tłuszczu. Suutei tsai podaje się do posiłków albo między posiłkami (wtedy często serwuje się go z boortsog, czyli smażonymi trójkącikami z ciasta, które niektórzy Mongolczycy nawet maczają w herbacie przed spożyciem, lub pierożkami).
  13. Thai tea zwana również Thai Iced tea (Tajlandia) – to napój przyrządzany na bazie czarnej herbaty, przypraw takich jak anyż i kardamon, skondensowanego mleka i cukru. Podaje się go w wysokich szklankach w dwóch podstawowych wersjach: na zimno (z kostkami lodu) i na gorąco. Thai tea jest popularna nie tylko w Tajlandii, ale również w tajskich restauracjach położonych na całym świecie, szczególnie w USA.

Pozdrawiam 🙂

PS. Główną inspiracją do stworzenia tego wpisu były dwa zestawienia: http://www.buzzfeed.com/chelseypippin/22-cups-of-tea-from-around-the-world#.hwlz09MBNj i http://joemonster.org/art/32112/Jakie_herbaty_pija_w_roznych_krajach_swiata. Przy przygotowywaniu wpisu korzystałam z książki pt. „Kuchnia japońska” Kimiko Barber wydawnictwa Publicat oraz z następujących źródeł internetowych:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Samosa

http://www.rivertea.com/blog/touareg-tea-moroccos-favorite-beverage/

http://www.kikkoman.com/foodforum/thejapanesetable/36.shtml

https://en.wikipedia.org/wiki/Kahwah

https://en.wikipedia.org/wiki/Sheermal

http://rodzynkisultanskie.blog.pl/2014/08/turecka-herbata/

http://www.travelmaniacy.pl/artykul,turecki_napoj_narodowy_—_herbata,2896,8,0.html

http://www.czajnikowy.com.pl/herbata-w-wielkiej-brytanii/

http://www.historic-uk.com/CultureUK/afternoon-tea/

http://www.afternoontea.co.uk/information/what-is-high-tea/

http://www.amazing-green-tea.com/tea-time.html

https://en.wikipedia.org/wiki/Iced_tea#United_States

http://www.pijherbate.pl/o-bubble-tea

https://en.wikipedia.org/wiki/Bubble_tea

https://en.wikipedia.org/wiki/Teh_tarik

https://en.wikipedia.org/wiki/Suutei_tsai

https://en.wikipedia.org/wiki/Boortsog

http://eresources.nlb.gov.sg/infopedia/articles/SIP_2013-07-19_103055.html?v=1&utm_expid=85360850-6.qNOOYF40RhKK6gXsQEaAJA.1&utm_referrer=http%3A%2F%2Fwww.google.pl%2Furl%3Fsa%3Dt%26rct%3Dj%26q%3D%26esrc%3Ds%26source%3Dweb%26cd%3D14%26ved%3D0CHUQFjAN%26url%3Dhttp%253A%252F%252Feresources.nlb.gov.sg%252Finfopedia%252Farticles%252FSIP_2013-07-19_103055.html%26ei%3DEoKZVeScCsH7ygPsnIe4Cw%26usg%3DAFQjCNE1KnViPArD8sb2H7N9kswmXfNVhw%26bvm%3Dbv.96952980%2Cd.bGQ

http://eresources.nlb.gov.sg/infopedia/articles/SIP_869_2005-01-11.html?v=1&utm_expid=85360850-6.qNOOYF40RhKK6gXsQEaAJA.1&utm_referrer=http%3A%2F%2Feresources.nlb.gov.sg%2Finfopedia%2Farticles%2FSIP_2013-07-19_103055.html%3Fv%3D1

https://en.wikipedia.org/wiki/Thai_tea

http://www.arborteas.com/blog/how-to-make-thai-tea-aka-thai-iced-tea-a-thai-tea-recipe-from-arbor-teas/

https://en.wikipedia.org/wiki/Rooibos

http://yerbamateinfo.pl/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Yerba_mate

http://www.arborteas.com/blog/everything-you-ever-wanted-to-know-about-iced-tea/

http://www.itoen.com/cultural-tea-traditions

http://www.worldteanews.com/news/10-tea-traditions-around-world

https://pl.wikipedia.org/wiki/Saint_Louis

Różne odsłony herbaty cz. 20 – Mojito tea

Nie wiem, czy pamiętacie, ale we wpisie o przyrządzaniu herbaty na zimno wspomniałam, że jak jest gorąco, to nie mam za bardzo ochoty na herbatę zaparzaną w standardowy sposób. Jako że szkoda byłoby zrezygnować z picia herbaty w tym okresie, myślę, że dobrze by było przygotowywać ją w innej postaci, która byłaby bardziej orzeźwiająca. Dzisiaj zaprezentuję Wam jeden z możliwych przepisów, a mianowicie przepis na Mojito tea, czyli mrożoną zieloną herbatę o smaku popularnego drinka Mojito.

Oryginalne Mojito to pochodzący z Kuby drink alkoholowy na bazie rumu, limonki, mięty, cukru i wody gazowanej. Jednak zaproponowana przeze mnie herbaciana wersja tego drinku będzie bezalkoholowa, przez co na pewno będzie słodsza i łagodniejsza w smaku. Oto przepis:

Przepis na Mojito tea dla jednej osoby:

Składniki:

– 6-8 listków mięty

– mała limonka

– zielona herbata (ja wykorzystałam Senchę Fukujyu, ale myślę, że można użyć dowolnej innej, tylko bez żadnych domieszek)

– 1 łyżka brązowego cukru

– 13-15 niedużych kostek lodu

Przygotowanie:

1. Zaparzamy herbatę, oddzielamy listki od naparu, a następnie gotową herbatę odstawiamy na bok do ostygnięcia (będziemy potrzebować mniej więcej szklanki naparu).

2. Wyciskamy sok z połówki limonki i wlewamy go do shakera.

3. Przygotowujemy listki mięty i dodajemy je do shakera, a następnie dodajemy cukier. Całość ubijamy tłuczkiem w shakerze, żeby mięta puściła soki i połączyła się z resztą składników.

4. Dorzucamy kostki lodu, zalewamy całość naparem z herbaty, a następnie mieszamy wszystko energicznie w shakerze.

5. Podajemy od razu w szklance (którą można przystroić plastrami skrojonymi z pozostałej części limonki) wraz ze słomką.

6. Pijemy naszą Mojito tea i delektujemy się nią :).

Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć, jak wyglądała moja Mojito tea :):

Mojito tea

Mojito tea ma jasnozielonkawy kolor i wyraźny zapach oraz smak miętowo-limonkowy. Całość jest przyjemnie słodka i orzeźwiająca, a to sprawia, że ten napój jest świetną alternatywą dla standardowego naparu szczególnie w cieplejszych miesiącach. Poza tym jest on nie tylko smaczny, ale również łatwy i szybki w przygotowaniu. Polecam 🙂

Pozdrawiam 🙂

PS. Przepis na Mojito tea pochodzi z dodatku do Newsweeka zatytułowanego „Kawa i herbata” lipiec-sierpień 2012, ale został on dopracowany i wypróbowany przeze mnie. Poza tym korzystałam z następujących źródeł internetowych lub inspirowałam się nimi:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mojito

http://en.wikipedia.org/wiki/Mojito

http://www.skinnytaste.com/2012/05/iced-green-tea-mojito.html

15 faktów o herbacie, które warto znać

Dzisiaj przedstawię Wam listę wybranych piętnastu faktów o herbacie, które warto znać, będąc miłośnikiem herbaty. Oto ona:

  1. Istnieje około 1500 różnych odmian herbaty.
  2. Herbata znajduje się na drugim miejscu najczęściej spożywanych napojów świata, zaraz po wodzie.
  3. W Chinach czarna herbata jest nazywana czerwoną herbatą.
  4. Herbata jest narodowym napojem Iraku i Afganistanu. Irańczycy i Afgańczycy piją zieloną i czarną herbatę z dużą ilością cukru.
  5. Turcy są narodem, który spożywa największą ilość herbaty na świecie. Zaraz po Turkach plasują się kolejno Marokańczycy i Irlandczycy.
  6. Ojczyzną herbaty są południowe Chiny.
  7. Legenda głosi, że w roku 2737 p.n.e. drugi cesarz Chin, Shen Nung, odkrył, że można pić herbatę przez przypadek, gdy liście herbaty wpadły do czajnika z wrzącą wodą.
  8. Określenie herbaty używane w danym języku zdradza, z której części Chin herbata trafiła po raz pierwszy do kraju, w którym mówi się w tym języku. Jeżeli herbata została przywieziona z południowych Chin drogą morską, to określenia w danych językach pochodzą od południowej wymowy tê, np. tea po angielsku, czy Tee po niemiecku, a jeżeli dotarła z północnych Chin drogą lądową, to określenia wywodzą się od północnego słowa chá, np. čaj po czesku.
  9. Chiny to największy producent herbaty na świecie i jedyny kraj na świecie, w którym wytwarza się wszystkie podstawowe rodzaje herbaty, tj. zieloną, białą, żółtą, czerwoną, turkusową i czarną.
  10. Wszystkie rodzaje herbaty pochodzą od tej samej rośliny Camellia sinensis (wiem, że już o tym wspominałam, ale nie zaszkodzi przypomnieć ;)). Istnieją dwie główne odmiany tej rośliny: sinensis i assamica. Odmianę sinensis uprawia się w Chinach, Japonii i na Tajwanie, a assamica – w Indiach i Chinach.
  11. Krzew herbaciany może osiągnąć wysokość nawet do 16 metrów, ale zwykle przycina się go tak, żeby sięgał zbieraczom do pasa. Jest to roślina wiecznie zielona, która może przeżyć nawet ponad 100 lat.
  12. W USA i Europie najpopularniejszym rodzajem herbaty jest czarna herbata, a w Japonii i Chinach – zielona.
  13. W USA również uprawia się i wytwarza się herbatę (głównie czarną) przede wszystkim na Hawajach i w Karolinie Północnej.
  14. Proces doskonalenia umiejętności prowadzenia japońskiej ceremonii herbacianej może trwać nawet kilkadziesiąt lat.
  15. Herbata ma szereg praktycznych zastosowań w domu – można stosować ją przede wszystkim jako środek czyszczący i pochłaniacz nieprzyjemnych zapachów, ale nie tylko (planuję omówić ten temat bardziej szczegółowo w oddzielnym wpisie za jakiś czas ;)).

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

http://facts.randomhistory.com/tea-facts.html

http://www.notimeliketeatime.com/26-interesting-facts-about-tea/

http://www.express.co.uk/life-style/top10facts/565903/Top-10-facts-about-tea

http://listverse.com/2013/11/12/10-absorbing-facts-about-tea/

http://morzeherbaty.pl/2011/01/skad-sie-wziely-czerwone-herbaty/

http://morzeherbaty.pl/2009/11/slowa-na-okreslenie-herbaty/

http://morzeherbaty.pl/herbata-chinska/

http://ratetea.com/region/united-states/25/

http://ratetea.com/search/?only=tea&search=&brand_id=0&style_id=0&region_id=25

http://en.wikipedia.org/wiki/Assam_tea

http://www.worldatlas.com/articles/100020-the-worlds-top-10-tea-producing-nations

http://www.teatulia.com/tea-101/tea-uses.htm

http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_tea_consumption_per_capita

http://theherbgardener.blogspot.com/2009/06/growing-tea-plant.html

http://en.wikipedia.org/wiki/Tea

http://web-japan.org/factsheet/en/pdf/28TeaCeremony.pdf

Oznaczenia jakości herbaty

W ostatnim wpisie z cyklu pt. „Różne odsłony herbaty” wspomniałam o oznaczeniu jakości listków herbaty brzmiącym „TGFOP”, a następnie krótko je wyjaśniłam. Postanowiłam, że w dzisiejszym wpisie bardziej szczegółowo omówię temat oznaczeń herbaty, bo uważam, że warto wiedzieć, co się pije :).

Herbatę klasyfikuje się na ostatnim etapie produkcji, czyli podczas sortowania (nie wspominam o nim we wpisach o konkretnych herbatach, ponieważ uznaję go za oczywisty ;)). Tradycyjnie dzieli się ją na cztery rodzaje: liście całe (whole leaves), liście łamane (broken leaves), miał (fannings) oraz pył (dust). Taka klasyfikacja pozwala określić nie tylko jakość liści (liście całe charakteryzują się najwyższą jakością, a pył – najniższą), ale również rejon zbiorów, czy procesy, jakim została poddana herbata podczas produkcji. Istnieją nawet oznaczenia zarezerwowane wyłącznie dla herbat wywodzących się z określonych rejonów świata (o czym przekonacie się w dalszej części tego wpisu :)).

Zanim przejdę do bardziej skomplikowanych oznaczeń, najpierw przedstawię te najbardziej podstawowe, które składają się tylko z jednej litery. O to one:

1. G (Golden) – wysokogatunkowa herbata, która daje napar o złocistym kolorze;

2. F (Flowery) – herbata powstała z pączka i pierwszych dwóch listków krzewu herbacianego. Taką kombinację określa się mianem „kwiatu” („flower”), ale nie ma ona nic wspólnego z prawdziwymi kwiatami ;);

3. O (Orange) – herbata zawierająca długie i wąskie liście, które są drugie w kolejności od pączka liściowego (często z dodatkiem pierwszych). To oznaczenie nie ma nic wspólnego ze smakiem lub aromatem pomarańczowym ;);

4. P (Pekoe) – herbata zawierająca liście nieco krótsze i grubsze, które są trzecie lub czwarte w kolejności od pączka liściowego;

5. S (Souchong) – herbata zawierająca najgrubsze i mięsiste liście, które są czwarte w kolejności od pączka liściowego;

6. T (Tip) – najwyższej jakości herbata sporządzona z nierozwiniętych pączków liściowych;

Teraz wyjaśnię oznaczenia składające się z kilku liter, uwzględniając wspomniany powyżej podział na cztery główne rodzaje herbat:

1. Liście całe, czyli takie, które nie zostały ani pocięte, ani rozdrobnione. Produkcja tego rodzaju herbaty stanowi około 2% światowej podaży:

1.1 GT (Golden Tips) – złote tipsy herbaty, które praktycznie nie mają walorów smakowych. Wytwarza się je na indyjskich plantacjach Assam i Darjeeling i używa się ich do produkcji mieszanek (głównie do polepszenia ich wyglądu);

1.2 SFTGFOP1 i FTGFOP (Special Fine Tippy Golden Flowery Orange Pekoe First Grade Leaves oraz Fine Tippy Golden Flowery Orange Pekoe) – najwyższej jakości herbata zawierająca drobne i równomierne liście, które zostały starannie wyselekcjonowane. Produkuje się ją na indyjskich plantacjach Darjeeling i Assam;

1.3 TGFOP1 i TGFOP (Tippy Golden Flowery Orange Pekoe First Grade Leaves i Tippy Golden Flowery Orange Pekoe) – najwyższej jakości herbata zawierająca dużo złotych tipsów. Wywodzi się ona z indyjskich plantacji Darjeeling i Assam;

1.4 GFOP1 (Golden Flowery Orange Pekoe First Grade Leaves) – wysokiej jakości herbata zawierająca duże ilości złotych tipsów, która pochodzi z kenijskich plantacji;

1.5 FOP i FOP1 (Flowery Orange Pekoe i Flowery Orange Pekoe First Grade Leaves) – herbata zawierająca długie liście (częściowo zdrewniałe) oraz małą ilość złotych tipsów. Na indyjskich plantacjach Assam i Dooars oraz w Bangladeszu reprezentuje drugą klasę jakości, a w Chinach – wysoki stopień jakości;

1.6 OP Sup (Orange Pekoe Superior) – wysokiej jakości herbata zawierająca małe listki. To oznaczenie stosuje się wyłącznie w przypadku herbat pochodzących z plantacji indonezyjskich (Jawa i Sumatra);

1.7 OP (Orange Pekoe) – podstawowy gatunek herbaty z Cejlonu i Jawy, który zawiera długie, sztywne liście bez złotych tipsów;

1.8 BOP1 (Broken Orange Pekoe First Grade Leaves) – herbata półliściasta stanowiąca specjalność nizinnych regionów Cejlonu, która zawiera grube, czarne liście.

2. Herbata łamana – w czasie produkcji duże i grube liście są cięte na mniejsze kawałki. Produkcja tego rodzaju herbaty wynosi około 98% światowej podaży.

2.1 TGFBOP1 (Tippy Golden Flowery Broken Orange Pekoe First Grade Leaves) – wysokogatunkowa herbata, która zawiera małe, równomierne liście oraz dużą ilość złotych tipsów. Produkuje się ją na indyjskiej plantacji Darjeeling oraz w niektórych częściach plantacji Assam;

2.2 GFBOP1 (Golden Flowery Broken Orange Pekoe First Grade Leaves) – najwyższej jakości herbata, którą wytwarza się na indyjskiej plantacji Assam. Tego oznaczenia używa się również w odniesieniu do jedynej kenijskiej herbaty zawierającej złote tipsy;

2.3 GBOP (Golden Broken Orange Pekoe) – herbata, która zajmuje drugą pozycję pod względem jakości po herbacie z oznaczeniem GFBOP1. Zawiera ona niejednorodne liście oraz mniejsze ilości złotych tipsów. Pochodzi ona z plantacji Assam oraz plantacji w Kenii;

2.4 FBOP (Flowery Broken Orange Pekoe) – herbata zawierająca grubsze liście i niewielką ilość złotych tipsów. Wywodzi się ona głównie z plantacji w Indiach (Assam), na Cejlonie, w Indonezji, Chinach oraz Bangladeszu. Z kolei w odniesieniu do herbat pochodzących z plantacji położonych na południu Indii (Travancore oraz Nilgiri) oznaczeniem FBOP często określa się herbatę Pekoe;

2.5 BOP, BOP1 i BOP2 (Broken Orange Pekoe, Broken Orange Pekoe First Grade Leaves i Broken Orange Pekoe Second Grade Leaves) – główna klasa herbaty z Cejlonu, Jawy, Sumatry, południowych Indii oraz Chin, która jest bardzo popularna. Herbata BOP1 pochodzi głównie z Cejlonu (zarówno z plantacji nizinnych, jak i wyżynnych), przy czym herbata z plantacji wyżynnych zawiera złote tipsy i jest uznawana za lepszą. Taką herbatę oznacza się również jako FBOPF (Finest Broken Orange Pekoe Flowery). Z kolei herbata BOP2 wywodzi się głównie z Indonezji, Cejlonu oraz południowych Indii i zawiera liście mocno zwinięte, częściowo zdrewniałe;

2.6 BP1 (Broken Pekoe First Grade Leaves) – herbata zawierająca liście mocno zwinięte, częściowo zdrewniałe, która pochodzi głównie z Kenii, Tanzanii, Indonezji, Cejlonu oraz południowych Indii;

2.7 BT (Broken Tea) – herbata zawierająca duże, bardzo grube liście, która wywodzi się z Sumatry, Cejlonu oraz niektórych rejonów położonych na południu Indii;

2.8 BOP Grob (Broken Orange Pekoe Grob) – tego oznaczenia używa się w odniesieniu do indonezyjskich herbat z oznaczeniem Pekoe;

2.9 BPS (Broken Pekoe Souchong) – herbata zawierająca duże i grube liście, które są czwarte w kolejności od pączka herbacianego. Pochodzi ona głównie z indyjskich plantacji Assam i Darjeeling;

2.10  P/FP (Pekoe/Flowery Pekoe) – herbata zawierająca grube, mięsiste liście, która wywodzi się głównie z Cejlonu oraz południowych Indii, częściowo również z Kenii.

3. Miał – małe części liści herbacianych. Najczęściej trafiają one do torebek:

3.1 BOPF (Broken Orange Pekoe Fannings) – czarna herbata o drobnych, równomiernych liściach, która nie zawiera złotych tipsów. Produkuje się ją głównie na Cejlonie, w Indonezji, południowych Indiach, Kenii, Mozambiku, Bangladeszu i Chinach. W Indonezji często bywa wytwarzana z dodatkiem drobnych oraz delikatnych listków i określana jako BOP fine lub small-leaf BOP;

3.2 TGFOF i GFOF (Tippy Golden Flowery Orange Fannings i Golden Flowery Orange Fannings) – delikatna, starannie wyselekcjonowana herbata Darjeeling, którą wykorzystuje się do produkcji wysokiej jakości herbat ekspresowych;

3.3 FOF (Flowery Orange Fannings) – herbata zawierająca małe okruchy liści, którą wytwarza się głównie w Bangladeszu oraz na indyjskich plantacjach Assam i Dooars;

3.4 OF (Orange Fannings) – bardzo dobrej jakości herbata z południowych Indii, częściowo również z Afryki i Ameryki Południowej;

3.5 PF1/PF (Pekoe Fannings First Grade i Pekoe Fannings) – herbata zawierająca drobne, jednakowe części liści, którą produkuje się na plantacjach w Indiach (głównie Assam), Bangladeszu, Kenii, Tanzanii i Malawi, przy czym herbata assamska jest najbardziej ceniona;

3.6 FNGS/FNGS 1 (Fannings i Fannings First Grade) – herbata zawierająca bardzo drobne części liści wraz z podłużnymi włóknami.

4. Pył – bardzo drobne części liści. Używa się ich głównie do produkcji napojów typu nestea:

4.1 PD (Pekoe Dust) – herbata zawierająca bardzo drobne części liści, którą wytwarza się na indyjskich plantacjach (głównie Assam), w Bangladeszu, Kenii, Tanzanii i Malawi;

4.2 D1 (Dust First Grade) – herbata zawierająca bardzo drobne części liści, która pochodzi z Cejlonu, Indonezji, Chin, Afryki, Ameryki Południowej i południowych Indii.

Dotrwaliście do końca? Przyznam, że nieźle się rozpisałam :). Jednak mam nadzieję, że dzięki lekturze tego wpisu od tej pory będziecie w stanie prawidłowo interpretować napotkane oznaczenia herbaty :).

Pozdrawiam 🙂

PS.1 Wspomniane oznaczenia stosuje się przede wszystkim w odniesieniu do czarnych herbat, ale widziałam je również na opakowaniach zielonej herbaty.

PS.2 Przy przygotowywaniu wpisu korzystałam z dwóch książek o herbacie – „Ilustrowanego leksykonu herbaty” Leszka Ruma i „Herbaty: Przewodnika” Anny Ładniak, a także z następujących źródeł internetowych:

http://www.arborteas.com/pages/tea-grading.html

http://en.wikipedia.org/wiki/Tea_leaf_grading

http://www.tea.pl/?oznaczenia-herbat,79

http://www.food-info.net/pl/products/tea/grading.htm

http://www.teafountain.com/tea_grade.php

http://www.czajnikowy.com.pl/oznaczenie-lisci-herbaty/

http://www.czajnikowy.com.pl/oznaczenie-gatunkow-herbat-o-calych-lisciach/

http://www.czajnikowy.com.pl/oznaczenia-herbat-lamanych/

http://www.czajnikowy.com.pl/oznaczenia-mialu-i-pylu-herbacianego/

Lista najczęstszych błędów popełnianych przy zaparzaniu herbaty

Czy kiedykolwiek zdarzyło się Wam, że herbata, którą przyrządziliście, wyszła niesmaczna, wręcz odrzucająca, chociaż teoretycznie powinna Wam smakować (bo na przykład akurat lubicie dany gatunek herbaty)? Przyznam szczerze, że mnie czasem zdarza się taka sytuacja, szczególnie wtedy, gdy spieszę się z przygotowaniem herbaty. Jakie mogą być tego przyczyny? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie, przedstawiając Wam listę siedmiu najczęściej popełnianych błędów przy zaparzaniu herbaty (przygotowaną na podstawie własnego doświadczenia oraz obserwacji innych osób) wraz z krótkim wyjaśnieniem. O to i ona:

1. Stosowanie suszu herbacianego kiepskiej jakości – kiepska jakość suszu przekłada się na gorsze walory smakowe i zapachowe naparu. Dokładniejsze wskazówki dotyczące tego, jak rozpoznać, czy dana herbata jest dobrej bądź złej jakości możecie znaleźć w tym wpisie: http://mycupofgreentea.blog.pl/2014/06/06/jak-rozpoznac-herbate-dobrej-jakosci/. Jednak trzeba pamiętać, że zła jakość herbaty może być spowodowana nie tylko specyficznym procesem produkcji, ale również nieprawidłowym przechowywaniem suszu (więcej informacji na temat przechowywania herbaty znajdziecie w tym wpisie: http://mycupofgreentea.blog.pl/2014/02/15/jak-najlepiej-przechowywac-herbate/);

2. Stosowanie zbyt małej/dużej ilości suszu – istnieje ogólna zasada, że im większy jest stopień zwinięcia listków, tym mniej należy ich użyć ze względu na to, że zwiększają one swoją objętość pod wpływem działania gorącej wody. Jednak jednocześnie należy pamiętać, że potrzebna ilość suszu również w dużej mierze zależy od naszych indywidualnych upodobań – im mocniejszy napar preferujemy, tym więcej suszu powinniśmy wykorzystać, a do spodziewanego efektu najlepiej dojść metodą prób i błędów. Dlatego też na przykład początkowo można założyć, że w przypadku herbat o mniejszym stopniu zwinięcia do przyrządzenia naparu wykorzystujemy około jednej łyżeczki herbaty, w przypadku herbat o większym stopniu zwinięcia – około pół łyżeczki herbaty na każde 200 ml wody (gdy przygotowujemy napar w dzbanku, trzeba użyć dodatkowej łyżeczki), a następnie można potraktować to założenie jako punkt wyjścia do dalszych eksperymentów ;);

3. Stosowanie wody o zbyt wysokiej/niskiej temperaturze – wymagana temperatura wody zależy przede wszystkim od rodzaju i gatunku herbaty. Dwa najczęściej popełniane błędy dotyczą zaparzania zielonej i czarnej herbaty. W przypadku zielonej herbaty należy zalać listki wodą o temperaturze, która nie przekracza 80 stopni Celsjusza (przy okazji ta sama zasada dotyczy również herbat białych i żółtych). Nie powinno się zalewać zielonej herbaty wrzątkiem, bo to sprawi, że napar stanie się mętny i nieprzyjemnie gorzki. Z kolei w przypadku czarnej herbaty jest zupełnie odwrotnie – najlepiej jest zalać listki wrzącą wodą (przy okazji ta sama zasada dotyczy także herbat częściowo fermentowanych, zwanych również turkusowymi). Nie powinno się używać do tego celu chłodniejszej wody, bo podobnie jak w przypadku zastosowania zbyt gorącej wody do zaparzenia zielonej herbaty, „zepsuje” ona wygląd i smak naparu;

4. Stosowanie nieświeżej wody – do przyrządzenia herbaty powinno używać się wyłącznie świeżo zagotowanej wody, ponieważ tylko napowietrzona woda jest w stanie najlepiej wydobyć walory smakowe i zapachowe danej herbaty;

5. „Przeparzanie” herbaty (czyli zaparzanie herbaty zbyt długo) – każda herbata ma określony przedział czasowy, w którym powinna zostać zaparzona. Po upływie tego czasu zaczyna ona uwalniać taniny, które sprawiają, że napar staje się nieprzyjemnie gorzki. Dlatego też w pewnym momencie warto oddzielić napar od listków, korzystając z wszelkiego rodzaju zaparzaczek; 

6. Kurczowe trzymanie się zalecanych ram czasowych – z jednej strony nie powinno się przekraczać zalecanego czasu parzenia, ale z drugiej strony jednocześnie należy pamiętać, że każdy ma inne preferencje smakowe. Jeden miłośnik herbaty woli delikatniejsze herbaty, drugi – mocniejsze. Z tego powodu uważam, że najpierw najlepiej jest zaparzyć herbatę tyle czasu, ile jest to zalecane. Jeżeli uznamy, że powstały w ten sposób napar nie zadowala nas, bo na przykład jest zbyt słaby/mocny, następnym razem przy przyrządzaniu tej samej herbaty warto poeksperymentować, wydłużając/skracając nieco czas parzenia.

7. Zaparzanie tej samej herbaty zbyt wiele razy – liczba zalecanych parzeń zależy głównie od rodzaju i gatunku herbaty. Większość zielonych i białych herbat nadaje się do trzykrotnego parzenia (przy czym warto pamiętać, że drugie i trzecie parzenie powinno być dłuższe niż pierwsze), a pozostałe herbaty są raczej jednorazowego użytku. Jeżeli napar przyrządzony po raz kolejny z tych samych listków przestał nam smakować, najprawdopodobniej to oznacza, że trzeba wymienić listki na nowe ;).

Mam nadzieję, że dzięki lekturze tego wpisu będziecie wiedzieli, jak postępować, żeby napar herbaciany jak najczęściej spełniał Wasze oczekiwania :).

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

http://www.teagalaxy.com/brewing-methods/3-common-loose-leaf-tea-brewing-mistakes/

http://cazort.blogspot.com/2012/03/top-5-mistakes-i-make-when-brewing-tea.html

http://teaexpert.pl/podstawowe-bledy

http://herbaciarnia.jordan.pl/herbata.html

http://koneserzy.pl/podr%C3%B3%C5%BCe-kulinarne/207-zaparzanie-zielonej-herbaty.html

http://www.teagarden.pl/jak-parzyc-herbate

http://www.przyslijprzepis.pl/artykul/herbaciana-kraina/print/1

http://www.herbaciani.pl/parzenie-herbaty.html

http://morzeherbaty.pl/parzenie-herbaty/

http://morzeherbaty.pl/2010/04/dlaczego-herbaty-turkusowe/