“The Tea Book” Linda Gaylard – recenzja anglojęzycznej książki o herbacie

Dzisiejszy wpis będzie recenzją kolejnej anglojęzycznej pozycji o herbacie, a mianowicie “The Tea Book” autorstwa Lindy Gaylard.

Książka pt. “The Tea Book” Lindy Gaylard została wydana w dniu 7 lipca 2015 r. przez wydawnictwo DK Publishing wyłącznie w wersji papierowej (w twardej oprawie). Dwa lata później, a dokładniej w dniu 14 lipca 2017 r., otrzymała ona nagrodę za najlepszą publikację o herbacie (World Tea Award for Best Tea Publication) na targach World Tea Expo.

Ta pozycja zainteresowała mnie z dwóch powodów. Po pierwsze, przeczytałam jej pozytywną recenzję na anglojęzycznym blogu o herbacie o nazwie My Japanese Green Tea. Po drugie, w internecie przejrzałam jej spis treści oraz kilka przykładowych stron. Zachęciły mnie one tak bardzo, że postanowiłam, że muszę mieć tę książkę na swojej półce. Spodobało mi się szczególnie to, że znalazłam w niej przewodniki po krajach będących mniejszymi i mniej znanymi producentami herbaty, takich jak Tajlandia czy Stany Zjednoczone, jak również podrozdziały dotyczące profesjonalnego testowania herbaty (warto zauważyć, że autorka tej książki, Linda Gaylard, jest certyfikowanym herbacianym sommelierem mieszkającym w Kanadzie oraz autorką bloga o herbacie o nazwie The Tea Stylist (http://theteastylist.com)).

Moja książka pochodzi z portalu Amazon. Po ponad 2 tygodniach od złożenia zamówienia dotarła do mnie kurierem.

The Tea Book” liczy 224 stron. Składa się ze spisu treści (contents), krótkiego wstępu (foreword), pięciu rozdziałów zatytułowanych (kolejno): “What is tea?” (“Czym jest herbata?”), “The perfect infusion” (“Idealny napar”), “Teas of the world” (“Herbaty świata”), “Tisanes” (“Herbatki”) i “The recipes” (“Przepisy”), glosariusza (glossary), indeksu (index), krótkiej informacji o autorce (about the author) oraz podziękowań (acknowledgements). W pierwszym rozdziale można przeczytać m.in. o najnowszych trendach związanych z piciem herbaty, uprawie krzewu herbacianego, metodach i procesie produkcji herbaty, jak również o klasyfikacji herbaty. W drugim rozdziale można znaleźć wskazówki dotyczące prawidłowego przechowywania herbaty, testowania herbaty (cupping) czy też przygotowywania mieszanek herbacianych (blending). Trzeci rozdział zawiera kalendarium najważniejszych wydarzeń w historii herbaty oraz przewodniki po różnych krajach będących producentami herbaty – od tych większych i bardziej znanych, takich jak Chiny, Korea czy Japonia, do tych mniejszych i mniej znanych, takich jak Indonezja czy Tajlandia. Im dany kraj wytwarza większą ilość herbaty i ma bogatszą historię/kulturę herbacianą, tym więcej uwagi autorka mu poświęca. I tak np. przewodnik po Chinach obejmuje aż 10 stron, a z kolei przewodnik po Tajlandii zajmuje tylko jedną stronę. W czwartym rozdziale można przeczytać o tym, czym jest właściwie herbatka (tisane), jakie są jej podstawowe rodzaje i właściwości, jak również jakie są zalecane sposoby przygotowywania herbatek. Z kolei piąty rozdział zawiera przepisy na najróżniejsze napoje/drinki z wykorzystaniem herbaty, np. masala chai, kombuczę, bubble tea, czy drinka na bazie wódki oraz herbaty Tie Guan Yin zwanego Iron Goddess Vodka.

Książka pt. “The Tea Book” Lindy Gaylard ma dwie główne zalety. Pierwsza z nich to mnogość i różnorodność informacji oraz ciekawostek o herbacie. Co ważne, znaczną część z nich na próżno szukać w innych pozycjach o herbacie, również tych anglojęzycznych, np. wspomniane wyżej przewodniki po krajach wytwarzających herbatę, opis produkcji herbaty kwitnącej (blooming tea) czy informacje dotyczące przygotowywania mieszanek herbacianych (blending) wraz z przepisami na popularne mieszanki, takie jak Earl Grey czy Genmaicha.

Druga zaleta to bogata szata graficzna – książka zawiera mnóstwo zdjęć, ilustracji oraz infografik. Praktycznie na każdej stronie można znaleźć chociażby jeden z tych elementów graficznych. Przykładowe dwie strony możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej:

Dzięki takiej formie książkę tę nie tylko przyjemnie się czyta, ale również jej treść można łatwiej zapamiętać (przynajmniej jeżeli jesteście wzrokowcami tak jak ja :P). Przy okazji tematu szaty graficznej przyznam szczerze, że bardzo mi się podoba sposób przedstawienia trzech najbardziej znanych ceremonii herbacianych, tj. chińskiej gongfu, japońskiej chanoyu oraz koreańskiej darye. Są one ukazane na fotografiach w formie instrukcji krok po kroku. Każdą z tych instrukcji poprzedza prezentacja najważniejszych naczyń i akcesoriów używanych w danej ceremonii.

Pozycja pt. “The Tea Book” Lindy Gaylard ma też kilka niewielkich wad. Po pierwsze, zawiera ona drobny błąd merytoryczny, z którego wynika, że Nepal jest wyspą (na stronie 121) :).

Po drugie, książka ta ma dość nieporęczny, “klockowaty” format, który sprawia, że niewygodnie się ją trzyma w rękach.

Po trzecie, jej dostępność jest mocno ograniczona. Pod koniec zeszłego roku jedyną opcją było sprowadzenie jej z zagranicy, ale widzę, że to się już zmieniło – obecnie można ją kupić w dwóch polskich księgarniach internetowych. Koszt zamówienia tej książki w tych księgarniach jest zbliżony do kosztu zamówienia jej na Amazonie, a czas oczekiwania jest znacznie krótszy.

Podsumowując, mimo wspomnianych wyżej drobnych niedoskonałości “The Tea Book” Lindy Gaylard to kolejna wartościowa anglojęzyczna pozycja, która dzięki bogatej szacie graficznej prezentuje obszerną wiedzę o herbacie w przystępny i łatwo przyswajalny sposób. Można by stwierdzić, że w pewnym stopniu uzupełnia ona wiedzę przedstawioną w innej anglojęzycznej pozycji o herbacie, tj. “Tea: A User’s Guide” Tony’ego Gebely, którą ostatnio recenzowałam. Jest odpowiednia dla każdego miłośnika herbaty niezależnie od stopnia zaawansowania jego wiedzy. Jeżeli macie ochotę przeczytać jakąś anglojęzyczną książkę o herbacie, a czytanie po angielsku nie sprawia Wam większego problemu, to zdecydowanie polecam zaopatrzyć się w tę pozycję.

Pozdrawiam 🙂

PS Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

https://www.dk.com/ca/9781465436061-the-tea-book/

http://theteastylist.com/2016/05/10/the-tea-book/

https://www.amazon.com/Tea-Book-Linda-Gaylard/dp/1465436065/ref=sr_1_2?ie=UTF8&qid=1507579382&sr=8-2&keywords=the+tea+book

Różne odsłony herbaty cz. 39 – Rwanda Black Tea i Rwanda Silver Needle Tea, czyli dwie znakomite herbaty z Rwandy

W dzisiejszym wpisie z cyklu pt. “Różne odsłony herbaty” przedstawię Wam dwie herbaty pochodzące z kolejnego kraju, który raczej nie kojarzy się z herbatą, a mianowicie z Rwandy. Obie herbaty zostały kupione we wrocławskiej Czajowni.

Zanim jednak przejdę do recenzji, napiszę co nieco na temat herbaty w Rwandzie.

Rwanda to niewielki kraj znajdujący się w środkowo-wschodniej Afryce, który graniczy z następującymi państwami: Ugandą (na północy), Tanzanią (na wschodzie), Burundi (na południu) i Demokratyczną Republiką Konga (na zachodzie). Jest on położony na mocno pofałdowanym terenie. To właśnie ze względu na pofałdowanie terenu Rwandę określa się mianem Krainy tysiąca wzgórz (po angielsku: Land of a thousand hills). Kraj ten prawdopodobnie najbardziej kojarzy się z ludobójstwem – niewyobrażalną tragedią, która miała miejsce w 1994 r.

Herbata po raz pierwszy pojawiła się w Rwandzie w 1952 roku i od tego momentu jej znaczenie dla gospodarki tego kraju rośnie. Obecnie jest ona drugim co do wielkości towarem eksportowym, tuż po kawie (niektóre źródła podają, że nawet pierwszym).

W Rwandzie panuje klimat równikowy wilgotny. Obszary uprawy herbaty znajdują się głównie na terenach wyżynnych usytuowanych na wysokości od 1900 do 2500 m n.p.m, gdzie panują idealne warunki, tj.: żyzne gleby wulkaniczne, duże wysokości oraz niższe temperatury (średnio od 16 do 21 stopni Celsjusza) połączone ze sporą ilością opadów i światła słonecznego. Dzięki temu herbatę wytwarza się przez cały rok, przy czym dwa główne sezony produkcji pokrywają się z porą deszczową.

Warto wiedzieć również, że herbatę w Rwandzie uprawia się głównie na dużych plantacjach, które są zarządzane przez fabryki zajmujące się przetwarzaniem herbaty. Trzy największe i najbardziej znane rwandyjskie plantacje herbaty to: Gisovu Tea Estate, Mata Tea Estate oraz Kitabi Tea Estate. Istnieją również spółdzielnie oraz prywatni producenci wytwarzający niewielkie ilości herbaty, którzy następnie sprzedają ją wspomnianym fabrykom.

W Rwandzie produkuje się głównie trzy rodzaje herbat: czarną, białą i zieloną. Większość tych herbat wykorzystuje się wyłącznie do mieszanek herbacianych, co sprawia, że rwandyjskie herbaty są raczej rzadko spotykane na zachodzie.

Wiedząc już co nieco o rwandyjskiej herbacie, mogę przejść do właściwej recenzji.

Obie recenzowane przeze mnie herbaty są owocem współpracy wspomnianej wyżej Czajowni z firmą 3 Mountains. Jej założycielka, Sara Stender, przybyła do Rwandy, kiedy tylko dowiedziała się o ludobójstwie. Ostatecznie w 2009 r. postanowiła tam zamieszkać, a w 2016 r. założyła firmę. Obecnie współpracuje ona z rolnikami, rzemieślnikami i producentami w Rwandzie, sprzedając światowej klasy produkty na rynek północnoamerykański. Jej firma, 3 Mountains, współpracuje również z organizacją społeczną zwaną Africa Healing Exchange (AHE), która ma na celu przede wszystkim zapewnienie wsparcia ofiarom ludobójstwa i ich rodzinom.

Firma 3 Mountains zajmuje się dystrybucją organicznych herbat liściastych z Rwandy, które charakteryzują się najwyższą jakością i są produktem sprawiedliwego handlu (fair trade). W jej ofercie znajdują się cztery rodzaje herbat: biała herbata, herbata Silver Needle, zielona herbata oraz czarna herbata.

Rwanda Black Tea

Rwanda Black Tea to czarna herbata, która została uznana za najlepszą herbatę Rwandy na północnoamerykańskiej konferencji herbacianej, która odbyła się w 2013 r. (2013 North American Tea Conference). Listki tej herbaty pochodzą z krzewów herbacianych rosnących na wysokości od 1700 do 2000 m n.p.m. Są one ręcznie zbierane, a następnie przetwarzane w sposób ortodoksyjny. W procesie produkcji są one m.in. tradycyjnie zwijane na stołach wykonanych ze specjalnie dobranego sezonowanego drewna. Ostatecznie herbata ma postać ciemnobrązowych poskręcanych kawałków z jasnobrązowymi I złotawymi akcentami. Prezentuje się ona następująco:

Napar z tej herbaty ma pomarańczowawy kolor i słodkawy aromat. Wygląda on tak, jak na zdjęciu poniżej:

Smak tego naparu jest słodkawy, orzechowy, a przy tym dość łagodny i pełny (wydaje mi się, że określenie “pełny” bardzo pasuje do tej herbaty). Pozostawia on lekki goryczkowy posmak oraz delikatne uczucie “ściągania” w ustach. Takich doznań nie dostarcza napar z żadnej innej znanej mi czarnej herbaty, nawet ten z czarnych herbat z innego afrykańskiego kraju, a mianowicie Kenii. Co ciekawe, mam wrażenie, że herbata ta nieco wzmaga pragnienie.

Co do sposobu przyrządzania Rwanda Black Tea, to uważam, że najlepiej jest zalać listki wodą tuż po zagotowaniu i parzyć przez 1,5 minuty. Jest to zdecydowanie herbata, która nadaje się do jednokrotnego parzenia.

Rwanda Silver Needle

Rwanda Silver Needle to biała herbata, która powstaje wyłącznie z najmłodszych pączków herbacianych. Pączki te są poddawane działaniu pary wodnej w celu zatrzymania procesu oksydacji, a następnie starannie suszone na powietrzu. Ostatecznie herbata ma postać zielonkawo-srebrzystych lekko poskręcanych igiełek i wygląda następująco:

Napar z tej herbaty ma beżowawy kolor i delikatny kwiatowy zapach. Możecie zobaczyć go na zdjęciu poniżej:

Smak tego naparu jest delikatny, słodkawy, wyraźnie kwiatowy, a przy tym całkowicie pozbawiony goryczy, a sam napar jest przyjemnie “gładki” i jedwabisty. Smak ten kojarzy mi się nieco ze smakiem naparu z chińskich białych herbat, szczególnie Pai Mu Tan, ale trzeba przyznać, że Rwanda Silver Needle ma też swój unikalny charakter. Warto też wiedzieć, że ta herbata ma wyjątkowo dużą zawartość antyoksydantów.

Co do sposobu przyrządzania Rwanda Silver Needle, to uważam, że najlepiej jest zalać pączki wodą o temperaturze około 80 stopni Celsjusza i parzyć przez 1,5 minuty. Te same pączki można wykorzystać nawet czterokrotnie, przy czym przy każdym kolejnym zalaniu dobrze jest wydłużyć czas parzenia o ok. 20-30 sekund.

Warto wiedzieć, że Rwanda Silver Needle doskonale smakuje też wtedy, gdy “zaparzymy” ją na zimno. Smak tego “naparu” jest wyraźnie kwiatowy z akcentami roślinnymi. Kojarzy mi się on ze smakiem wody z górskiego czystego strumienia, którego nurt porwał po drodze trochę kwiatów i trawy ;). Ogólnie rzecz biorąc, “napar” ten jest bardzo przyjemny w smaku i fantastycznie orzeźwia 🙂 Jest to zdecydowanie najsmaczniejszy “napar” z białej herbaty, jaki piłam do tej pory. Co ciekawe, jak podaje strona internetowa firmy 3 Mountains, nosi on nazwę SilverBack Water.

Podsumowując, Rwanda Black Tea i Rwanda Silver Needle to dwie znakomite herbaty pochodzące z Rwandy. Smak naparu z nich jest słodkawy, z tym, że pierwsza jest orzechowa, a druga – kwiatowa. Szczerze mówiąc, te dwie rwandyjskie herbaty smakują mi bardziej niż dwie kenijskie herbaty, które zrecenzowałam na blogu parę miesięcy temu. Są one kolejnym doskonałym przykładem na to, że również kraje będące mniejszymi i mniej znanymi producentami herbaty wytwarzają prawdziwe herbaciane perełki, po które warto sięgać przy nadarzającej się okazji 🙂

Pozdrawiam 🙂

PS Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

https://www.czajownia.pl/pl/p/Rwanda-Black-Orthodox-Tea/400

https://www.czajownia.pl/pl/p/Rwanda-Silver-Needle-Tea-Srebrna-Igla-/399

https://ratetea.com/region/rwanda/112/

https://www.jetro.go.jp/ext_images/world/africa/seminar_reports/pdf/20121129_Rwanda.pdf

http://www.3mountains.org/teas/

http://www.3mountains.org/about-1/

http://www.3mountains.org/products/rwandan-black-orthodox-tea-16-oz-bag

http://www.3mountains.org/products/silver-needle-tea-16oz-bag

https://www.theguardian.com/global-development/gallery/2010/sep/23/rwanda-tea-industry

https://www.twinings.co.uk/world-of-tea/best-east-african-rwandan-tea

http://fortuneofafrica.com/rwanda/tea/

http://www.rwandatourism.com/things-to-do/tea-plantations

http://www.northern-tea.com/product/rwanda_tea.asp

http://cha-walah.com/page/tea-harvesting-time

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rwanda

https://pl.wikipedia.org/wiki/Geografia_Rwandy

Różne odsłony herbaty cz. 38 – Matcha z miodem i sokiem z cytryny

W dzisiejszym wpisie przedstawię Wam przepis na ciekawą wersję Matchy na zimno, a mianowicie na Matchę z dodatkiem miodu i soku z cytryny. Przepis ten pochodzi z książki Lindy Gaylard pt. „The Tea Book”, w której nosi nazwę „Honey Lemon Matcha”. Oto on:

Przepis na Matchę z miodem i sokiem z cytryny:

Składniki:

– 2 szklanki wody ostudzonej do temperatury 80 stopni Celsjusza

– 1,5 łyżeczki Matchy

– 5 łyżeczek miodu

– 1 łyżeczka soku z cytryny (opcjonalnie można też dodać trochę skórki z cytryny)

Przygotowanie:

1. Wlewamy do naczynia szklankę wody, miód i sok z cytryny.

2. Wlewamy do drugiego naczynia odrobinę wody z drugiej szklanki, wsypujemy Matchę i ubijamy ją chasenem lub spieniaczem do mleka, wykonując ruch w kształcie litery W, aż powstanie gęsta masa. Następnie dolewamy pozostałą część wody i dalej ubijamy Matchę do momentu, aż na powierzchni mieszanki pojawi się pianka.

3. Łączymy ubitą Matchę z mieszanką wody, miodu i soku z cytryny.

4. Czekamy, aż mieszanka ostygnie całkowicie. Można ją wsadzić na trochę do lodówki. Podajemy z kostkami lodu.

Poniżej na zdjęciu możecie zobaczyć, jak wyglądała moja Matcha:

Przyznam szczerze, że to, co mi się bardzo podoba w tym przepisie, to fakt, że smak mieszanki jest bardzo zrównoważony – czuć w nim zarówno Matchę, jak i sok z cytryny oraz miód. Żaden ze składników nie jest zdominowany lub przytłumiony przez pozostałe. Poza tym Matcha fajnie komponuje się z miodem i sokiem z cytryny 🙂

Pozdrawiam 🙂

Słowniczek polsko-angielski terminów herbacianych cz. 3 – Naczynia i akcesoria do przyrządzania i picia herbaty

W pierwszej części cyklu pt. „Słowniczek polsko-angielski terminów herbacianych” zawarłam terminy ściśle związane z naczyniami i akcesoriami stosowanymi w chińskiej ceremonii herbacianej gongfu cha. Dzisiejszy wpis będzie w pewnym stopniu kontynuacją tego glosariusza, ponieważ przedstawię w nim terminy związane z naczyniami i akcesoriami, które są używane do przyrządzania i picia herbaty w innych kulturach i tradycjach. Oto one:

Terminy ogólne:

akcesoria do przyrządzania i picia herbaty – tea utensils/accessories

czajnik (szklany, gliniany lub porcelanowy) – teapot

czajnik (elektryczny lub gazowy) – kettle

czarka – tea bowl/cup

filiżanka – cup

gaiwan – gaiwan

kubek – mug

naczynie – vessel

naczynie do przyrządzania cold brew – cold infuser

naczynia i akcesoria do przyrządzania i picia herbaty – teaware

podstawka – holder

podróżny zestaw do herbaty – travel tea set/kit

puszka/pojemnik (na herbatę) – tea caddy

samowar – samovar

siatka ze stali nierdzewnej – stainless steel mesh

sitko – strainer

spodek – saucer

szklanka (do herbaty) – (tea) glass

szklanka o podwójnych ściankach – double-walled glass

szpikulec do herbaty puerh – tea needle

termos – travel flask/flask

zaparzaczka – infuser/tea maker

zaparzaczka w kształcie kulki – tea ball infuser

zaparzaczka w kształcie koszyczka – infusing/brewing basket

zestaw do herbaty – tea set

zestaw kiperski (do herbaty) – tea tasting set

Budowa czajnika i akcesoria do czajnika:

dziobek – spout

główna część – body

pokrywka – lid

szyjka – neck

ucho – handle

ubranko dla czajnika – tea cosy/tea warmer (to coś takiego, o czym można było ostatnio poczytać na blogu Morze Herbaty: http://morzeherbaty.pl/2017/04/stroj-dla-czjanika/)

Materiały, z których może być wykonane naczynie, np. czajnik:

celadonowy – celadon

gliniany – clay

kamionkowy – stoneware

porcelanowy – porcelain

szklany – glass

żeliwny – cast iron

Naczynia i akcesoria używane w japońskiej ceremonii herbacianej:

chakin – tea cloth

chapan – tea tray

chasen – (bamboo) tea whisk

chashaku – tea scoop

chawan – tea bowl

natsume – tea caddy

Pozdrawiam 🙂

PS Przy opracowywaniu słowniczka korzystałam z książki pt. „The Tea Book” Lindy Gaylard oraz z następujących żródeł internetowych:

https://en.wikipedia.org/wiki/Teaware

https://www.teaguardian.com/tea-hows/teaware-teapot/

http://ceramicdictionary.com/en/

http://www.acsilver.co.uk/acsnews/2016/01/22/the-anatomy-of-a-teapot/

http://www.dragonteahouse.biz/

Różne odsłony herbaty cz. 37 – Aromatic oolong marki Zealong, czyli lekko oksydowany i lekko prażony oolong z Nowej Zelandii

W dzisiejszym wpisie z cyklu pt. „Różne odsłony herbaty” przedstawię Wam aromatic oolonga marki Zealong. Herbatę tę odkupiłam od Piotrka z Warszawskiego Kolektywu Herbacianego, który dwa miesiące temu zwiedził Nową Zelandię.

zealong - opakowanie

Aromatic oolong marki Zealong to lekko oksydowany i lekko prażony oolong pochodzący z plantacji herbaty Zealong położonej w rejonie Waikato, który znajduje się w zachodniej części nowozelandzkiej Wyspy Północnej, a konkretniej na przedmieściach miasta Hamilton. Plantacja ta jest jedynym miejscem uprawy i produkcji herbaty w Nowej Zelandii. Pierwsze próby uprawy herbaty we wspomnianym wyżej rejonie zostały podjęte w 2000 r., kiedy to z Tajwanu sprowadzono 1500 starannie wyselekcjonowanych sadzonek krzewu herbacianego. Vincent Chen, właściciel plantacji Zealong, długo musiał czekać na zgodę nowozelandzkiego Ministerstwa Rolnictwa. Gdy w końcu ją uzyskał, ze sprowadzonych sadzonek pozostało tylko 130, z których stworzył plantację Zealong.

Obecnie na plantacji znajduje się około 1,2 miliona krzewów herbacianych rozsadzonych na obszarze o powierzchni 40 hektarów. Wytwarza się z nich wyłącznie trzy typy wysokiej jakości herbat liściastych: zieloną herbatę, oolonga, a konkretniej jego trzy rodzaje: lekko oksydowanego i niepodprażanego (pure oolong), średnio oksydowanego i lekko prażonego (aromatic oolong), jak również mocno oksydowanego i mocno prażonego (dark oolong), oraz czarną herbatę. Najpierw ręcznie zbiera się listki krzewu herbacianego (zbiory są co roku nadzorowane przez zagranicznych mistrzów herbaty), a następnie przetwarza się je na miejscu w najnowocześniejszej fabryce herbaty – mniej więcej ze 100 ton listków powstaje 20 ton herbaty. Plantacja Zealong posiada certyfikat uprawy ekologicznej, co oznacza, że nie stosuje się na niej żadnych chemicznych nawozów, herbicydów czy pestycydów. Ponadto z uwagi na to, że fabryka herbaty jest strefą czystości o ograniczonym dostępie, w której przestrzega się rygorystycznych zasad dotyczących higieny osobistej, ubrania oraz obuwia, nowozelandzka plantacja herbaty jako jedna z nielicznych w pełni spełnia niezwykle surowe normy zarządzania bezpieczeństwem żywności ISO22000 HACCP.

Herbata aromatic oolong z plantacji Zealong jest zapakowana w czarną strunową torebkę, która znajduje się w czarnym pudełku z żółtymi elementami (nie mam tego pudełka, więc nie mogę pokazać Wam zdjęcia). Torebka ta mieści 50 g herbaty. Jest ona niezwykle wygodna w obsłudze – łatwo się ją otwiera i zamyka. Na tyle opakowania znajduje się instrukcja dotycząca zalecanego sposobu parzenia listków.

Niestety, w internecie nie znalazłam informacji dotyczących procesu produkcji aromatic oolonga. Jednak od wspomnianego we wstępie znajomego wiem, że ręcznie zebrane listki krzewu herbacianego przechodzą przez takie procesy produkcji, jak: więdnięcie, zwijanie, oksydacja, podgrzewanie, suszenie oraz prażenie, które odbywają się za pomocą maszyn. Ogólnie rzecz biorąc, metody produkcji tej herbaty pochodzą z Tajwanu. Ostatecznie herbata ma postać pozwijanych jasno- i ciemnozielonych kuleczek o nieregularnym kształcie. Prezentuje się ona następująco:

zealong - listki

Napar z tej herbaty ma delikatny roślinny aromat z wyraźną prażoną nutą oraz zielonkawy kolor. Możecie zobaczyć go na zdjęciu poniżej:

zealong - napar

Smak naparu z pierwszego i drugiego parzenia najlepiej określa wyrażenie „maślana roślinność”. Ta maślana roślinność jest bardzo przyjemna w odbiorze. Szczerze mówiąc, podobnego doznania smakowego nie dostarcza żadna inna znana mi herbata. Obecne w aromacie prażone nuty w smaku są również wyraźnie wyczuwalne. W kolejnych parzeniach roślinne nuty wysuwają się na prowadzenie, a maślane akcenty chowają się w tle. Z kolei prażone nuty powoli zanikają. Przyznam szczerze, że napar z dwóch pierwszych parzeń jest zdecydowanie najsmaczniejszy.

Co do sposobu przyrządzenia aromatic oolonga, to najlepiej jest przygotować go metodą zachodnią, tj. zalać listki wodą tuż po zagotowaniu i parzyć przez około minutę za każdym razem. Te same listki można wykorzystać czterokrotnie. Co ciekawe, zgodnie z instrukcją zawartą na tyle opakowania aromatic oolong nadaje się do ośmiokrotnego parzenia, ale uważam, że jest to przesada – cztery parzenia wystarczą w zupełności 😉 Być może uzyskanie ośmiu parzeń jest możliwe, gdy przyrządzimy tę herbatę metodą gongfu cha. Ja jednak uważam, że metoda ta nie służy temu oolongowi – bardzo łatwo go przeparzyć. 

Na koniec warto zwrócić uwagę na to, co stało się z listkami po dwukrotnym parzeniu. Zwinięte kuleczki rozwinęły się i ukazały dwa lub trzy listki z fragmentem łodyżki. Zobaczcie sami na poniższym zdjęciu:

zealong - listki po zaparzeniu

Podsumowując, aromatic oolong marki Zealong to niezwykle ciekawa herbata, która daje napar o roślinnym aromacie z wyraźnymi prażonymi nutami oraz charakterystycznym smaku, który najlepiej określa wyrażenie „maślana roślinność”. Jest to jeden z najsmaczniejszych oolongów, jakie piłam (i jedna z najsmaczniejszych herbat w ogóle). Aromatic oolong jest doskonałym przykładem pokazującym, że nie tylko kraje będące większymi i bardziej znanymi producentami herbaty, takie jak Chiny czy Indie, wytwarzają wyśmienite herbaty charakteryzujące się wysoką jakością, bo, jak się okazuje, mniejsi i mniej znani producenci herbaty, tacy jak Nowa Zelandia, mogą pochwalić się prawdziwymi herbacianymi rarytasami. Niestety, herbaty z plantacji Zealong są raczej trudno dostępne u nas w Polsce. Z tego, co udało mi się ustalić, tylko dwie wybrane nowozelandzkie herbaty, a konkretniej zieloną herbatę i herbatę pure oolong (czyli lekko oksydowanego i niepodprażanego oolonga), można znaleźć w ofercie polskich sklepów z herbatą. W razie zainteresowania pozostałymi herbatami niestety trzeba je sprowadzić z Nowej Zelandii we własnym zakresie.

Pozdrawiam 🙂

PS1 Przy opracowywaniu wpisu korzystałam ze strony internetowej plantacji Zealong (https://zealong.com/), strony sklepu Oxalis (http://oxalis.pl/produkt,2814,herbata-zielona-nowa-zelandia-zealong-organic-50g.html) oraz z informacji uzyskanych od znajomego z Kolektywu 🙂

PS2 Na spotkaniu poświęconym nowozelandzkim herbatom, które odbyło się 22 czerwca tego roku z inicjatywy Warszawskiego Kolektywu Herbacianego, miałam okazję spróbować wszystkich herbat pochodzących z plantacji Zealong. Przyznam szczerze, że wszystkie były niezłe, ale herbata aromatic oolong i czarna herbata najbardziej przypadły mi do gustu 🙂

Słowniczek polsko-angielski terminów herbacianych cz. 2 – Skład chemiczny herbaty

W dzisiejszym wpisie z cyklu pt. „Słowniczek polsko-angielski terminów herbacianych” przedstawię Wam słowniczek terminów związanych ze składem chemicznym herbaty, zachowując podział związków chemicznych występujących w herbacie, który został zaproponowany w książce „Tea: A User’s Guide” Tony’ego Gebely. Oto on:

1. Polifenole – polyphenols

antocyjaniny – anthocyanins

antyoksydanty – antioxidants

epigallokatechina – epigallocatechin (EGC)

epikatechina – epicatechin (EC)

izoflawony – isoflavones

flawanoidy – flavanoids

flawonole – flavonols

gallokatechina – gallocatechin (GC)

galusan epigallokatechiny – epigallocatechin gallate (EGCG)

galusan epikatechiny – epicatechin gallate (ECG)

garbniki – tannins

katechina – catechin (C)

teaflawiny – theaflavins

tearubiginy – thearubugins

2. Aminokwasy – amino acids

alanina – alanine

fenyloalanina – phenyloalanine

glicyna – glycine

glutamina – glutamine

izoleucyna – isoleucine

leucyna – leucine

L-Teanina – L-Theanine

metionina – methionine

teanina – theanine

walina – valine

3. Enzymy – enzymes

oksydaza polifenolowa – polyphenol oxidase

peroksydaza – peroxidase

4. Barwniki – pigments

chlorofile – chlorophylls

feofitiny – pheophytins

karotenoidy – carotenoids

karoteny – carotens

ksantofile – xanthophylls

5. Węglowodany – carbohydrates

fruktoza – fructose

glukoza – glucose

maltoza – maltose

rafinoza – raffinose

ramnoza – rhamnose

sacharoza – sucrose

stachioza – stachyose

6. Metyloksantyny – methylxanthines

alkaloidy – alcaloids

kofeina – caffeine

teobromina – theobromine

teofilina – theophylline

7. Składniki mineralne – minerals

aluminium – aluminum

arsen – arsenic

cynk – zinc

fluor – fluorine

glin – aluminum

jod – iodine

magnez – magnesium

mangan – manganese

miedż – copper

nikiel – nickel

selen – selenium

potas – potassium

wapń – calcium

żelazo – ferrum

8. Substancje lotne – volatiles

aldehydy – aldehyds

alkohole monoterpenowe – monoterpene alcohols

benzaldehyd – benzaldehyde

beta-Jonon – beta-Ionone

cis-3-heksenol – cis-3-Hexenol

fenyloacetaldehyd – phenylacetaldehyde

fenyloetanol – phenyl ethanol

geraniol – geraniol

linalol – linaool

nerolidol – nerolidol

n-heksanal – n-Hexanal

salicylan metylu – methyl salicylate

tlenek linalolu – linaool oxide

trans-2-heksenal – trans-2-Hexenal

związki aromatyczne – aroma complexes/compounds

Pozdrawiam 🙂

PS Przy przygotowywaniu wpisu korzystałam ze Słownika chemicznego polsko-angielskiego Wydawnictwa WNT oraz z następujących źródeł internetowych:

https://worldoftea.org/tea-chemistry/

http://www.tocklai.org/activities/tea-chemistry/

http://www.steepers.net/chemical-composition-of-tea.html

https://biologiaroslin.wordpress.com/2010/01/07/moc-herbacianych-lisci/

http://www.kwadryga.pl/upload/Dokumenty/Artykuly_naukowe/Gf_1_08_46-50.pdf

Różne odsłony herbaty cz. 36 – Da Hong Pao, czyli iście królewski oolong

W dzisiejszym wpisie przedstawię Wam pewnego chińskiego oolonga, a mianowicie Da Hong Pao. Jest to herbata marki Red Seal Tea Europe, którą dostałam od sklepu Arti Unici (http://artiunici.com/pl/), za co serdecznie dziękuję.

Da Hong Pao - puszka

Da Hong Pao (zwana również Wielką Czerwoną Szatą lub Big Red Robe) to jedna z dziesięciu najsłynniejszych chińskich herbat i najbardziej znany oolong skalny (Rock Tea lub Yan Cha), który pochodzi z gór Wu Yi (Wuyi Shan) położonych w południowo-wschodnich Chinach, a konkretniej na pograniczu prowincji Fujian oraz Jiangxi. Rejon ten został wpisany na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO ze względu na różnorodność biologiczną oraz znaczenie kulturowe. W tym miejscu występują idealne warunki do uprawy krzewów herbacianych: gleba wulkaniczna bogata w związki mineralne, stosunkowo niskie temperatury, duża wilgoć, częsta mgła oraz wyjątkowo czyste powietrze, które sprawiają, że napar z herbat pochodzących z tego obszaru ma charakterystyczny „skalny” smak zwany Yan Yun (dosłownie: „rym skalny”).

Przez długi czas na skalnym urwisku gór Wu Yi rosło tylko sześć krzewów herbacianych, z których uzyskiwano liście do produkcji Da Hong Pao. Dopóki nie rozmnożono ich i nie rozpoczęto uprawy tej odmiany na większą skalę, pozyskiwana herbata była niezwykle rzadka i droga (niektóre źródła podają, że jest to najdroższa herbata na świecie). Dla przykładu w 2002 r. 20 gramów Da Hong Pao sprzedano za ok. 23 000 dolarów. Co ciekawe, do tej pory tę herbatę wystawiono na publiczną licytację jedynie trzy razy (kolejno w latach 1998, 2002 i 2004). Najczęściej obdarowywano nią wysoko postawione osoby, np. przywódców religijnych czy głowy państw. Z tym zwyczajem wiąże się pewna anegdota. W 1972 r. Mao Zedong podarował amerykańskiemu prezydentowi Richardowi Nixonowi 50 gramów Da Hong Pao w trakcie jego wizyty w Chinach. Prezydent początkowo poczuł się wręcz urażony, myśląc, że to drobiazg, dopóki ktoś nie uświadomił mu, że ta ilość stanowi połowę rocznych zbiorów tej herbaty ;).

Obecnie ta szóstka macierzystych krzewów herbacianych liczy sobie ponad 350 lat. Wciąż można zobaczyć je rosnące na urwisku, ale od 2005 r. nie pozyskuje się już z nich herbaty. Dzięki rozmnożeniu ich i zasadzeniu sadzonek wokół objętego ochroną obszaru z macierzystymi krzewami Da Hong Pao stała się łatwiej dostępna dla wszystkich w różnych klasach jakościowych (co ciekawe, mimo łatwiejszej dostępności i bardziej przystępnych cen do tej pory tę herbatę raczej rezerwuje się tylko dla wyjątkowych gości). Generalnie zasada jest taka, że im dalej od macierzystych krzewów dany krzew herbaciany się znajduje, tym mniej poszukiwana i ceniona jest herbata z niego pozyskiwana. Istnieje nawet specjalny podział, który pozwala ustalić, z jakiego dokładnie rejonu pochodzi dana herbata:

  • Zheng Yan – herbaty pozyskiwane z krzewów rosnących na obszarze objętym ochroną;

  • Ban Yan – herbaty pozyskiwane z krzewów rosnących przy granicy z obszarem objętym ochroną;

  • Zhou Cha – herbaty pozyskiwane z krzewów rosnących poza obszarem objętym ochroną.

Niestety, na opakowaniu nie ma informacji, z którego dokładniej rejonu herbata pochodzi, ale podejrzewam, że z tego trzeciego obszaru. Ze strony internetowej można wyczytać, że herbata pochodzi z plantacji położonej na wysokości ok. 2000 m n.p.m. w górach Wu Yi.

Tradycja picia Da Hong Pao jest dość długa, bo sięga XVIII wieku. W okresie panowania dynastii Qing tego oolonga nazywano „królem herbat”. Z pochodzeniem nazwy tej herbaty wiąże się kilka legend. Najbardziej znana z nich głosi, że matka cesarza z dynastii Ming po wypiciu naparu z tej herbaty wyzdrowiała, a cesarz w ramach wdzięczności przysłał wielkie czerwone szaty, aby przykryć krzewy.

Da Hong Pao to oolong o znacznym stopniu oksydacji wynoszącym ok. 40-60%. W skład tej herbaty wchodzą pączki wraz z trzema listkami. Zbiory odbywają się dwa razy w roku: wiosną oraz jesienią (moja herbata pochodzi z jesiennego zbioru, który miał miejsce w 2015 r.). Zebrane listki przechodzą przez takie etapy produkcji, jak: więdnięcie, suszenie, oksydacja, zatrzymanie procesu oksydacji, zwijanie, suszenie oraz prażenie. Ostatecznie herbata ta ma postać ciemno- i jasnobrązowych poskręcanych fragmentów o nieregularnym kształcie. Wygląda ona tak, jak na zdjęciu poniżej:

Da Hong Pao - listki

Przy okazji zauważę, że recenzowana przeze mnie herbata jest zapakowana w dziesięć małych złoto-różowych saszetek, które ułatwiają porcjowanie suszu oraz pozwalają zachować jego walory smakowe i zapachowe.

Da Hong Pao - paczuszka

Napar z tej herbaty ma delikatny orzechowo-prażony aromat i pomarańczowawy kolor. Możecie zobaczyć go na zdjęciu poniżej:

Da Hong Pao - napar

Smak naparu bardzo się zmienia w zależności od danego parzenia – pierwsze parzenie jest najmniej smaczne: napar jest jakby wodnisty, ale kolejne parzenia są znacznie przyjemniejsze w odbiorze: w naparze dominują nuty prażone i pieczone, jego smak wywołuje silne skojarzenia ze smakiem skórki świeżo wypieczonego chleba, a każdy łyk pozostawia słodkawy posmak w ustach. Następnie w naparze zaczyna być wyczuwalna lekka goryczka i ostatecznie ten smak przypomina smak orzechów włoskich. Napar jest niesamowicie pełny, a przy tym ”gładki”, wręcz aksamitny.

Co do sposobu przyrządzenia Da Hong Pao, to najlepiej jest zaparzyć ją w gaiwanie metodą gongfu cha, czyli dużą ilość listków i pączków zalać niewielką ilością wody o temperaturze ok. 95 stopni (czyli tuż po zagotowaniu), a następnie wykonać następujące parzenia: budzenie herbaty (zalanie suszu wrzątkiem i szybkie odlanie wody), pierwsze parzenie trwające 15 sekund, a każde kolejne wydłużone o ok. 5-10 sekund, przy czym dwa ostatnie znacznie dłuższe od poprzednich, tj. nawet o półtorej minuty. Te same listki i pączki można wykorzystać nawet sześciokrotnie. Przyznam szczerze, że przyrządziłam tę herbatę również metodą zachodnią, tj. zalałam mniejszą ilość suszu w kubku większą ilością wody tuż po zagotowaniu i parzyłam przez ok. minutę. Tak zaparzona Da Hong Pao daje podobny efekt jak przy parzeniu metodą gongfu cha, tylko tyle, że w ten sposób można uzyskać tylko dwa parzenia. Wniosek z tych eksperymentów jest taki, że tę herbatę zdecydowanie warto przyrządzać metodą gongfu cha, bo jest wtedy bardziej wydajna.

Na koniec warto wiedzieć, że przechowywanie przez długi czas pozytywnie wpływa na Da Hong Pao – dzięki temu herbata zyskuje lepsze walory smakowe oraz właściwości zdrowotne.

Podsumowując, Da Hong Pao to wyjątkowy oolong dający napar o orzechowo-prażonym aromacie i o smaku, który zmienia się z każdym parzeniem, zahaczając o nuty prażone i pieczone kojarzące się ze świeżo wypieczonym chlebem oraz akcenty orzecha włoskiego. Uważam, że jest to jedna z tych herbat, które koniecznie trzeba wypróbować, będąc miłośnikiem herbaty, niezależnie od preferencji smakowych. Da Hong Pao świetnie ilustruje, jak bardzo bogaty i złożony smak mogą mieć oolongi. Ja osobiście bardzo lubię tę herbatę i chętnie sięgam po nią. Polecam 🙂

Pozdrawiam 😉

PS Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z książki pt. „Tea: A User’s Guide” Tony’ego Gebely oraz następujących źródeł internetowych:

http://artiunici.com/pl/oolong/34-da-hong-pao.html

http://blog.artiunici.com/2016/12/15/mistrz-herbaty-skalnej/

http://morzeherbaty.pl/2010/02/da-hong-pao/

https://madteaclub.com/wuyi-oolong-tea/

https://eherbata.pl/da-hong-pao-284.html

http://www.fiveoclock.eu/kawa/products/china-da-hong-pao-bio-2312.html

http://nextshark.com/da-hong-pao-chinese-tea/

http://www.tealegends.com/da-hong-pao-great-red-robe-oolong/

https://www.harney.com/products/wuyi-da-hong-pao

http://www.curioustea.com/tea/oolong-tea/da-hong-pao-big-red-robe/

http://www.adagio.com/masters/wuyi_da_hong_pao.html

https://www.teaspring.com/Da-Hong-Pao.asp

https://teatrekker.com/product/da-hong-pao-clear-fragrant/

http://www.teavivre.com/da-hong-pao-oolong/

http://highland-green.blogspot.com/2006/11/famous-five-rock-teas-in-wuyi-mountain.html

https://sevencups.com/learn-about-tea/famous-chinese-tea/about-wu-yi-yan-cha/

https://en.wikipedia.org/wiki/Da_Hong_Pao

https://www.teachat.com/viewtopic.php?f=3&t=14484

Słowniczek polsko-angielski terminów herbacianych cz. 1 – Nazwy akcesoriów używanych w ceremonii gongfu cha

Jako że w słownikach czy innych źródłach ciężko jest znaleźć angielskie odpowiedniki nazw akcesoriów do ceremonii gongfu cha, postanowiłam opracować swój własny słowniczek tego rodzaju terminów, przy okazji otwierając nową serię wpisów. Oto on:

chahe/lotos herbaciany (naczynie służące do podziwiania listków herbacianych i wsypywania ich do czajniczka, które może zastąpić łyżkę zwaną scoop) – chahe

spotkanie 15.12.16_22

czajniczek z glinki z Yixing – Yixing clay teapot

chapan (taca z otworami, na której stawia się czajniczek i czarki) – tea boat/tea tray/chapan

czarka (do degustacji herbaty) – tasting cup/drinking cup

herbaciany kompan (mała gliniana figurka stawiana na miejscu przyrządzania herbaty, którą można „karmić”, podlewając np. naparem, i która niejako towarzyszy osobie przyrządzającej herbatę) – tea pet

łyżka (służąca do wsypywania suchych liści herbacianych do czajniczka) – scoop

spotkanie 12.01.2016_29

łyżka (służąca do wyjmowania wilgotnych listków herbacianych z czajniczka) – spoon

miska (na zlewki z czarek) – waste water bowl

morze herbaty – fairness cup/chahai/tea pitcher
niuchar (czarka używana wyłącznie do podziwiania aromatu herbaty) – nosing cup/sniffing cup
pałeczka (której węższa końcówka służy do umieszczenia listków w czajniczku i ewentualnie udrożnienia ich wylotu, a szersza, wygięta końcówka – do ich usuwania) – teapot pick
ręcznik (do wycierania akcesoriów herbacianych) – tea cloth

sitko – tea strainer

szczypczyki (służące do chwytania niucharów i czarek w trakcie przepłukiwania ich gorącą wodą) – tongs
taca (służąca do podania gościom niucharów i czarek) – serving tray

Pozdrawiam 🙂

PS1 Przy opracowywaniu słowniczka korzystałam z książki pt. „The Tea Book” Lindy Gaylard oraz materiałów z warsztatów wulongowych poprowadzonych przez Anię Włodarczyk (autorkę bloga o nazwie Morze Herbaty) w sierpniu zeszłego roku.

PS2 Więcej o herbacianym kompanie możecie poczytać w tym anglojęzycznym wpisie na blogu: http://theteacupoflife.com/2017/05/what-exactly-is-a-tea-pet.html, który zawiera również zdjęcia przykładowych figurek 😉

Różne odsłony herbaty cz. 35 – Keemun Mao Feng, czyli smaczna chińska czarna herbata

W dzisiejszym wpisie z cyklu pt. „Różne odsłony herbaty” przedstawię Wam pewną chińską czarną herbatę, a mianowicie Keemun Mao Feng, która została kupiona w sklepie TheTea.Keemun - opakowanie

Keemun (znana również jako Qimen lub Qimen Hong Cha) to najbardziej znana chińska czarna herbata. Jest to jedyna czarna herbata, która figuruje na liście dziesięciu najsłynniejszych chińskich herbat. Pochodzi ona z prowincji Anhui położonej we wschodnich Chinach, a konkretniej z rejonu usytuowanego niedaleko miasta Huangshan i gór Huangshan w powiecie Qimen. Na obszarze tym występują warunki sprzyjające uprawie herbaty: niskie temperatury, obfite opady oraz częsta mgła, co przekłada się na specyficzny słodkawy aromat i smak suszu. Keemun to dawna pisownia nazwy Qimen, która przyjęła się na zachodzie. Historia tej herbaty jest stosunkowo krótka, bo sięga 1875 r., kiedy to po raz pierwszy zastosowano metody produkcji przejęte od rolników z prowincji Fujian. Keemun szybko zyskał popularność na zachodzie, szczególnie w Anglii. Niektóre odmiany tej herbaty były i wciąż są składnikiem różnych mieszanek herbacianych, m.in. słynnej English Breakfast.

Keemun Mao Feng jest rzadką odmianą herbaty Keemun. Wytwarza się ją ręcznie z tego samego kultywaru krzewu herbacianego co inną słynną herbatę pochodzącą z tego samego rejonu co Keemun, a mianowicie zieloną herbatę Huangshan Mao Feng. W jej skład wchodzą dwa listki krzewu herbacianego wraz z pączkiem, które są zachowane w całości. Zbiory trwają bardzo krótko, bo tylko od ośmiu do dziesięciu dni w roku. Mają one miejsce na przełomie kwietnia i maja (moja herbata pochodzi ze zbioru z drugiej połowy kwietnia 2016 r.). Następnie zebrane listki i pączki poddaje się takim procesom produkcji, jak: więdnięcie (które trwa od trzech do czterech godzin), zwijanie, oksydacja (trwająca od 2 do 3 godzin) oraz suszenie. To właśnie przedłużone etapy więdnięcia i oksydacji stanowią cechę charakterystyczną wszystkich odmian Keemuna (oraz ogólnie chińskich czarnych herbat). Taki sposób traktowania listków i pączków przekłada się na bardziej intensywny aromat i słodszy smak naparu, niemalże pozbawiony goryczy. Ostatecznie herbata ma postać lekko poskręcanych fragmentów w ciemnobrązowym kolorze z jasnobrązowymi akcentami. Kształt suszu przypomina kształt suszu wspomnianej już Huangshan Mao Feng. Prezentuje się ona tak, jak na zdjęciu poniżej:

Keemun - listki

Listki i pączki Keemuna wydzielają intensywny owocowy zapach.

Napar z tej herbaty ma delikatny owocowy aromat i bursztynowy kolor. Wygląda on następująco:

Keemun - napar

Po wypiciu łyka w smaku dominują akcenty kakaowe. Wyczuwalne są również delikatne nuty owocowe, które majaczą gdzieś w tle. Co istotne, napar jest całkowicie pozbawiony goryczy. Poza tym pozostawia on przyjemny, słodkawy posmak w ustach.

Co do sposobu przygotowania herbaty Keemun Mao Feng, to myślę, że najlepiej jest zalać listki i pączki wodą o temperaturze ok. 95 stopni (czyli tuż po zagotowaniu) i parzyć przez 2,5 minuty. Te same listki i pączki można wykorzystać dwukrotnie (co jest dość niespotykane w przypadku czarnej herbaty), przy czym przy drugim parzeniu dobrze jest wydłużyć czas o ok. 30 sekund. W naparze z drugiego parzenia nuty owocowe wysuwają się na pierwszy plan, a akcenty kakaowe chowają się w tle. Warto wiedzieć, że Keemun Mao Feng daje bardzo ciekawy efekt po „zaparzeniu” na zimno – „napar” jest intensywnie kwiatowo-miodowy, a przy tym zupełnie pozbawiony goryczy, co sprawia, że jest przyjemny w smaku i doskonale orzeźwia. Szczerze mówiąc, „napar” na zimno przyrządzony z herbaty Keemun to najsmaczniejszy „napar” tego typu, jaki piłam do tej pory.

cold brew z Keemuna

Na koniec warto zauważyć, że herbata Keemun Mao Feng jest jedną z czterech najbardziej znanych odmian, która wyróżnia się wcześniejszym terminem zbiorów oraz składem (dwa listki wraz z pączkiem), co przekłada się na słodszy i delikatniejszy smak naparu. Pozostałe trzy odmiany tej herbaty to: Keemun Hao Ya, Keemun Congou oraz Keemun Xin Ya. Keemun Hao Ya to najpopularniejsza odmiana herbaty Keemun, która składa się głównie z listków i charakteryzuje się mocniejszym smakiem. Występuje ona w dwóch kategoriach: Hao Ya A i Hao Ya B (ten podział jest stosowany tylko na zachodzie). W składzie herbaty Keemun Hao Ya A znajduje się więcej tipsów niż w kategorii B, co sprawia, że herbata tej pierwszej kategorii jest ceniona bardziej niż tej drugiej. Tę odmianę herbaty wytwarza się podobnie jak indyjskie herbaty produkowane przy użyciu metody tradycyjnej. Ostatecznie susz składa się z drobnych kawałeczków o długości ok. 1 cm. Keemun Congou (zwana również Keemun Gongfu) to odmiana specjalnie dostosowana do ceremonii gongfu. Z kolei Keemun Xin Ya składa się z najmłodszych pączków, co sprawia, że jej smak jest najmniej gorzki. Ponadto można spotkać się jeszcze z nazwą Hubei Keemun. Tym mianem określa się herbatę podobną do oryginalnej herbaty Keemun z prowincji Anhui, którą produkuje się w sąsiedniej prowincji Hubei.

Podsumowując, Keemun Mao Feng to intrygująca chińska czarna herbata dająca napar o owocowym aromacie i charakterystycznym kakaowo-owocowym smaku. Nie znam żadnej innej herbaty, która dawałaby tak intensywnie kakaowy napar i tak przyjemne doznania smakowe po „zaparzeniu” jej na zimno 😉 Jest to absolutnie obowiązkowa pozycja na liście herbat do wypróbowania każdego miłośnika czarnej herbaty. Polecam serdecznie 🙂 Ja na pewno będę wracać do tej herbaty regularnie.

Pozdrawiam 🙂

PS Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z książki pt. „Tea: A User’s Guide” Tony’ego Gebely oraz z następujących źródeł internetowych:

http://thetea.pl/produkt/2016-keemun-mao-feng/

http://ratetea.com/style/keemun/30/

http://ratetea.com/style/keemun-mao-feng/98/

https://www.teaspring.com/Keemun-Mao-Feng.asp

http://www.teavivre.com/keemum-maofeng-black-tea/

http://www.teavivre.com/info/guide-to-choose-high-quality-keemun-black-tea/

http://www.teavivre.com/info/how-to-brew-keemun-black-tea/

https://www.teaguardian.com/quality-varieties/tea-varieties/qimen-maofeng-keemun-black-tea/

http://www.letsdrinktea.com/types-of-tea/black-tea/keemun-tea/

https://en.wikipedia.org/wiki/Keemun

http://theteadetective.com/ChinasKeemunBlackTeas.html

http://theteadetective.com/ChinasBlackTeasMade.html

https://www.siam-teas.com/product/spring-keemun-hao-ya-black-tea/

Przewodnik po herbatach cz. 3 – Tajwan

W dzisiejszym wpisie z cyklu pt. „Przewodnik po herbatach” zaprezentuję Wam herbaty wytwarzane na Tajwanie.

Tajwan ma stosunkowo krótką historię herbacianą, bo liczącą zaledwie 200 lat. Pierwsze sadzonki krzewu herbacianego zostały sprowadzone z chińskiej prowincji Fujian, a konkretniej z rejonu gór Wuyi. Zostały one zasadzone w okolicach Tajpej, czyli dzisiejszej stolicy Tajwanu. Początkowo herbatę wysyłano do wspomnianej prowincji Fujian, ponieważ na wyspie nie było zakładu mogącego zająć się jej przetwarzaniem. Sytuacja zmieniła się w 1868 r., kiedy to brytyjski przedsiębiorca John Dodd stworzył zakład obróbki herbaty w Tajpej, co znacznie ułatwiło produkcję oraz eksport herbaty. Z czasem powstało więcej plantacji herbacianych i zakładów obróbki, które wyspecjalizowały się w produkcji herbaty zwanej Formosa Oolong (Formosa to dawna portugalska nazwa Tajwanu). Po pewnym czasie zaczęto wytwarzać również inne rodzaje herbat określanych mianem Formosa. Obecnie Tajwan jest jednym z najbardziej znaczących producentów herbaty na świecie. Tajwańska herbata charakteryzuje się doskonałą jakością, ponieważ zazwyczaj wytwarza się ją w małych, rodzinnych gospodarstwach, często ręcznie. Co ciekawe, niewielka część tej herbaty trafia na eksport, bo na samej wyspie istnieje ogromny popyt na nią – aż 80% całości herbaty wytwarzanej na Tajwanie jest kupowana i konsumowana przez samych Tajwańczyków.

Najważniejsze rejony uprawy herbaty na Tajwanie znajdują się w czterech powiatach: Tajpej (rejon położony na północy wyspy, który słynie z produkcji oolonga o nazwie Muzha Tie Guan Yin), Yinzhu (region znajdujący się również na północy wyspy, który jest znany z produkcji Bai Hao Oolonga), Nantou (rejon leżący w centralnej części wyspy, w którym produkuje się słynnego Dong Ding Oolonga) oraz Jiayi (region usytuowany w południowo-zachodniej części wyspy, słynący z produkcji Alishan Oolonga).

Na Tajwanie wytwarza się głównie trzy rodzaje herbat: zieloną, czarną oraz oolong. Zielona herbata stanowi niewielką część herbat wytwarzanych na wyspie. Dwa najbardziej znane gatunki tego rodzaju herbaty to tajwańskie wersje dwóch popularnych gatunków chińskiej herbaty: Sanshia Bi Luo Chun oraz Sanshia Longjing, które pochodzą z górskiego rejonu Sanshia położonego na północy Tajwanu. Herbaty te dostarczają odmiennych doznań smakowo-zapachowych niż ich chińskie pierwowzory. Niestety, są one trudno dostępne na zachodzie ze względu na ich limitowaną ilość oraz ogromny popyt wśród Tajwańczyków.

Czarna herbata również stanowi nieznaczną część herbat produkowanych na Tajwanie. Ten rodzaj herbat wytwarza się w kilku regionach. Najsłynniejszy z nich to wyżynny rejon wokół Sun Moon Lake (największego jeziora Tajwanu), który znajduje się w powiecie Nantou. Na tym obszarze produkuje się czarną herbatę zwaną Sun Moon Lake Black Tea (znaną również jako Ri Yue Tan Hong Cha) z krzewów herbacianych Camellia sinensis odmiana assamica, które zostały zasadzone w tym miejscu przez Japończyków w czasie okupacji Tajwanu. Innym znanym gatunkiem czarnej herbaty pochodzącej z rejonu Sun Moon Lake jest Ruby Black Tea (zwana także Red Jade Tea lub Hong Yu). Ruby Black Tea została stworzona przez tajwański ośrodek o nazwie Tea Research and Extension Station (TRES). Wytwarza się ją z hybrydy rodzimej tajwańskiej odmiany krzewu herbacianego z birmańską odmianą krzewu herbacianego. Warto wiedzieć, że obie te herbaty dają napar, który dostarcza wyjątkowych doznań smakowo-zapachowych (wyczuwalne są w nim akcenty cynamonowe i mentolowe). Niestety, podobnie jak to było w przypadku zielonych herbat, tajwańskie czarne herbaty są rzadkie, przez co są trudno dostępne na zachodzie.

Z kolei oolong stanowi aż 90% herbaty wytwarzanej na Tajwanie. Można powiedzieć, że ten rodzaj herbaty jest specjalnością Tajwańczyków. Znaczne różnice w wysokości terenu na całej wyspie przyczyniają się do unikatowego mikroklimatu panującego w rejonach uprawy herbaty. Dzięki temu Tajwańczycy są w stanie wytworzyć rozmaite style oolongów o różnym stopniu oksydacji, wahającym się od 10 do 90%. Proces produkcji oolongów jest niezwykle pracochłonny i czasochłonny – może trwać nawet do kilku dni i składać się nawet z 10 etapów.

Tajwańskie oolongi można podzielić na trzy główne rodzaje:

1. nisko oksydowane – o stopniu oksydacji do 10%;

2. średnio oksydowane – o stopniu oksydacji od 10 do 70%;

3. wysoko oksydowane – o stopniu oksydacji powyżej 70%.

Najbardziej znanym przedstawicielem tajwańskich nisko oksydowanych oolongów jest Wenshan Baozhong (zwany również Pouchongiem). Wenshan Baozhong to herbata o lekkim stopniu oksydacji, który wynosi ok. 10%. Pochodzi ona z północnej części Tajwanu, a konkretniej z dzielnicy Tajpej zwanej Wenshan. Nazwa „Baozhong” (Pouchong) oznacza „zawijany rodzaj” i jest nawiązaniem do dawniej stosowanego sposobu suszenia tej herbaty, który polegał na pakowaniu liści w papier i umieszczeniu ich w koszu bambusowym nad paleniskiem. Obecnie ten etap produkcji przebiega z użyciem maszyn, ale nazwa pozostała bez zmian. Co ciekawe, początkowo Wenshan Baozhong był dodatkowo aromatyzowany kwiatami jaśminu, ale ostatecznie zdecydowano się odejść od tego etapu produkcji, gdy uzyskano naturalnie kwiatowy efekt. Herbata ta ma postać zielonkawych, lekko zwiniętych listków, które wydzielają delikatny, kwiatowo-melonowy aromat. Przypomina ona bardziej zieloną herbatę niż oolonga. Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć listki dwóch przykładowych Baozhongów:

spotkanie z pouchongami5

spotkanie z pouchongami6

Warto wiedzieć, że poza Wenshan Baozhongiem istnieją jeszcze dwie inne odmiany Baozhongów: Nangang oraz Lanyang (określenia te pochodzą od nazw obszarów w Tajpej).

Z kolei tajwańskie średnio oksydowane oolongi to m.in. tzw. oolongi wysokogórskie określane mianem Gao Shan Cha. Są to wszelkie oolongi, które powstają z krzewów herbacianych uprawianych na wysokości powyżej 1000 m n.p.m. Najbardziej znane rejony uprawy znajdujące się na takiej wysokości to: Ali Shan, Shan Lin Xi, Li Shan oraz Da Yu Ling. Najsłynniejszym gatunkiem tajwańskiego oolonga wysokogórskiego jest Alishan Oolong. Herbata ta pochodzi z gór Ali Shan, które znajdują się w powiecie Jiayi. Listki Ali Shan Oolonga w formie lekko zwiniętych kuleczek dają napar o delikatnym, słodkawym aromacie i smaku pozbawionym goryczy. Warto wiedzieć, że tajwańskie wysokogórskie oolongi wytwarza się w limitowanych ilościach ze względu na dość trudne warunki zbiorów (niezwykle strome górskie stoki, niewielkie ogrody herbaciane o powierzchni 5 akrów, krótki okres zbiorów oraz praktyka zbierania wyłącznie całej końcówki łodyżki z połączonymi trzema lub czterema listkami).

Innym znanym gatunkiem tajwańskiego średnio oksydowanego oolonga jest Dong Ding Oolong (znany również jako Tung Ting Oolong). Jest to herbata o stopniu oksydacji wynoszącym ok. 30%. Pochodzi ona z góry Dong Ding znajdującej się w powiecie Nantou. Określenie „Dong Ding” oznacza „mroźny” lub „zmrożony szczyt” i wbrew pozorom nie jest żadnym odniesieniem do panujących w tym miejscu warunków pogodowych. Wyrażenie „mrozić stopy” oznacza „chodzić na palcach” i nawiązuje do sposobu przemieszczania się po tych górskich terenach przez mieszkańców tych okolic. Uznaje się, że to właśnie na górze Dong Ding zasadzono pierwsze krzewy herbaciane pochodzące z rejonu gór Wu Yi, więc to Dong Ding Oolong jest przodkiem tajwańskich oolongów. Ding Ding Oolong ma postać mocniej zwiniętych, zielonych kuleczek, które dają napar o słodkawym aromacie i smaku.

Kolejnym słynnym gatunkiem tajwańskiego średnio oksydowanego oolonga jest Muzha Tie Guan Yin, czyli tajwańska wariacja na temat chińskiego oolonga Tie Guan Yin w formie mocno zwiniętych kuleczek, która pochodzi z Muzha, czyli dawnej dzielnicy Tajpej (obecnie dzielnica Wenshan). Główna różnica pomiędzy tajwańską a chińską wersją tej herbaty polega na stopniu uprażenia – Muzha Tie Guan Yin jest mocniej uprażona, co przekłada się na słodszy i bardziej złożony smak. Warto wiedzieć, że istnieje jeszcze druga odmiana Tie Guan Yin zwana Shi Men Tie Guan Yin, która charakteryzuje się gorszą jakością niż Muzha Tie Guan Yin.

Najbardziej znanym reprezentantem tajwańskich wysoko oksydowanych oolongów jest Baihao Oolong (znany również jako Dongfeng Meiren lub Oriental Beauty). Baihao Oolong to herbata o stopniu oksydacji wynoszącym ponad 70%. Wytwarza się ją w kilku regionach Tajwanu, głównie w powiecie Nantou i Xinzhu. Składa się ona z pąków liściowych pokrytych drobnym, srebrzystym meszkiem, określanych mianem „baihao” (stąd nazwa herbaty), oraz dwóch ciemnobrązowych listków, które zbiera się latem. Pąki i listki tej herbaty dają napar o pomarańczowoczerwonym kolorze oraz słodkawym, miodowym aromacie i smaku, który jest praktycznie pozbawiony goryczy. Do charakterystycznego słodkawego smaku i aromatu tej herbaty przyczyniają się owady z gatunku Jacobiasca formosana, którym pozwala się wygryzać listki krzewów herbacianych. Listki te bronią się, wytwarzając więcej związków chemicznych, które nadają herbacie ten specyficzny smak i zapach. Baihao Oolong przypomina bardziej czarną herbatę (według chińskiej nomenklatury czerwoną herbatę) niż oolonga.

Na koniec warto wspomnieć o czterech najbardziej znanych tajwańskich kultywarach krzewów herbacianych: Jin Xuan, Cui Yu, Si Ji Chun oraz Qing Xin, przy czym często są to również nazwy herbat powstałych z tych krzewów. Jin Xuan (znany również jako Milk Oolong lub Silk Oolong) ma postać ciemnozielonych, mocno poskręcanych listków, które wyróżniają się naturalnym, mleczno-kremowym aromatem i smakiem. Wiele herbat Jin Xuan dostępnych na rynku jest sztucznie aromatyzowanych, więc nie jest łatwo znaleźć prawdziwą herbatę tego typu. Kultywar krzewu o tej nazwie uprawia się najczęściej na niżej położonych plantacjach. Niektórzy rolnicy wykorzystują go do produkcji Ali Shan Oolonga.

Cui Yu (znany również jako Jade Oolong) jest często określany „zielonym oolongiem” ze względu na swój zielony kolor. Charakteryzuje się kwiatowym aromatem i smakiem. Kultywar krzewu o tej nazwie uprawia się wyłącznie na niżej położonych plantacjach.

Si Ji Chun (zwany również Four Seasons Oolong) to herbata, która wyróżnia się owocowym smakiem i aromatem. Kultywar krzewu herbacianego o tej nazwie charakteryzuje się niezwykle szybkim tempem wzrostu, co sprawia, że zbiory są możliwe nawet do sześciu razy w roku (stąd nazwa „Four Seasons” czyli „cztery pory”). Uprawia się go przeważnie na niżej położonych plantacjach, co sprawia, że herbata Si Ji Chun jest łatwo dostępna.

Z kolei Qing Xin (znany również jako Ruan Zhi lub Green Heart) to wysokiej jakości kultywar używany głównie do produkcji wysokogórskich oolongów, Dong Ding Oolonga i Baozhongów. Charakteryzuje się on wolniejszym tempem wzrostu. Herbaty wytworzone z tego kultywaru są zwykle droższe niż te wyprodukowane z innych kultywarów, np. Jin Xuan.

Pozdrawiam 🙂

PS Przy przygotowywaniu wpisu korzystałam z trzech książek: „Tea: A User’s Guide” Tony’ego Gebely, „The Tea Book” Lindy Gaylard, „Zapisków o herbacie” Roberta Tomczyka, materiałów z warsztatów wulongowych poprowadzonych przez Anię Włodarczyk (autorkę bloga o nazwie Morze Herbaty) w sierpniu zeszłego roku oraz z następujących źródeł internetowych:

https://teatropolitan.wordpress.com/2009/09/27/guide-to-taiwanese-oolong-teas/

https://teatrekker.com/product-category/types/oolong-tea/taiwan-oolong-tea/

http://www.amazing-green-tea.com/taiwan-oolong-tea.html

http://www.thefragrantleaf.com/guide-to-taiwan-teas

http://matadornetwork.com/life/beginners-guide-to-taiwanese-teas/

http://www.teavivre.com/info/taiwan-top-ten-famous-tea/

https://en.wikipedia.org/wiki/Taiwanese_tea

http://taiwanleaftea.com/info/taiwan-tea-regions

https://teadb.org/baozhong/

http://www.letsdrinktea.com/types-of-tea/oolong-tea/pouchong-tea/

https://teatrekker.com/product-category/gao-shan/

http://www.tching.com/2017/02/taiwans-black-tea-renaissance/

http://www.tching.com/2011/06/hong-yu-taiwans-unique-black-tea/

http://www.tea-masters.com/en/red-tea/570-2016-spring-hong-yu-red-tea-from-sun-moon-lake.html

https://www.zentealife.com/blogs/tea-blog/ruby-black-tea-from-taiwan

https://teadb.org/taiwanese-tea-cultivars/