Różne odsłony herbaty cz. 22 – Domowa mrożona czarna herbata

Przyznam się Wam szczerze, że planowałam poświęcić dzisiejszy wpis tematowi praktycznych zastosowań herbaty w domu, ale nieziemski upał sprawia, że ciężko mi się myśli. Dlatego też ostatecznie zdecydowałam się kontynuować cykl pt. „Różne odsłony herbaty”, prezentując Wam przepis na domową mrożoną czarną herbatę (bo taki wpis wymaga mniej wysiłku intelektualnego :P). Oto on:

Przepis na domową mrożoną czarną herbatę (dla jednej osoby):

Składniki:

– łyżeczka indyjskiej czarnej herbaty (ja użyłam Assam dekorai)

– połówka cytryny

– 5-6 łyżeczek cukru

– ok. 500 ml wody

– kostki lodu

Przygotowanie:

  1. Przygotowujemy dzbanek o objętości ok. 500 ml. Zagotowujemy wodę w czajniku i od razu zalewamy nią listki. Zaparzamy herbatę przez 5 minut (żeby napar był mocny), a następnie oddzielamy listki od naparu.
  2. Odstawiamy dzbanek na bok, czekając do momentu, gdy herbata ostygnie.
  3. Przelewamy trochę herbaty do szklanki i dodajemy kostki lodu (5-6 kostek na jedną szklankę wystarczy w zupełności).
  4. Serwujemy naszą mrożoną herbatę ze słomką i delektujemy się nią :).

Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć, jak wyglądała moja mrożona czarna herbata:

ice tea

Mrożona czarna herbata ma bursztynowy kolor i herbaciano-cytrynowy zapach. Pomimo wyraźnego cytrynowego smaku całość jest przyjemnie słodkawa (ale nie za słodka) i, co najważniejsze, fantastycznie orzeźwiająca. Nie wyobrażam sobie napoju, który byłby bardziej odpowiedni na obecne upały ;). Na pewno będę wracać do tego przepisu. Polecam wypróbować go chociaż raz, bo uważam, że naprawdę warto :).

Pozdrawiam 🙂

PS. Inspiracją do stworzenia tego przepisu był przepis na Ice tea pochodzący z bloga kulinarnego o nazwie kwestiasmaku (oto link do niego: http://www.kwestiasmaku.com/drinki/drinki_bezalkoholowe/mrozona_herbata/przepis.html), jednak został on przeze mnie nieco przerobiony ;).

Różne odsłony herbaty cz. 21 – Lody waniliowe z zieloną herbatą Matcha (wersja lodów herbacianych dla zabieganych)

W dzisiejszym wpisie z cyklu pt. ”Różne odsłony herbaty” przedstawię Wam kolejną propozycję na chłodną i orzeźwiającą wersję herbaty, a mianowicie prosty i szybki przepis na lody waniliowe z dodatkiem zielonej herbaty Matcha. Oto on:

Przepis na lody waniliowe z Matchą dla jednej osoby:

Składniki:

– ok. 150 ml lodów waniliowych dobrej jakości (ja użyłam lodów marki Grycan)

– ¾ szklanki letniej wody

– czubata łyżka sproszkowanej herbaty Matcha (wersja kulinarna)

– słodka pasta adzuki (opcjonalnie; ja nie miałam tej pasty, więc nie użyłam jej)

Przygotowanie:

  1. Wsypujemy herbatę Matcha do miski. Następnie dolewamy wody i mieszamy proszek tak długo, aż się rozpuści.
  2. Przekładamy lody do miseczki, dodajemy 2 łyżki rozpuszczonej herbaty i mieszamy wszystko łyżką do momentu, gdy lody uzyskają jednolity jasnozielony kolor.
  3. Wstawiamy lody do zamrażalnika na około godzinę.
  4. Po tym czasie wyjmujemy lody, dodajemy łyżkę pasty adzuki (jeżeli mamy) i przystępujemy do konsumpcji :).

Prawda, że proste? 🙂 Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć, jak wyglądały moje lody z Matchą:

lody z herbatą Matcha 2

Wracając jeszcze do ilości wody i proszku, to muszę przyznać, że zmieniłam nieco proporcje zaproponowane w oryginalnym przepisie (według oryginalnego przepisu należy wymieszać czubatą łyżkę Matchy z 2 łyżkami wody). Uznałam, że lepiej będzie zwiększyć ilość wody, w której Matcha zostanie rozpuszczona. Okazało się, że nie myliłam się – po spróbowaniu lodów doszłam do wniosku, że taka zmiana była trafnym wyborem. Myślę, że na początku warto potraktować proponowane przeze mnie proporcje Matchy i wody za punkt odniesienia, a przy każdym kolejnym przyrządzeniu lodów – eksperymentować z ilością zarówno wody, jak i herbaty (oczywiście jeżeli mamy na to ochotę).

Uważam, że połączenie lodów waniliowych z herbatą Matcha jest bardzo ciekawe i nietypowe – na początku lody są wyraźnie słodkie, ale niedługo potem ta waniliowa słodycz zamienia się w lekką gorycz Matchy. To sprawia, że takie lody są fajną alternatywą dla tradycyjnych schłodzonych słodkości. Polecam 🙂

Pozdrawiam w ten upalny dzień :). 

PS. Przepis na lody z herbatą Matcha pochodzi z książki pt. „Kuchnia japońska” Kimiko Barber wydawnictwa Publicat, ale został on przeze mnie zmodyfikowany i wypróbowany.

Przewodnik po herbatach, które pije się w różnych krajach

W dzisiejszym wpisie zaprezentuję Wam, jakie herbaty najczęściej spożywa się w wybranych krajach świata, kładąc szczególny nacisk na to, w jaki sposób oraz z czym są one serwowane (jeżeli oczywiście udało mi się znaleźć informacje na ten temat ;)):

  1. Matcha (Japonia) – to zielona sproszkowana herbata, której używa się w japońskiej ceremonii herbacianej. Więcej o Matchy możecie przeczytać w jednym z wcześniejszych wpisów na blogu: http://mycupofgreentea.blog.pl/2014/04/26/rozne-odslony-herbaty-cz-6-matcha/. Podczas ceremonii podaje się ją w niewielkich ilościach w specjalnych miseczkach zwanych chawanami, wraz z tzw. wagashi, czyli japońskimi wyrobami cukierniczymi, które nie mają nic wspólnego z tymi znanymi w Polsce. Można podzielić je na trzy podstawowe rodzaje: higashi (suche wyroby cukiernicze) – przygotowywane z mąki ryżowej lub z innych zbóż i pieczone do momentu, aż zrobią się twarde i suche, namagashi (surowe wyroby cukiernicze) – wyrabiane z surowych lub na wpół ugotowanych składników, które są wilgotne, miękkie i psują się po kilku dniach oraz han-namagashi (półsurowe wyroby cukiernicze) – są one czymś pomiędzy higashi a namagashi; można je przechowywać dłużej niż kilka dni. Warto wiedzieć, że wagashi podaje się przed herbatą Matcha.
  2. Masala chai (Indie) – to tradycyjny napój na bazie herbaty, mleka, słodzika i przypraw korzennych. Tutaj możecie znaleźć więcej informacji na temat tego napoju, w tym przykładowy przepis na Masala chai: http://mycupofgreentea.blog.pl/2015/03/13/rozne-odslony-herbaty-cz-17-masala-chai/. Masala chai często podaje się z przekąskami, takimi jak samosa, czyli trójkątnymi pierożkami nadziewanymi warzywami, mięsem kurczaka lub serem panir, smażonymi na głębokim tłuszczu.
  3. Zielona herbata miętowa, zwana również Touraeg lub Maroccan mint tea (kraje Maghrebu, szczególnie Maroko) – to napój przyrządzany na bazie zielonej herbaty (najczęściej chińskiej Gunpowder), specjalnej marokańskiej odmiany mięty o nazwie Mentha spicata i dużej ilości cukru. Podaje się go na gorąco gościom co najmniej trzykrotnie – przeważnie do obiadu lub w ramach deseru. Świetnie komponuje się on z m.in. daniami z jagnięciny i sałatkami owocowymi. Picie zielonej herbaty miętowej to bardzo ważna część kultury krajów Maghrebu – nierzadko zdarza się, że nawet sprzedawcy na rynku proponują ją potencjalnym klientom. Odmowa wypicia tego napoju lub próba negocjowania ceny w trakcie picia są postrzegane jako nietaktowne zachowanie.
  4. Kahwa (Afganistan, północny Pakistan, niektóre rejony Azji Środkowej i Dolina Kaszmirska) – to napój przygotowywany na bazie zielonej herbaty, przypraw takich jak cynamon, kardamon i szafran, miodu lub cukru oraz rozdrobnionych orzechów włoskich lub migdałów. Przeważnie Kahwę przyrządza się podobnie jak Masala chai – listki herbaty gotuje się z przyprawami, a następnie tę mieszankę łączy się z resztą składników. Czasem dodaje się również mleka, szczególnie wtedy, gdy napój ten jest przeznaczony dla osób starszych lub chorych. W niektórych rejonach Kahwę podaje się po posiłku (głównie obiedzie), a w innych, np. w Dolinie Kaszmirskiej, serwuje się ją na śniadanie, najczęściej ze słodkawym plackiem shirmal (inna pisownia: sheermal) z dodatkiem szafranu.
  5. Czarna herbata przyrządzana po turecku (Turcja) – to ulubiony napój Turków. Ten naród uwielbia mocną czarną herbatę z dużą ilością cukru. Przygotowuje ją najczęściej w specjalnym dwuczęściowym czajniku – w górnej części powstaje bardzo mocna esencja, którą następnie rozwadnia się wodą z dolnej części czajnika. Gotowy napój podaje się na gorąco (po posiłku – głównie śniadaniu i obiedzie) w małych szklaneczkach zwężonych w środkowej części zwanych tulipankami. Picie herbaty stanowi bardzo ważną część spotkań towarzyskich lub biznesowych w Turcji.
  6. Czarna herbata z mlekiem (Anglia) – Brytyjczycy uwielbiają czarną indyjską herbatę podawaną z mlekiem (nierzadko też z cukrem). Omawiając picie tego napoju w Wielkiej Brytanii, nie sposób nie wspomnieć o afternoon tea (lub inaczej low tea), czyli zwyczaju picia herbaty w godzinach popołudniowych. Został on zapoczątkowany przez księżną Annę z Bradford w 1840 r. W tamtych czasach odstęp pomiędzy lunchem a obiadokolacją był dość duży (lunch podawano około południa, a obiadokolację ok. 20.00), dlatego też księżna odczuwała głód między 16.00 a 17.00. Zaczęła więc prosić regularnie służbę o podawanie jej herbaty, masła, chleba i ciasta. Z czasem zaczęła zapraszać znajomych, a zwyczaj ten rozpowszechnił się wśród arystokracji, a następnie – również wśród reszty społeczeństwa. Dzisiaj herbatę często serwuje się z kanapkami, słodkimi bułeczkami zwanymi scones, konfiturami, ciastami i pasztecikami w ramach podwieczorku w hotelach, kawiarniach i herbaciarniach, a w przeciętnym angielskim domu zwyczaj afternoon tea nierzadko sprowadza się do podawania kubka herbaty z ciastkami. Warto również wspomnieć o high tea (lub meat tea), czyli pełnym posiłku składającym się głównie z chleba, sera, warzyw, mięsa i herbaty, podawanym po godzinie 18.00. High tea była początkowo domeną klasy robotniczej, pracującej szczególnie w rejonach przemysłowych, czyli północnej Anglii i południowej Szkocji. Obecnie zwyczaj ten wciąż jest kultywowany w niektórych rejonach.
  7. Ice tea (inna pisownia: Iced tea) zwana również mrożoną herbatą (USA) – to ulubiony napój Amerykanów, przyrządzany najczęściej na bazie czarnej herbaty, lodu, cukru (lub innego słodzika, np. syropu kukurydzianego) i cytryny. Jest on szczególnie popularny w stanach znajdujących się na południu kraju, które charakteryzują się gorącym klimatem. Przygotowuje się go na miejscu lub kupuje gotowy w puszkach lub butelkach. Istnieją różne odmiany Ice tea, np. Iced (Masala) chai lub Iced Earl Grey. Warto wiedzieć, że to właśnie USA są ojczyzną Ice tea – to tutaj (a dokładniej w mieście Saint Louis w stanie Missouri) na Targach Światowych w 1904 r. po raz pierwszy podano schłodzoną herbatę.
  8. Bubble tea zwana również Pearl milk tea (Tajwan) – to napój na bazie czarnej herbaty, mleka, kuleczek tapioki oraz słodzika (np. syropu lub miodu). Istnieją najróżniejsze odmiany Bubble tea, np. odmiana z dodatkiem soku owocowego lub zielonej herbaty. Najczęściej podaje się ją w wersji schłodzonej z dodatkiem kostek lodu. Napój ten został stworzony przez Liu Han Je, właściciela herbaciarni znajdującej się w tajwańskim Taichungu w 1987 r. Obecnie Bubble tea cieszy się ogromną popularnością na całym świecie.
  9. Rooibos zwany również red bush tea lub bush tea (Republika Południowej Afryki) – tak naprawdę nie jest to herbata, lecz napój przygotowywany z liści rośliny o nazwie Aspalathus linearis, czyli czerwonokrzewu afrykańskiego, który uprawia się wyłącznie w Republice Południowej Afryki. Więcej na temat Rooibosa możecie przeczytać w jednym z wcześniejszych wpisów na blogu: http://mycupofgreentea.blog.pl/2014/07/12/rozne-odslony-herbaty-cz-10-rooibos/. Mieszkańcy RPA często przyrządzają Rooibosa tak jak czarną herbatę, tj. z dodatkiem mleka i cukru lub miodu.
  10. Yerba mate (Argentyna, Paragwaj, Urugwaj, Brazylia) – to również nie jest prawdziwa herbata, lecz napój herbatopodobny przyrządzany z liści ostrokrzewu paragwajskiego. Yerba mate przygotowuje się w owocach tykwy i pije z nich przez specjalną rurkę z filtrem zwaną bombillą. Istnieje wersja Yerba mate na zimno, która nazywa się TereréYerba mate ma wiele właściwości zdrowotnych, m.in. pomaga wyeliminować zmęczenie psychiczne i fizyczne i zapobiega otyłości.
  11. Teh tarik zwany również Malaysian pulled tea (Malezja i Singapur) – to napój przyrządzany na bazie czarnej herbaty (najczęściej pyłu herbacianego), mleka skondensowanego lub zagęszczonego i cukru. Czasem dodaje się do niego przyprawy, takie jak kardamon czy imbir. Teh tarik jest przygotowywany poprzez wielokrotne przelewanie mieszanki z wysokości z jednego naczynia do drugiego, dzięki czemu powstaje charakterystyczna pianka na powierzchni. Podaje się go na gorąco, nierzadko wraz z roti prata, czyli naleśnikiem nadziewanym curry z jagnięciny lub ryby. Warto wiedzieć, że Teh tarik to narodowy napój Malezyjczyków.
  12. Suutei tsai (Mongolia) – to tradycyjny mongolski napój, który przygotowuje się na bazie herbaty (przeważnie czarnej w formie bloku), mleka i soli. Czasem dodaje się też masła lub innego tłuszczu. Suutei tsai podaje się do posiłków albo między posiłkami (wtedy często serwuje się go z boortsog, czyli smażonymi trójkącikami z ciasta, które niektórzy Mongolczycy nawet maczają w herbacie przed spożyciem, lub pierożkami).
  13. Thai tea zwana również Thai Iced tea (Tajlandia) – to napój przyrządzany na bazie czarnej herbaty, przypraw takich jak anyż i kardamon, skondensowanego mleka i cukru. Podaje się go w wysokich szklankach w dwóch podstawowych wersjach: na zimno (z kostkami lodu) i na gorąco. Thai tea jest popularna nie tylko w Tajlandii, ale również w tajskich restauracjach położonych na całym świecie, szczególnie w USA.

Pozdrawiam 🙂

PS. Główną inspiracją do stworzenia tego wpisu były dwa zestawienia: http://www.buzzfeed.com/chelseypippin/22-cups-of-tea-from-around-the-world#.hwlz09MBNj i http://joemonster.org/art/32112/Jakie_herbaty_pija_w_roznych_krajach_swiata. Przy przygotowywaniu wpisu korzystałam z książki pt. „Kuchnia japońska” Kimiko Barber wydawnictwa Publicat oraz z następujących źródeł internetowych:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Samosa

http://www.rivertea.com/blog/touareg-tea-moroccos-favorite-beverage/

http://www.kikkoman.com/foodforum/thejapanesetable/36.shtml

https://en.wikipedia.org/wiki/Kahwah

https://en.wikipedia.org/wiki/Sheermal

http://rodzynkisultanskie.blog.pl/2014/08/turecka-herbata/

http://www.travelmaniacy.pl/artykul,turecki_napoj_narodowy_—_herbata,2896,8,0.html

http://www.czajnikowy.com.pl/herbata-w-wielkiej-brytanii/

http://www.historic-uk.com/CultureUK/afternoon-tea/

http://www.afternoontea.co.uk/information/what-is-high-tea/

http://www.amazing-green-tea.com/tea-time.html

https://en.wikipedia.org/wiki/Iced_tea#United_States

http://www.pijherbate.pl/o-bubble-tea

https://en.wikipedia.org/wiki/Bubble_tea

https://en.wikipedia.org/wiki/Teh_tarik

https://en.wikipedia.org/wiki/Suutei_tsai

https://en.wikipedia.org/wiki/Boortsog

http://eresources.nlb.gov.sg/infopedia/articles/SIP_2013-07-19_103055.html?v=1&utm_expid=85360850-6.qNOOYF40RhKK6gXsQEaAJA.1&utm_referrer=http%3A%2F%2Fwww.google.pl%2Furl%3Fsa%3Dt%26rct%3Dj%26q%3D%26esrc%3Ds%26source%3Dweb%26cd%3D14%26ved%3D0CHUQFjAN%26url%3Dhttp%253A%252F%252Feresources.nlb.gov.sg%252Finfopedia%252Farticles%252FSIP_2013-07-19_103055.html%26ei%3DEoKZVeScCsH7ygPsnIe4Cw%26usg%3DAFQjCNE1KnViPArD8sb2H7N9kswmXfNVhw%26bvm%3Dbv.96952980%2Cd.bGQ

http://eresources.nlb.gov.sg/infopedia/articles/SIP_869_2005-01-11.html?v=1&utm_expid=85360850-6.qNOOYF40RhKK6gXsQEaAJA.1&utm_referrer=http%3A%2F%2Feresources.nlb.gov.sg%2Finfopedia%2Farticles%2FSIP_2013-07-19_103055.html%3Fv%3D1

https://en.wikipedia.org/wiki/Thai_tea

http://www.arborteas.com/blog/how-to-make-thai-tea-aka-thai-iced-tea-a-thai-tea-recipe-from-arbor-teas/

https://en.wikipedia.org/wiki/Rooibos

http://yerbamateinfo.pl/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Yerba_mate

http://www.arborteas.com/blog/everything-you-ever-wanted-to-know-about-iced-tea/

http://www.itoen.com/cultural-tea-traditions

http://www.worldteanews.com/news/10-tea-traditions-around-world

https://pl.wikipedia.org/wiki/Saint_Louis

Różne odsłony herbaty cz. 20 – Mojito tea

Nie wiem, czy pamiętacie, ale we wpisie o przyrządzaniu herbaty na zimno wspomniałam, że jak jest gorąco, to nie mam za bardzo ochoty na herbatę zaparzaną w standardowy sposób. Jako że szkoda byłoby zrezygnować z picia herbaty w tym okresie, myślę, że dobrze by było przygotowywać ją w innej postaci, która byłaby bardziej orzeźwiająca. Dzisiaj zaprezentuję Wam jeden z możliwych przepisów, a mianowicie przepis na Mojito tea, czyli mrożoną zieloną herbatę o smaku popularnego drinka Mojito.

Oryginalne Mojito to pochodzący z Kuby drink alkoholowy na bazie rumu, limonki, mięty, cukru i wody gazowanej. Jednak zaproponowana przeze mnie herbaciana wersja tego drinku będzie bezalkoholowa, przez co na pewno będzie słodsza i łagodniejsza w smaku. Oto przepis:

Przepis na Mojito tea dla jednej osoby:

Składniki:

– 6-8 listków mięty

– mała limonka

– zielona herbata (ja wykorzystałam Senchę Fukujyu, ale myślę, że można użyć dowolnej innej, tylko bez żadnych domieszek)

– 1 łyżka brązowego cukru

– 13-15 niedużych kostek lodu

Przygotowanie:

1. Zaparzamy herbatę, oddzielamy listki od naparu, a następnie gotową herbatę odstawiamy na bok do ostygnięcia (będziemy potrzebować mniej więcej szklanki naparu).

2. Wyciskamy sok z połówki limonki i wlewamy go do shakera.

3. Przygotowujemy listki mięty i dodajemy je do shakera, a następnie dodajemy cukier. Całość ubijamy tłuczkiem w shakerze, żeby mięta puściła soki i połączyła się z resztą składników.

4. Dorzucamy kostki lodu, zalewamy całość naparem z herbaty, a następnie mieszamy wszystko energicznie w shakerze.

5. Podajemy od razu w szklance (którą można przystroić plastrami skrojonymi z pozostałej części limonki) wraz ze słomką.

6. Pijemy naszą Mojito tea i delektujemy się nią :).

Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć, jak wyglądała moja Mojito tea :):

Mojito tea

Mojito tea ma jasnozielonkawy kolor i wyraźny zapach oraz smak miętowo-limonkowy. Całość jest przyjemnie słodka i orzeźwiająca, a to sprawia, że ten napój jest świetną alternatywą dla standardowego naparu szczególnie w cieplejszych miesiącach. Poza tym jest on nie tylko smaczny, ale również łatwy i szybki w przygotowaniu. Polecam 🙂

Pozdrawiam 🙂

PS. Przepis na Mojito tea pochodzi z dodatku do Newsweeka zatytułowanego „Kawa i herbata” lipiec-sierpień 2012, ale został on dopracowany i wypróbowany przeze mnie. Poza tym korzystałam z następujących źródeł internetowych lub inspirowałam się nimi:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mojito

http://en.wikipedia.org/wiki/Mojito

http://www.skinnytaste.com/2012/05/iced-green-tea-mojito.html

15 faktów o herbacie, które warto znać

Dzisiaj przedstawię Wam listę wybranych piętnastu faktów o herbacie, które warto znać, będąc miłośnikiem herbaty. Oto ona:

  1. Istnieje około 1500 różnych odmian herbaty.
  2. Herbata znajduje się na drugim miejscu najczęściej spożywanych napojów świata, zaraz po wodzie.
  3. W Chinach czarna herbata jest nazywana czerwoną herbatą.
  4. Herbata jest narodowym napojem Iraku i Afganistanu. Irańczycy i Afgańczycy piją zieloną i czarną herbatę z dużą ilością cukru.
  5. Turcy są narodem, który spożywa największą ilość herbaty na świecie. Zaraz po Turkach plasują się kolejno Marokańczycy i Irlandczycy.
  6. Ojczyzną herbaty są południowe Chiny.
  7. Legenda głosi, że w roku 2737 p.n.e. drugi cesarz Chin, Shen Nung, odkrył, że można pić herbatę przez przypadek, gdy liście herbaty wpadły do czajnika z wrzącą wodą.
  8. Określenie herbaty używane w danym języku zdradza, z której części Chin herbata trafiła po raz pierwszy do kraju, w którym mówi się w tym języku. Jeżeli herbata została przywieziona z południowych Chin drogą morską, to określenia w danych językach pochodzą od południowej wymowy tê, np. tea po angielsku, czy Tee po niemiecku, a jeżeli dotarła z północnych Chin drogą lądową, to określenia wywodzą się od północnego słowa chá, np. čaj po czesku.
  9. Chiny to największy producent herbaty na świecie i jedyny kraj na świecie, w którym wytwarza się wszystkie podstawowe rodzaje herbaty, tj. zieloną, białą, żółtą, czerwoną, turkusową i czarną.
  10. Wszystkie rodzaje herbaty pochodzą od tej samej rośliny Camellia sinensis (wiem, że już o tym wspominałam, ale nie zaszkodzi przypomnieć ;)). Istnieją dwie główne odmiany tej rośliny: sinensis i assamica. Odmianę sinensis uprawia się w Chinach, Japonii i na Tajwanie, a assamica – w Indiach i Chinach.
  11. Krzew herbaciany może osiągnąć wysokość nawet do 16 metrów, ale zwykle przycina się go tak, żeby sięgał zbieraczom do pasa. Jest to roślina wiecznie zielona, która może przeżyć nawet ponad 100 lat.
  12. W USA i Europie najpopularniejszym rodzajem herbaty jest czarna herbata, a w Japonii i Chinach – zielona.
  13. W USA również uprawia się i wytwarza się herbatę (głównie czarną) przede wszystkim na Hawajach i w Karolinie Północnej.
  14. Proces doskonalenia umiejętności prowadzenia japońskiej ceremonii herbacianej może trwać nawet kilkadziesiąt lat.
  15. Herbata ma szereg praktycznych zastosowań w domu – można stosować ją przede wszystkim jako środek czyszczący i pochłaniacz nieprzyjemnych zapachów, ale nie tylko (planuję omówić ten temat bardziej szczegółowo w oddzielnym wpisie za jakiś czas ;)).

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

http://facts.randomhistory.com/tea-facts.html

http://www.notimeliketeatime.com/26-interesting-facts-about-tea/

http://www.express.co.uk/life-style/top10facts/565903/Top-10-facts-about-tea

http://listverse.com/2013/11/12/10-absorbing-facts-about-tea/

http://morzeherbaty.pl/2011/01/skad-sie-wziely-czerwone-herbaty/

http://morzeherbaty.pl/2009/11/slowa-na-okreslenie-herbaty/

http://morzeherbaty.pl/herbata-chinska/

http://ratetea.com/region/united-states/25/

http://ratetea.com/search/?only=tea&search=&brand_id=0&style_id=0&region_id=25

http://en.wikipedia.org/wiki/Assam_tea

http://www.worldatlas.com/articles/100020-the-worlds-top-10-tea-producing-nations

http://www.teatulia.com/tea-101/tea-uses.htm

http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_tea_consumption_per_capita

http://theherbgardener.blogspot.com/2009/06/growing-tea-plant.html

http://en.wikipedia.org/wiki/Tea

http://web-japan.org/factsheet/en/pdf/28TeaCeremony.pdf

Oznaczenia jakości herbaty

W ostatnim wpisie z cyklu pt. „Różne odsłony herbaty” wspomniałam o oznaczeniu jakości listków herbaty brzmiącym „TGFOP”, a następnie krótko je wyjaśniłam. Postanowiłam, że w dzisiejszym wpisie bardziej szczegółowo omówię temat oznaczeń herbaty, bo uważam, że warto wiedzieć, co się pije :).

Herbatę klasyfikuje się na ostatnim etapie produkcji, czyli podczas sortowania (nie wspominam o nim we wpisach o konkretnych herbatach, ponieważ uznaję go za oczywisty ;)). Tradycyjnie dzieli się ją na cztery rodzaje: liście całe (whole leaves), liście łamane (broken leaves), miał (fannings) oraz pył (dust). Taka klasyfikacja pozwala określić nie tylko jakość liści (liście całe charakteryzują się najwyższą jakością, a pył – najniższą), ale również rejon zbiorów, czy procesy, jakim została poddana herbata podczas produkcji. Istnieją nawet oznaczenia zarezerwowane wyłącznie dla herbat wywodzących się z określonych rejonów świata (o czym przekonacie się w dalszej części tego wpisu :)).

Zanim przejdę do bardziej skomplikowanych oznaczeń, najpierw przedstawię te najbardziej podstawowe, które składają się tylko z jednej litery. O to one:

1. G (Golden) – wysokogatunkowa herbata, która daje napar o złocistym kolorze;

2. F (Flowery) – herbata powstała z pączka i pierwszych dwóch listków krzewu herbacianego. Taką kombinację określa się mianem „kwiatu” („flower”), ale nie ma ona nic wspólnego z prawdziwymi kwiatami ;);

3. O (Orange) – herbata zawierająca długie i wąskie liście, które są drugie w kolejności od pączka liściowego (często z dodatkiem pierwszych). To oznaczenie nie ma nic wspólnego ze smakiem lub aromatem pomarańczowym ;);

4. P (Pekoe) – herbata zawierająca liście nieco krótsze i grubsze, które są trzecie lub czwarte w kolejności od pączka liściowego;

5. S (Souchong) – herbata zawierająca najgrubsze i mięsiste liście, które są czwarte w kolejności od pączka liściowego;

6. T (Tip) – najwyższej jakości herbata sporządzona z nierozwiniętych pączków liściowych;

Teraz wyjaśnię oznaczenia składające się z kilku liter, uwzględniając wspomniany powyżej podział na cztery główne rodzaje herbat:

1. Liście całe, czyli takie, które nie zostały ani pocięte, ani rozdrobnione. Produkcja tego rodzaju herbaty stanowi około 2% światowej podaży:

1.1 GT (Golden Tips) – złote tipsy herbaty, które praktycznie nie mają walorów smakowych. Wytwarza się je na indyjskich plantacjach Assam i Darjeeling i używa się ich do produkcji mieszanek (głównie do polepszenia ich wyglądu);

1.2 SFTGFOP1 i FTGFOP (Special Fine Tippy Golden Flowery Orange Pekoe First Grade Leaves oraz Fine Tippy Golden Flowery Orange Pekoe) – najwyższej jakości herbata zawierająca drobne i równomierne liście, które zostały starannie wyselekcjonowane. Produkuje się ją na indyjskich plantacjach Darjeeling i Assam;

1.3 TGFOP1 i TGFOP (Tippy Golden Flowery Orange Pekoe First Grade Leaves i Tippy Golden Flowery Orange Pekoe) – najwyższej jakości herbata zawierająca dużo złotych tipsów. Wywodzi się ona z indyjskich plantacji Darjeeling i Assam;

1.4 GFOP1 (Golden Flowery Orange Pekoe First Grade Leaves) – wysokiej jakości herbata zawierająca duże ilości złotych tipsów, która pochodzi z kenijskich plantacji;

1.5 FOP i FOP1 (Flowery Orange Pekoe i Flowery Orange Pekoe First Grade Leaves) – herbata zawierająca długie liście (częściowo zdrewniałe) oraz małą ilość złotych tipsów. Na indyjskich plantacjach Assam i Dooars oraz w Bangladeszu reprezentuje drugą klasę jakości, a w Chinach – wysoki stopień jakości;

1.6 OP Sup (Orange Pekoe Superior) – wysokiej jakości herbata zawierająca małe listki. To oznaczenie stosuje się wyłącznie w przypadku herbat pochodzących z plantacji indonezyjskich (Jawa i Sumatra);

1.7 OP (Orange Pekoe) – podstawowy gatunek herbaty z Cejlonu i Jawy, który zawiera długie, sztywne liście bez złotych tipsów;

1.8 BOP1 (Broken Orange Pekoe First Grade Leaves) – herbata półliściasta stanowiąca specjalność nizinnych regionów Cejlonu, która zawiera grube, czarne liście.

2. Herbata łamana – w czasie produkcji duże i grube liście są cięte na mniejsze kawałki. Produkcja tego rodzaju herbaty wynosi około 98% światowej podaży.

2.1 TGFBOP1 (Tippy Golden Flowery Broken Orange Pekoe First Grade Leaves) – wysokogatunkowa herbata, która zawiera małe, równomierne liście oraz dużą ilość złotych tipsów. Produkuje się ją na indyjskiej plantacji Darjeeling oraz w niektórych częściach plantacji Assam;

2.2 GFBOP1 (Golden Flowery Broken Orange Pekoe First Grade Leaves) – najwyższej jakości herbata, którą wytwarza się na indyjskiej plantacji Assam. Tego oznaczenia używa się również w odniesieniu do jedynej kenijskiej herbaty zawierającej złote tipsy;

2.3 GBOP (Golden Broken Orange Pekoe) – herbata, która zajmuje drugą pozycję pod względem jakości po herbacie z oznaczeniem GFBOP1. Zawiera ona niejednorodne liście oraz mniejsze ilości złotych tipsów. Pochodzi ona z plantacji Assam oraz plantacji w Kenii;

2.4 FBOP (Flowery Broken Orange Pekoe) – herbata zawierająca grubsze liście i niewielką ilość złotych tipsów. Wywodzi się ona głównie z plantacji w Indiach (Assam), na Cejlonie, w Indonezji, Chinach oraz Bangladeszu. Z kolei w odniesieniu do herbat pochodzących z plantacji położonych na południu Indii (Travancore oraz Nilgiri) oznaczeniem FBOP często określa się herbatę Pekoe;

2.5 BOP, BOP1 i BOP2 (Broken Orange Pekoe, Broken Orange Pekoe First Grade Leaves i Broken Orange Pekoe Second Grade Leaves) – główna klasa herbaty z Cejlonu, Jawy, Sumatry, południowych Indii oraz Chin, która jest bardzo popularna. Herbata BOP1 pochodzi głównie z Cejlonu (zarówno z plantacji nizinnych, jak i wyżynnych), przy czym herbata z plantacji wyżynnych zawiera złote tipsy i jest uznawana za lepszą. Taką herbatę oznacza się również jako FBOPF (Finest Broken Orange Pekoe Flowery). Z kolei herbata BOP2 wywodzi się głównie z Indonezji, Cejlonu oraz południowych Indii i zawiera liście mocno zwinięte, częściowo zdrewniałe;

2.6 BP1 (Broken Pekoe First Grade Leaves) – herbata zawierająca liście mocno zwinięte, częściowo zdrewniałe, która pochodzi głównie z Kenii, Tanzanii, Indonezji, Cejlonu oraz południowych Indii;

2.7 BT (Broken Tea) – herbata zawierająca duże, bardzo grube liście, która wywodzi się z Sumatry, Cejlonu oraz niektórych rejonów położonych na południu Indii;

2.8 BOP Grob (Broken Orange Pekoe Grob) – tego oznaczenia używa się w odniesieniu do indonezyjskich herbat z oznaczeniem Pekoe;

2.9 BPS (Broken Pekoe Souchong) – herbata zawierająca duże i grube liście, które są czwarte w kolejności od pączka herbacianego. Pochodzi ona głównie z indyjskich plantacji Assam i Darjeeling;

2.10  P/FP (Pekoe/Flowery Pekoe) – herbata zawierająca grube, mięsiste liście, która wywodzi się głównie z Cejlonu oraz południowych Indii, częściowo również z Kenii.

3. Miał – małe części liści herbacianych. Najczęściej trafiają one do torebek:

3.1 BOPF (Broken Orange Pekoe Fannings) – czarna herbata o drobnych, równomiernych liściach, która nie zawiera złotych tipsów. Produkuje się ją głównie na Cejlonie, w Indonezji, południowych Indiach, Kenii, Mozambiku, Bangladeszu i Chinach. W Indonezji często bywa wytwarzana z dodatkiem drobnych oraz delikatnych listków i określana jako BOP fine lub small-leaf BOP;

3.2 TGFOF i GFOF (Tippy Golden Flowery Orange Fannings i Golden Flowery Orange Fannings) – delikatna, starannie wyselekcjonowana herbata Darjeeling, którą wykorzystuje się do produkcji wysokiej jakości herbat ekspresowych;

3.3 FOF (Flowery Orange Fannings) – herbata zawierająca małe okruchy liści, którą wytwarza się głównie w Bangladeszu oraz na indyjskich plantacjach Assam i Dooars;

3.4 OF (Orange Fannings) – bardzo dobrej jakości herbata z południowych Indii, częściowo również z Afryki i Ameryki Południowej;

3.5 PF1/PF (Pekoe Fannings First Grade i Pekoe Fannings) – herbata zawierająca drobne, jednakowe części liści, którą produkuje się na plantacjach w Indiach (głównie Assam), Bangladeszu, Kenii, Tanzanii i Malawi, przy czym herbata assamska jest najbardziej ceniona;

3.6 FNGS/FNGS 1 (Fannings i Fannings First Grade) – herbata zawierająca bardzo drobne części liści wraz z podłużnymi włóknami.

4. Pył – bardzo drobne części liści. Używa się ich głównie do produkcji napojów typu nestea:

4.1 PD (Pekoe Dust) – herbata zawierająca bardzo drobne części liści, którą wytwarza się na indyjskich plantacjach (głównie Assam), w Bangladeszu, Kenii, Tanzanii i Malawi;

4.2 D1 (Dust First Grade) – herbata zawierająca bardzo drobne części liści, która pochodzi z Cejlonu, Indonezji, Chin, Afryki, Ameryki Południowej i południowych Indii.

Dotrwaliście do końca? Przyznam, że nieźle się rozpisałam :). Jednak mam nadzieję, że dzięki lekturze tego wpisu od tej pory będziecie w stanie prawidłowo interpretować napotkane oznaczenia herbaty :).

Pozdrawiam 🙂

PS.1 Wspomniane oznaczenia stosuje się przede wszystkim w odniesieniu do czarnych herbat, ale widziałam je również na opakowaniach zielonej herbaty.

PS.2 Przy przygotowywaniu wpisu korzystałam z dwóch książek o herbacie – „Ilustrowanego leksykonu herbaty” Leszka Ruma i „Herbaty: Przewodnika” Anny Ładniak, a także z następujących źródeł internetowych:

http://www.arborteas.com/pages/tea-grading.html

http://en.wikipedia.org/wiki/Tea_leaf_grading

http://www.tea.pl/?oznaczenia-herbat,79

http://www.food-info.net/pl/products/tea/grading.htm

http://www.teafountain.com/tea_grade.php

http://www.czajnikowy.com.pl/oznaczenie-lisci-herbaty/

http://www.czajnikowy.com.pl/oznaczenie-gatunkow-herbat-o-calych-lisciach/

http://www.czajnikowy.com.pl/oznaczenia-herbat-lamanych/

http://www.czajnikowy.com.pl/oznaczenia-mialu-i-pylu-herbacianego/

Lista najczęstszych błędów popełnianych przy zaparzaniu herbaty

Czy kiedykolwiek zdarzyło się Wam, że herbata, którą przyrządziliście, wyszła niesmaczna, wręcz odrzucająca, chociaż teoretycznie powinna Wam smakować (bo na przykład akurat lubicie dany gatunek herbaty)? Przyznam szczerze, że mnie czasem zdarza się taka sytuacja, szczególnie wtedy, gdy spieszę się z przygotowaniem herbaty. Jakie mogą być tego przyczyny? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie, przedstawiając Wam listę siedmiu najczęściej popełnianych błędów przy zaparzaniu herbaty (przygotowaną na podstawie własnego doświadczenia oraz obserwacji innych osób) wraz z krótkim wyjaśnieniem. O to i ona:

1. Stosowanie suszu herbacianego kiepskiej jakości – kiepska jakość suszu przekłada się na gorsze walory smakowe i zapachowe naparu. Dokładniejsze wskazówki dotyczące tego, jak rozpoznać, czy dana herbata jest dobrej bądź złej jakości możecie znaleźć w tym wpisie: http://mycupofgreentea.blog.pl/2014/06/06/jak-rozpoznac-herbate-dobrej-jakosci/. Jednak trzeba pamiętać, że zła jakość herbaty może być spowodowana nie tylko specyficznym procesem produkcji, ale również nieprawidłowym przechowywaniem suszu (więcej informacji na temat przechowywania herbaty znajdziecie w tym wpisie: http://mycupofgreentea.blog.pl/2014/02/15/jak-najlepiej-przechowywac-herbate/);

2. Stosowanie zbyt małej/dużej ilości suszu – istnieje ogólna zasada, że im większy jest stopień zwinięcia listków, tym mniej należy ich użyć ze względu na to, że zwiększają one swoją objętość pod wpływem działania gorącej wody. Jednak jednocześnie należy pamiętać, że potrzebna ilość suszu również w dużej mierze zależy od naszych indywidualnych upodobań – im mocniejszy napar preferujemy, tym więcej suszu powinniśmy wykorzystać, a do spodziewanego efektu najlepiej dojść metodą prób i błędów. Dlatego też na przykład początkowo można założyć, że w przypadku herbat o mniejszym stopniu zwinięcia do przyrządzenia naparu wykorzystujemy około jednej łyżeczki herbaty, w przypadku herbat o większym stopniu zwinięcia – około pół łyżeczki herbaty na każde 200 ml wody (gdy przygotowujemy napar w dzbanku, trzeba użyć dodatkowej łyżeczki), a następnie można potraktować to założenie jako punkt wyjścia do dalszych eksperymentów ;);

3. Stosowanie wody o zbyt wysokiej/niskiej temperaturze – wymagana temperatura wody zależy przede wszystkim od rodzaju i gatunku herbaty. Dwa najczęściej popełniane błędy dotyczą zaparzania zielonej i czarnej herbaty. W przypadku zielonej herbaty należy zalać listki wodą o temperaturze, która nie przekracza 80 stopni Celsjusza (przy okazji ta sama zasada dotyczy również herbat białych i żółtych). Nie powinno się zalewać zielonej herbaty wrzątkiem, bo to sprawi, że napar stanie się mętny i nieprzyjemnie gorzki. Z kolei w przypadku czarnej herbaty jest zupełnie odwrotnie – najlepiej jest zalać listki wrzącą wodą (przy okazji ta sama zasada dotyczy także herbat częściowo fermentowanych, zwanych również turkusowymi). Nie powinno się używać do tego celu chłodniejszej wody, bo podobnie jak w przypadku zastosowania zbyt gorącej wody do zaparzenia zielonej herbaty, „zepsuje” ona wygląd i smak naparu;

4. Stosowanie nieświeżej wody – do przyrządzenia herbaty powinno używać się wyłącznie świeżo zagotowanej wody, ponieważ tylko napowietrzona woda jest w stanie najlepiej wydobyć walory smakowe i zapachowe danej herbaty;

5. „Przeparzanie” herbaty (czyli zaparzanie herbaty zbyt długo) – każda herbata ma określony przedział czasowy, w którym powinna zostać zaparzona. Po upływie tego czasu zaczyna ona uwalniać taniny, które sprawiają, że napar staje się nieprzyjemnie gorzki. Dlatego też w pewnym momencie warto oddzielić napar od listków, korzystając z wszelkiego rodzaju zaparzaczek; 

6. Kurczowe trzymanie się zalecanych ram czasowych – z jednej strony nie powinno się przekraczać zalecanego czasu parzenia, ale z drugiej strony jednocześnie należy pamiętać, że każdy ma inne preferencje smakowe. Jeden miłośnik herbaty woli delikatniejsze herbaty, drugi – mocniejsze. Z tego powodu uważam, że najpierw najlepiej jest zaparzyć herbatę tyle czasu, ile jest to zalecane. Jeżeli uznamy, że powstały w ten sposób napar nie zadowala nas, bo na przykład jest zbyt słaby/mocny, następnym razem przy przyrządzaniu tej samej herbaty warto poeksperymentować, wydłużając/skracając nieco czas parzenia.

7. Zaparzanie tej samej herbaty zbyt wiele razy – liczba zalecanych parzeń zależy głównie od rodzaju i gatunku herbaty. Większość zielonych i białych herbat nadaje się do trzykrotnego parzenia (przy czym warto pamiętać, że drugie i trzecie parzenie powinno być dłuższe niż pierwsze), a pozostałe herbaty są raczej jednorazowego użytku. Jeżeli napar przyrządzony po raz kolejny z tych samych listków przestał nam smakować, najprawdopodobniej to oznacza, że trzeba wymienić listki na nowe ;).

Mam nadzieję, że dzięki lekturze tego wpisu będziecie wiedzieli, jak postępować, żeby napar herbaciany jak najczęściej spełniał Wasze oczekiwania :).

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

http://www.teagalaxy.com/brewing-methods/3-common-loose-leaf-tea-brewing-mistakes/

http://cazort.blogspot.com/2012/03/top-5-mistakes-i-make-when-brewing-tea.html

http://teaexpert.pl/podstawowe-bledy

http://herbaciarnia.jordan.pl/herbata.html

http://koneserzy.pl/podr%C3%B3%C5%BCe-kulinarne/207-zaparzanie-zielonej-herbaty.html

http://www.teagarden.pl/jak-parzyc-herbate

http://www.przyslijprzepis.pl/artykul/herbaciana-kraina/print/1

http://www.herbaciani.pl/parzenie-herbaty.html

http://morzeherbaty.pl/parzenie-herbaty/

http://morzeherbaty.pl/2010/04/dlaczego-herbaty-turkusowe/

Kiper herbaciany – krótki przewodnik po zawodzie

W dzisiejszym wpisie przybliżę Wam zawód kipera herbacianego wyjątkowo w formie pięciu pytań i odpowiedzi, bo taki sposób organizacji treści pozwoli zachować porządek myślowy :).

1. Czym zajmuje się kiper herbaciany?

Kiper herbaciany spełnia trzy ważne funkcje. Po pierwsze, w specjalnym pokoju degustacyjnym kiper herbaciany testuje herbatę i ocenia ją na podstawie takich cech, jak wygląd i aromat listków oraz wygląd, aromat i smak naparu, które w dużej mierze zależą od takich czynników, jak rodzaj herbaty, klimat i położenie geograficzne plantacji herbaty oraz proces produkcji herbaty. Dzięki swojemu doświadczeniu kiper herbaciany jest w stanie określić nie tylko rodzaj i odmianę spróbowanej herbaty oraz nazwę plantacji, z której ona pochodzi, ale nawet orientacyjny termin, w którym została ona zebrana.

Po drugie, kiper herbaciany miesza herbaty, aby uzyskać określony efekt smakowy i zapachowy. Tworzenie takich kompozycji nie stanowi dla niego problemu, ponieważ doskonale wie, jakie herbaty powinien dobrać, żeby mieszanka miała pożądany smak i aromat.

Po trzecie, kiper herbaciany ma ogromny wpływ na transakcje zakupu herbaty. To on jest osobą, która po przetestowaniu próbki herbaty otrzymanej od plantatorów decyduje o tym, czy dana partia herbaty zostanie kupiona na aukcji, czy nie. Warto wiedzieć, że kiper bierze udział w tego typu transakcjach osobiście, co oznacza że często odwiedza plantacje położone w różnych krajach świata.

2. Jak dokładniej wygląda testowanie herbaty?

Kiper herbaciany testuje herbatę w następujący sposób: najpierw gwałtownie wciąga napar z łyżeczki, starając się rozprowadzić go w jamie ustnej tak, żeby dotarł do wszystkich kubków smakowych, co umożliwi mu wychwycenie najważniejszych cech herbaty, a następnie wypluwa herbatę do specjalnej ruchomej spluwaczki, niezależnie od tego, czy dana próbka smakowała mu, czy też nie.

3. Jakiego rodzaju umiejętności/wiedza są wymagane, aby wykonywać ten zawód? Czy trzeba ukończyć jakieś konkretne studia lub określony kurs?

Jeżeli chodzi o wykształcenie, to mile widziane jest ukończenie studiów z zakresu nauk przyrodniczych, np. ogrodnictwa, rolnictwa, biologii, czy też technologii żywności, ale nie jest to warunek konieczny :).

Co do wymagań dotyczących posiadanych umiejętności, to od kipera herbacianego wymaga się przede wszystkim zdolności analitycznych oraz zdolności do szybkiego uczenia się, bo powinien on znać się świetnie na rodzajach i odmianach herbaty, cechach charakterystycznych poszczególnych naparów oraz procesach uprawy i produkcji herbaty. Tę wiedzę nabywa się głównie podczas pięcioletniego szkolenia, które każdy kiper musi przejść, żeby zostać mistrzem w swojej dziedzinie :). Samo szkolenie polega nie tylko na przetestowaniu niezliczonej liczby próbek herbaty (co znacznie zwiększy wrażliwość smakowo-zapachową), ale także na opanowaniu specjalistycznego języka stosowanego w branży herbacianej, nauce przygotowywania kompozycji herbat, zapoznawaniu się z aktualnymi wynikami sprzedaży i prognozami dotyczącymi cen, dostępności danej herbaty oraz popytu na nią, jak również na obserwacji procesu produkcji i transakcji zakupu herbaty na plantacjach. Jednak nawet po odbyciu tego szkolenia kiper cały czas uczy się.

Poza tym dobrze by było, żeby kiper herbaciany łatwo nawiązywał kontakty z innymi ludźmi i umiał pracować w zespole. Te umiejętności zapewne najbardziej przydają się podczas wizyt na plantacjach i transakcji zakupu herbaty ;).

4. Czy są jeszcze jakieś inne wymogi, które kiper herbaciany musi spełniać?

Kiper herbaciany powinien unikać wszystkiego, co w jakimkolwiek stopniu mogłoby mieć negatywny wpływ na jego zmysł smaku i węchu. To w praktyce oznacza, że kiper nie może palić papierosów, pić alkoholu oraz jeść ostrych przypraw.

5. Ile mniej więcej zarabia kiper herbaciany?

Kiper herbaciany to bardzo dobrze płatny zawód. Na przykład początkujący kiper herbaciany w przedsiębiorstwie Tetley zarabia około 25 000 funtów rocznie, czyli około 142 500 zł (zakładając, że kurs funta brytyjskiego wynosi 5,7 zł, tak jak dzisiaj), co miesięcznie daje około 11 875 zł. Z czasem pensja jest jeszcze wyższa. Perspektywa podjęcia takiej pracy może wydawać się bardzo atrakcyjna, ale trzeba pamiętać o tym, że ten zawód ma też swoje wady. Największą wadą jest fakt, że kiper ponosi ogromną odpowiedzialność za swoje decyzje dotyczące kupionych herbat, czy też przygotowanych mieszanek.

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

http://www.herbata.info/kiper-herbaciany/

http://www.oxalis.pl/ciekawostki,47

https://czasherbaty.wordpress.com/tag/zawod-kiper/

http://www.loydtea.pl/loydpedia,kiper,35,51.html

http://en.wikipedia.org/wiki/Tea_tasting

http://www.stylist.co.uk/stylist-network/work-life/louise-allen-professional-tea-taster

http://www.theguardian.com/money/2014/oct/07/how-do-i-become-tea-taster

http://www.streetdirectory.com/food_editorials/beverages/teas/tea_taster_how_to_become_a_tea_taster.html

http://www.eveningtimes.co.uk/news/u/tetley-is-looking-for-the-right-tea-folk-to-test-brews.1409754966

Jakie herbaty preferują Polacy? – wnioski z dwóch artykułów o sytuacji na polskim rynku herbaty w 2014 r.

Niedawno natknęłam się na dwa krótkie artykuły, które analizują sytuację na polskim rynku herbaty w 2014 roku – „Obraz polskiego rynku herbaty” Piotra Krupy oraz „Kawa czy herbata?” dr. Adama Mokrysza. Postanowiłam, że w ramach ciągu dalszego podsumowań zeszłego roku w dzisiejszym wpisie przedstawię Wam najważniejsze wnioski, jakie nasuwają się po lekturze tych dwóch artykułów, ze szczególnym uwzględnieniem preferencji herbacianych Polaków. O to one:

  1. Polacy wypijają rocznie przeciętnie 1 kg herbaty na osobę, co zapewnia Polsce czwarte miejsce w europejskim rankingu krajów o największym spożyciu herbaty oraz dziewiąte miejsce w analogicznym rankingu światowym.
  2. Największy udział w sprzedaży detalicznej należy do czarnej herbaty (58,9% całego rynku), a w dalszej kolejności – herbaty ziołowej (14,2%), Earl Greya (10,2%), zielonej herbaty (8,1%), herbaty owocowej (7,1%) i czerwonej (1,3%), a na samym końcu – innych herbat (0,4%). To oznacza, że Polacy wyraźnie preferują czarną herbatę. Jednak jest także dobra wiadomość dla miłośników innych herbat – według prognoz rynkowych na następne lata przewiduje się dynamiczny rozwój zielonych herbat oraz herbat owocowych.
  3. Na polskim rynku pozycja herbaty ekonomicznej, czyli łatwo dostępnej herbaty charakteryzującej się niską ceną, którą można kupić w dyskontach spożywczych, coraz bardziej umacnia się.
  4. W ciągu ostatnich dziesięciu lat konsumpcja kawy w Polsce wzrosła aż o 80%, podczas gdy konsumpcja herbaty nieznacznie spadła, co wyraźnie wskazuje na większą popularność kawy. Taka sytuacja może być spowodowana tym, że gotową kawę można wypić na mieście, to znaczy np. w kawiarniach, podczas gdy herbatę raczej przyrządza się i pije się w domu.
  5. Największe ilości herbaty importuje się z trzech krajów: Kenii, Sri Lanki oraz Indii. Co ciekawe, z tych krajów sprowadza się listki niesfermentowane lub częściowo fermentowane, które następnie już na terenie Polski poddaje się przetwarzaniu i wysyła się dystrybutorom krajowym lub eksportuje się za granicę.
  6. Najwięksi producenci herbaty w Polsce to: UniLever Polska (producent herbaty Lipton), Tata Global Beverages (producent herbaty Tetley) oraz Herbapol Lublin (specjalista w herbatach ziołowych i owocowych).

Przyznam się Wam szczerze, że co prawda wiedziałam, że Polacy najczęściej piją czarną herbatę, ale nie byłam świadoma tego, że Earl Grey jest aż tak popularny, bo to dość ciekawa herbata. Poza tym cieszę się, że zielona herbata zajmuje czwartą pozycję pod względem wielkości udziału w rynku i że jest szansa, że coraz więcej Polaków będzie sięgać po nią, gdyż bez wątpienia zasługuje na uznanie :).

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł:

1. „Kawa czy herbata?” dr. Adama Mokrysza w: Gazeta Finansowa, 15–28 sierpnia 2014 r., s. 31, artykuł dostępny na stronie: http://gf24.pl/wp-content/uploads/2014/08/31-35.pdf

2. „Obraz polskiego rynku herbaty” Piotra Krupy, artykuł dostępny na stronie: http://inwestor.msp.gov.pl/si/polska-gospodarka/wiadomosci-gospodarcze/28509,Obraz-polskiego-rynku-herbaty.html

Pierwsze urodziny bloga – wpis specjalny

W poniedziałek blog skończył roczek – dokładnie 12 stycznia 2014 roku pojawił się na nim pierwszy wpis :). Z tej okazji postanowiłam przygotować dość osobiste podsumowanie aktywności na blogu w pierwszym roku istnienia, dzielące się na dwie główne części. O to one:

1. Co działo się na blogu w tym czasie?

Do tej pory na blogu pojawiły się 34 wpisy (nie liczę tego wpisu ;)), które można podzielić na dwie grupy. Pierwsza grupa obejmuje 15 wpisów z cyklu pt. „Różne odsłony herbaty”, w których opisałam takie herbaty, jak Sencha, Gyokuro, Kokeicha, Pai Mu Tan, Genmaicha, Matcha, Hojicha, Baihao Yinzhen, Nokcha, Rooibos, Che Thai Nguyen, Lapsang Souchong, Lu Shan Yun Wu, wietnamska herbata lotosowa i Meng Ding Huang Ya.

Które herbaty zdecydowanie warto spróbować? Pozwólcie, że przedstawię swoją subiektywną listę dziesięciu najciekawszych herbat wraz z krótkim komentarzem wyjaśniającym, co wyróżnia daną herbatę od innych (kolejność pozycji jest przypadkowa):

  1. Genmaicha – japońska zielona herbata, którą charakteryzuje wyraźny ryżowy posmak;
  2. Matcha – japońska zielona herbata w formie proszku, która występuje w dwóch wersjach smakowych: bardzo słodkiej (Matcha Latte) i gorzkiej (zwykła Matcha);
  3. Hojicha – bardzo nietypowa herbata. Teoretycznie klasyfikuje się ją jako japońską zieloną herbatę, natomiast w praktyce smakuje bardziej jak czarna;
  4. Pai Mu Tan – bardzo delikatna chińska biała herbata;
  5. Baihao Yinzhen – tak samo jak w punkcie 4 ;);
  6. Che Thai Nguyen – wietnamska zielona herbata, która zapewnia różnorodne doznania smakowe;
  7. Wietnamska herbata lotosowa – zielona herbata aromatyzowana kwiatami lotosu o bardzo intensywnym słodkawym smaku i aromacie;
  8. Lapsang Souchong – chińska czarna herbata o niezwykle intensywnym smaku i zapachu wędzonki. Ja osobiście nie przepadam za tą herbatą, ale znam kilka osób, które uwielbiają ją. Warto spróbować jej chociaż raz tylko po to, żeby wyrobić sobie opinię o niej;
  9. Meng Ding Huang Ya – chińska żółta herbata, której picie sprawia prawdziwą przyjemność;
  10. Herbata kwitnąca – ten typ herbaty zapewnia przede wszystkim niezapomniane doznania wizualne (chociaż w niektórych przypadkach może dostarczać również ciekawych doznań smakowych ;)).

Z kolei druga grupa obejmuje 19 wpisów poświęconych różnym tematom związanym z herbatą, np. przechowywaniu herbaty, metodom jej przyrządzania – na zimno i shinobicha, czy też faktom i mitom o niej (swoją drogą ten wpis cieszył się największą popularnością wśród czytelników). W tej grupie można również znaleźć recenzje trzech książek o herbacie – „Ilustrowany przewodnik herbaty” Leszka Ruma, „Herbata. Przewodnik” Anny Ładniak oraz „Herbata. 100 przepisów” Mary Ward.

2. Co zyskałam dzięki pisaniu na blogu?

Przyznam się Wam szczerze, że uświadomiłam sobie, że prowadzenie bloga jest dla mnie korzystne z trzech powodów. Po pierwsze, stanowi on dla mnie wielką motywację nie tylko, aby próbować nowych herbat i szukać informacji o nich, ale również żeby poszerzać swoją wiedzę ogólną o herbacie. Gdybym nie założyła tego bloga, nie byłabym świadoma tylu ciekawych rzeczy (i nie mogłabym dzielić się nimi z Wami ;)). Na przykład, nie wiedziałabym, że Wietnamczycy produkują taką pyszną herbatę (patrz: Che Thai Nguyen, czy wietnamska herbata lotosowa) albo że zaparzanie japońskiej zielonej herbaty metodą shinobicha dostarcza niezwykłych doznań smakowych, których nie można uzyskać, przyrządzając ją w standardowy sposób.

Po drugie, prowadzenie bloga daje upust mojej kreatywności. Nie wiem, czy wiecie, ale z natury jestem bardzo kreatywną osobą. Jak byłam dzieckiem, to m.in. dużo rysowałam, a potem również pisałam opowiadania i wiersze. Niestety, ostatecznie z różnych względów (głównie z braku czasu) musiałam zaprzestać tych czynności, co sprawiło, że już nie wracałam do nich. Teraz mam bloga, dzięki któremu mogę wyżyć się twórczo, bo prowadzę go jak chcę :).

Po trzecie, tak jak wspomniałam w zakładce „O mnie”, blog stanowi dla mnie odskocznię od codziennych obowiązków. Tutaj chyba nie muszę nic wyjaśniać, bo myślę, że każdy rodzic doskonale wie, jak ważne i dobre jest mieć coś takiego, żeby zachować równowagę psychiczną (a jak ktoś nie ma dziecka/dzieci, to pewnie domyśla się tego ;)).

Ogólnie rzecz biorąc, bardzo cieszę się, że założyłam tego bloga, bo jego prowadzenie sprawia mi wielką przyjemność :).

Mam nadzieję, że i Wy czerpiecie jakieś korzyści z tego bloga :). Czy tak jest istotnie? Czy dzięki niemu dowiedzieliście się czegoś ciekawego albo uświadomiliście sobie coś? Jeżeli macie ochotę, to odpowiedzcie na te pytania w komentarzu (a jak nie chcecie, to nie piszcie :p).

Pozdrawiam 🙂