Różne odsłony herbaty cz. 24 – Darjeeling

W dzisiejszym wpisie z cyklu pt. „Różne odsłony herbaty” przedstawię Wam kolejną indyjską czarną herbatę, a mianowicie Darjeeling.

Darjeeling to czarna herbata, która wywodzi się z indyjskiej prowincji o tej samej nazwie, położonej w północno-wschodnich Indiach na wysokości ponad 2200 m n.p.m. Jest to jedna z trzech najbardziej znanych odmian czarnej indyjskiej herbaty (obok opisanej już Assam oraz Nilgiri) i jedna z najbardziej cenionych herbat na świecie.

W odróżnieniu od innych indyjskich herbat, np. Assam dekorai, Darjeeling wytwarza się z odmiany krzewu herbacianego zwanej sinensis, która charakteryzuje się drobnymi listkami. Tę herbatę zbiera się trzy razy w roku: pierwszy zbiór, tzw. „first flush”, ma miejsce od marca do maja, drugi zbiór, tzw. „second flush” – od końca maja do połowy sierpnia, a trzeci zbiór, tzw. „third flush” – od października do listopada. Herbata z każdego zbioru różni się aromatem i smakiem. Generalnie zasada jest taka, że im później została ona zebrana, tym bogatszy i mocniejszy ma smak, przy czym warto wiedzieć, że herbata z drugiego zbioru jako jedyna na świecie daje napar o smaku muszkatowym, podobnym do smaku wina muscat. Co ciekawe, to Darjeeling z pierwszego zbioru charakteryzujący się łagodnym i delikatnym smakiem jest najdroższy z dwóch powodów. Po pierwsze, do produkcji tej herbaty wykorzystuje się najmłodsze listki krzewu herbacianego. Po drugie, ze względu na gorsze warunki pogodowe panujące w okresie od marca do maja ilość zebranej herbaty jest bardzo ograniczona.

Na dalszych etapach produkcji zebraną herbatę poddaje się takim procesom, jak: więdnięcie, zwijanie, fermentacja (która trwa krócej niż w przypadku innych indyjskich czarnych herbat) oraz suszenie. Ostatecznie Darjeeling ma postać drobnych, poskręcanych listków o ciemnozielonym kolorze z jasnozielonymi i jasnobrązowymi akcentami. Prezentuje się ona następująco (moja herbata pochodzi z pierwszego zbioru):

Darjeeling - listki

Napar z Darjeeling ma żółtawy kolor i warzywno-kwiatowy aromat. Wygląda on tak, jak na poniższym zdjęciu:

Darjeeling - napar

Smak tego naparu jest raczej słodkawy, chociaż momentami bywa również cierpki. Można w nim wyczuć wyraźne nuty warzywne. Całość jest niezwykle zrównoważona i przyjemna do tego stopnia, że aż ciężko oderwać się od picia :).

Jeżeli chodzi o przyrządzanie tej herbaty, to uważam, że najlepiej jest zalać listki wodą tuż po przegotowaniu (o temperaturze około 95 stopni Celsjusza) i parzyć od 2 minut 30 sekund do 3 minut. Darjeeling to raczej herbata jednorazowego użytku, ale napar przyrządzony po raz drugi z tych samych listków również będzie pijalny, chociaż oczywiście będzie słabszy niż ten pierwszy.

Wracając jeszcze na chwilę do kwestii produkcji, warto wiedzieć, że Darjeeling jest produktem z chronionym oznaczeniem geograficznym. W praktyce oznacza to, że Darjeeling może być uprawiany i wytwarzany wyłącznie w 87 ogrodach herbacianych położonych w prowincji Darjeeling, które mają prawo do posługiwania się nazwą oraz logiem ze znakiem certyfikacyjnym przyznane przez specjalną agencję rządu Indii regulującą kwestie dotyczące uprawy i produkcji herbaty, jak również handlu herbatą w kraju i za granicą, zwaną Tea Board of India (tutaj możecie znaleźć listę wszystkich 87 ogrodów herbacianych: http://teaboard.gov.in/pdf/DarjeelingTeaProducers.pdf, a tak wygląda logo ze znakiem certyfikacyjnym: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/3/3c/Darjeeling_tea_Logo.gif). Niestety, zdarza się, że Darjeeling jest podrabiany lub mieszany z innymi herbatami, np. sprzedaje się nepalską herbatę, która jest dwa razy tańsza, jako Darjeeling. Dlatego też trzeba zachować czujność i sprawdzać, czy dana herbata zawiera odpowiednią nazwę i odpowiednie logo. Jeżeli okaże się, że nie spełnia tego warunku, to znaczy, że nie jest ona prawdziwym Darjeelingiem.

Co ciekawe, Darjeeling nie jest jedyną herbatą wytwarzaną w prowincji o tej samej nazwie. W tej prowincji produkuje się również herbatę zieloną, białą oraz turkusową (zwaną inaczej oolongiem). Ta ostatnia charakteryzuje się intensywnym smakiem muszkatowym, który jest bardziej wyrazisty nawet od smaku Darjeelinga pochodzącego z drugiego zbioru. Niestety, te herbaty są drogie i trudno dostępne.

Na koniec podzielę się pewną ciekawostką – ze względu na ograniczoną ilość oraz unikatowy smak muszkatowy będący znakiem rozpoznawczym herbaty z drugiego zbioru Darjeeling jest nazywany szampanem wśród herbat.

Podsumowując, Darjeeling to wyjątkowa indyjska czarna herbata, która zapewnia zróżnicowane doznania smakowe. Przyznam się szczerze, że dzięki niej ostatecznie przekonałam się do czarnej herbaty, chociaż wcześniej raczej od niej stroniłam. Uważam, że Darjeeling to obowiązkowa pozycja na liście herbat do wypróbowania każdego miłośnika herbaty, szczególnie czarnej. Polecam :).

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

http://www.teagalaxy.com/best-teas/darjeeling-teas/

http://drinks.seriouseats.com/2012/07/why-you-should-drink-more-darjeeling-tea-what-is-first-flush.html

http://www.adagio.com/black/darjeeling_no22.html

http://goldentipstea.com/collections/buy-darjeeling-teas

http://articles.economictimes.indiatimes.com/2015-02-09/news/58967793_1_nepalese-tea-87-tea-estates-tea-board

http://www.wipo.int/edocs/mdocs/geoind/en/wipo_geo_lim_11/wipo_geo_lim_11_11.pdf

http://www.teaboard.gov.in/

http://teaboard.gov.in/pdf/DarjeelingTeaProducers.pdf

http://pl.wikipedia.org/wiki/Darjeeling_(herbata)

http://en.wikipedia.org/wiki/Darjeeling_tea

http://www.czajnikowy.com.pl/herbata-czarna-darjeeling/

http://www.czasnaherbate.net/darjeeling-first-flush-p-426.html

Różne odsłony herbaty cz. 23 – Turecka herbata, czyli çay

Przyznam się Wam szczerze, że po przeczytaniu wpisów o tureckiej herbacie na dwóch blogach poświęconych kulturze tureckiej doszłam do wniosku, że nie ma sensu poruszać tego tematu, skoro został on już opisany w wystarczającym stopniu. Jednak gdy spróbowałam tej herbaty, zmieniłam zdanie – stwierdziłam, że zasługuje ona na oddzielny wpis, w którym zostanie przedstawiona z punktu widzenia miłośnika herbaty :).

Turecka herbata to przede wszystkim czarna herbata. Wytwarza się ją w regionie położonym na wschodnim wybrzeżu Morza Czarnego, głównie w rejonie miasta Rize. Turcy opracowali swój własny sposób produkcji oraz przyrządzania tej herbaty, dzięki czemu herbaciane listki zyskują unikalny kolor, smak i aromat.

Warto wiedzieć, że czarna herbata stanowi niezwykle istotny element tureckiej codzienności. Można by nawet stwierdzić, że codzienne życie Turków kręci się wokół herbaty – towarzyszy im ona na spotkaniach towarzyskich i biznesowych. Istnieje tureckie powiedzenie, które trafnie podsumowuje stosunek Turków do herbaty Caysiz sohbet, aysiz gok yuzu gibidir” (co po polsku oznacza mniej więcej: „Rozmowy bez herbaty są jak nocne niebo bez księżyca”). Herbatę pije się prawie wszędzie: na ulicy, w parkach, domach, sklepach oraz w biurach. Na wsiach i w małych miastach Turcy często piją herbatę w herbaciarniach, a w większych miastach – w ogrodach herbacianych. Warto pamiętać, że tureckie ogrody herbaciane bynajmniej nie mają nic wspólnego z japońskim ogrodem herbacianym i skupieniem w ciszy towarzyszącym odbywającym się tam japońskim ceremoniom herbacianym – są one miejscem spotkań ludzi w różnym wieku prowadzących ożywione rozmowy, nierzadko w towarzystwie bawiących się dzieci oraz przy głośnej muzyce.

W Turcji czarną herbatę produkuje się z tureckiej odmiany krzewu Camellia sinensis, która różni się od odmiany chińskiej czy indyjskiej tym, że ma grubszy pień i niewiele gałązek. Wytwarza się ją przez sześć miesięcy w roku, tj. od maja do października. Po zbiorach przechodzi ona przez takie procesy produkcji, jak: więdnięcie, zwijanie, fermentacja, suszenie i sortowanie. Co ważne, w procesie produkcji herbaty Turcy nie stosują żadnych substancji chemicznych czy dodatków chemicznych. Ostatecznie herbata ma postać drobnych, brązowawych listków o regularnym kształcie.

Sposób przyrządzania herbaty przez Turków przypomina nieco przygotowywanie herbaty z wykorzystaniem rosyjskiego samowaru. W tym celu Turcy używają specjalnego zestawu czajników, który nosi nazwę çaydanlıkSkłada się on z dwóch połączonych ze sobą czajników: większego na dole oraz mniejszego na górze. Istnieje wiele szkół przyrządzania herbaty po turecku, ale generalnie proces ten składa się z następujących etapów:

1. Dodanie 3-4 łyżek herbaty do małego czajnika – niektórzy dodatkowo dolewają zimnej wody do listków, przepłukują je, a następnie odlewają wodę, żeby mokre listki zwiększyły swoją objętość (w innym wypadku listki uprażą się). Bywa też, że do listków dodaje się przyprawy, np. kardamon czy goździki;

2. Postawienie małego czajnika na dużym czajniku z gotującą się wodą;

3. Zalanie herbaty w małym czajniku wrzątkiem z dużego czajnika;

4. Uzupełnienie dużego czajnika zimną wodą i postawienie go na ogniu;

5. Gotowanie uzupełnionej wody przez ok. 15-20 minut.

6. Wlanie esencji z małego czajnika do szklanki i uzupełnienie jej wrzątkiem z dużego czajnika.

Dzięki takiemu sposobowi przyrządzania herbaty każdy może dostosować połączenie esencji oraz wrzątku do swoich preferencji smakowych – może albo dolać dużo esencji i mało wody (wtedy wyjdzie koyu, czyli herbata ciemna i mocna, preferowana przez Turków), albo mało esencji i dużo wody (wtedy wyjdzie açık, czyli herbata jasna i słaba). Ogólnie rzecz biorąc, herbata przygotowana w ten sposób ma ciemnoczerwony kolor, nieco przypominający kolor wina. Najczęściej serwuje się ją z dwiema niewielkimi kostkami cukru, małą łyżeczką i słodką przekąską, np. z baklawą czy tureckimi obwarzankami o nazwie simity.

Turcy piją czarną herbatę w specjalnych szklaneczkach zwężonych w środkowej części, które nazywa się tulipankami. Warto wiedzieć, że tulipanki należy chwytać za krawędź, bo inaczej można się poparzyć. Co ciekawe, te szklaneczki stosuje się jako jednostkę miary składników w przepisach, co też świadczy o ich wyjątkowym znaczeniu dla Turków.

Co zrobić, gdy nie mamy specjalnego zestawu czajników, a akurat mamy turecką czarną herbatę i mamy ochotę napić się jej? Można spróbować zaparzyć ją jak każdą inną czarną herbatę. Ja właśnie tak zrobiłam 😉 Oczywiście zdaję sobie sprawę, że smak przygotowanej w ten sposób herbaty będzie inny niż tej przyrządzonej w tradycyjny turecki sposób, ale cóż, trzeba sobie jakoś radzić, gdy nie ma innego wyboru ;). Opiszę Wam w punktach, jak ja zaparzyłam swoją herbatę:

1. Wsypałam około pół łyżeczki herbaty do zaparzaczki;

2. Poczekałam, aż woda zagotuje się, a następnie zalałam nią herbatę;

3. Zaparzałam herbatę przez 10 minut (na opakowaniu herbaty jest podany zalecany czas parzenia: od 2 do 10 minut);

4. Po upływie wskazanego wyżej czasu oddzieliłam listki od naparu;

5. Dodałam łyżeczkę cukru do naparu, żeby przekonać się, jak smakuje takie połączenie.

Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć, co mi z tego wyszło:

herbata turecka

Napar z tureckiej czarnej herbaty przyrządzony jak napar z każdej innej czarnej herbaty ma brązowawy kolor i owocowo-kwiatowy zapach. Jeżeli chodzi o smak, to na początku napar sam w sobie jest raczej cierpki, ale dodatek cukru sprawia, że pozostawia on po sobie słodkawy posmak. Takie połączenie cierpkości i słodyczy jest bardzo ciekawe – posmakowało mi ono do tego stopnia, że chętnie wracam do tej herbaty, mimo że jeszcze jakiś czas temu picie naparu z czarnej herbaty z dodatkiem cukru było dla mnie nie do pomyślenia :). Polecam spróbować przyrządzić turecką czarną herbatę w ten sposób – to warta uwagi alternatywa dla naparów z japońskich i chińskich herbat, zwłaszcza zielonych i białych.

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy przygotowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

http://rodzynkisultanskie.blog.pl/2014/08/turecka-herbata/

http://stykkultur.blog.pl/turcja-herbata-cay/

https://en.wikipedia.org/wiki/Turkish_tea

http://www.deliciousistanbul.com/blog/2011/02/04/turkish-tea/

http://www.turkishculture.org/culinary-arts/turkish-tea-53.htm

http://www.teainturkey.com/

http://www.allaboutturkey.com/tea.htm

http://wedrowni.ufale.pl/turcja-herbata-po-turecku-instrukcja/

http://www.wirtualnaturcja.pl/orientalne-smaki-i-aromaty/herbata-turecka.html

http://www.czajnikowy.com.pl/czajnikowy-07-herbata-turecka-czarna-cayi-sposob-przygotowania-w-demli/

Różne odsłony herbaty cz. 18 – Assam (TGFOP) dekorai

Kontynuując temat indyjskich herbat/napojów na bazie herbaty, który poruszyłam w ostatnim wpisie z cyklu pt. „Różne odsłony herbaty”, w dzisiejszym wpisie przedstawię Wam pewną indyjską herbatę zwaną Assam dekorai. Tę herbatę dostałam od sklepu TeaArt (teaart.com.pl), ale jakby co, to nie jest to wpis sponsorowany ;).

Assam dekorai to odmiana jednej z trzech najbardziej znanych czarnych herbat pochodzących z Indii (obok Darjeeling i Nilgiri). Ta herbata wywodzi się z prowincji Assam na północnym wschodzie Indii (przy granicy Indii z Bangladeszem i Mjanmą), a konkretniej z plantacji Dekorai położonej nad północnym brzegiem rzeki Brahmaputry. Ta nizinna prowincja jest największym na świecie regionem uprawy herbaty, wytwarzającym około jedną szóstą całości światowej herbaty. Charakteryzuje się ona żyznymi glebami oraz ciepłym i wilgotnym klimatem. Słynie ona przede wszystkim z uprawy i produkcji czarnych herbat wysokiej jakości, dających wyrazisty napar o specyficznym słodkawym smaku.

Nazwa „dekorai” pochodzi od nazwy rzeki Dickory przepływającej w pobliżu wspomnianej plantacji. Z kolei „TGFOP” to skrót od oznaczenia jakości listków herbaty brzmiącego „Tippy Golden Flowery Orange Pekoe”, co w praktyce oznacza, że taka herbata zawiera dużą ilość tzw. „golden tips”, czyli złotych tipsów (dwóch pierwszych listków z krzewu herbacianego wraz z pączkami), co świadczy o jej najwyższej jakości. Wysoka jakość listków Assam dekorai sprawia, że ta herbata jest często stosowana do wzbogacania mieszanek innych herbat niższej jakości.

Assam dekorai wytwarza się z odmiany krzewu herbacianego zwanej assamica. Sam proces produkcji wygląda następująco: latem, a konkretniej w czerwcu i lipcu, ręcznie zbiera się listki wraz z pączkami. Jest to tzw. „second flush”, czyli drugi zbiór. Co ciekawe, herbaty pochodzące z tego drugiego zbioru są bardziej cenione niż te z pierwszego. Następnie zebrane listki poddaje się takim procesom, jak: więdnięcie, zwijanie, fermentacja oraz suszenie. Ostatecznie herbata ma postać niewielkich poskręcanych kawałków w kolorze ciemnozielonym lub jasnobrązowym. Prezentuje się ona tak, jak na zdjęciu poniżej:

Assam dekorai - listki

Napar z Assam dekorai ma ciemnoburszynowy kolor i słodkawy zapach. Wygląda on następująco:

Assam dekorai - napar

Ogólnie smak tego naparu jest słodkawy, określany mianem „słodowego”, ale po chwili od wypicia wyczuwalna jest także słodycz, która bardzo kojarzy mi się ze smakiem jagód. Całość jest przyjemnie słodka, a do tego pobudzająca, co sprawia, że Assam dekorai to idealna herbata śniadaniowa.

Jeżeli chodzi o przyrządzanie Assam dekorai, to wydaje mi się, że najlepiej jest zalać listki wodą tuż po przegotowaniu (o temperaturze około 95 stopni Celsjusza) i parzyć przez 2 minuty 30 sekund, bo taki sposób przygotowania tej herbaty pozwala wydobyć z niej pełnię smaku. Nie zaleca się zaparzania listków dłużej niż przez 5 minut, bo po tym czasie napar staje się zbyt mocny i cierpki. Co więcej, można dodać do naparu odrobinę cukru lub miodu, ponieważ Assam dekorai świetnie komponuje się z tego typu dodatkami (sprawdziłam to, dodając odrobinę cukru – faktycznie takie połączenie smakowało nieźle, ale jednak wolę napar bez dodatków ;)). Tak jak zdecydowana większość czarnych herbat Assam dekorai to raczej herbata jednorazowego użytku, chociaż jeżeli ktoś bardzo się uprze, to w sumie może przyrządzić ją dwa razy z tych samych listków, z tym, że oczywiście taki drugi napar będzie słabszy.

Warto wiedzieć, że herbaty pochodzące z drugiego zbioru z prowincji Assam, czyli takie, jak np. Assam dekorai, to tzw. ortodoksyjne herbaty assamskie, które są produktami z chronionym oznaczeniem geograficznym. W praktyce to oznacza, że wyłącznie herbaty powstałe przede wszystkim z odmiany krzewu herbacianego zwanej assamica na plantacjach w indyjskiej prowincji Assam mogą być określane prawdziwymi herbatami assamskimi.

Podsumowując, Assam dekorai to indyjska czarna herbata, która daje pobudzający napar o słodkawym smaku i ciekawym jagodowym posmaku. Przyznam szczerze, że mimo tego, że jestem zdecydowaną miłośniczką zielonych i białych herbat, sięgam po tę herbatę z przyjemnością. Gorąco polecam wszystkim amatorom herbaty (nie tylko czarnej) :).

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy przygotowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

http://teaart.com.pl/pl/p/Assam-Dekorai/141

https://www.krainaherbaty.pl/herbata-czarna/assam-tgfop-dekorai

http://e-herbata.net/pl/p/Herbata-czarna-Assam-TGFOP-Dekorai/2896

http://www.czasnaherbate.net/assam-tgfop-dekorai-p-370.html

http://www.amazon.co.uk/Assam-TGFOP-Dekorai-black-Kilo/dp/B007N631M8

http://www.arborteas.com/pages/tea-grading.html

http://www.imperialteas.co.uk/tea/assam-tea

http://www.cupoftea.uk.com/assam/c22

http://eherbaty.pl/old/index.php?option=com_content&view=article&id=14&Itemid=14

http://www.wilkinsonsofnorwich.com/News-10/Descriptions+of+Tea+Types.aspx

http://steepster.com/teas/teasource/29856-assam-dekorai-estate-ftgfop1

http://www.wollenhaupt.com/web-catalogue/assam-tgfop-dekorai.html

http://www.teabox.com/black/assam

http://www.czajnikowy.com.pl/oznaczenie-lisci-herbaty/

http://en.wikipedia.org/wiki/Assam_tea

http://www.indiatea.org/tea_growing_regions.php

http://teaboard.gov.in/inner1.asp?param_link_id=31030

http://assamtourism.gov.in/tea.php

http://www.ecoindia.com/tea-gardens/assam1.html

http://www.thedailytea.com/travel/assam-tea-estates/

Różne odsłony herbaty cz. 17 – Masala chai

Nie wiem, czy zauważyliście, ale do tej pory głównym tematem wszystkich wpisów z cyklu pt. „Różne odsłony herbaty” były wyłącznie pojedyncze herbaty wykorzystywane do przygotowania naparu. Dzisiaj przyszedł czas na małą odmianę – tym razem przedstawię Wam pewien dość znany napój na bazie herbaty, a mianowicie Masala chai.

Masala chai (zwana również Chai latte) to tradycyjny indyjski napój. W języku hindi słowo „masala” oznacza „przyprawa”, a „chai” to „herbata”. Krótko mówiąc, Masala chai to mieszanka herbaty, przypraw i mleka. W Indiach najczęściej sprzedaje się ją na ulicznych straganach. W dużym kotle sprzedawcy przygotowują Masala chai, a następnie rozdają ją kupującym w małych glinianych czarkach. Co ciekawe, te czarki są jednorazowe – po wypiciu napoju powinno się je po prostu rozbić o ziemię, na której szybko rozłożą się.

Zanim zaprezentuję Wam, jak zrobić Masala chai, chciałabym podkreślić, że nie istnieje jedyny słuszny przepis. Tak naprawdę każda indyjska rodzina przyrządza ten napój po swojemu, więc efekt końcowy może się nieco różnić. Jednak wszystkie możliwe przepisy łączą cztery podstawowe składniki:

  1. Czarna herbata – najlepsza jest indyjska czarna herbata dająca mocny napar, np. z prowincji Assam (bo dobrze komponuje się z przyprawami), ale równie dobrze można wykorzystać delikatniejsze czarne herbaty, np. z prowincji Darjeeling, a nawet zielone herbaty typu Gunpowder. W przypadku użycia delikatniejszej herbaty powinno się ograniczyć ilość przypraw lub zrezygnować z dodatków charakteryzujących się wyrazistym smakiem i aromatem, takich jak imbir;
  2. Przyprawy korzenne – najczęściej do Masala chai dodaje się takie przyprawy, jak: imbir, cynamon, kardamon, goździki, ziarna pieprzu, anyż oraz gałka muszkatołowa (najlepiej w miarę możliwości świeże i w całości, nie zmielone). Wybór przypraw w dużej mierze zależy od tego, co lubimy i co akurat mamy pod ręką;
  3. Mleko – najbardziej zaleca się mleko krowie pełnotłuste, ale gdy nie tolerujemy tego składnika, możemy użyć jakiegoś mleka zastępczego, np. mleka sojowego;
  4. Słodzik – najlepszy jest cukier trzcinowy, ale może też być melasa, miód, czy też biały cukier. Generalnie ten składnik jest bardzo ważny, ponieważ zneutralizuje ostrość przypraw.

Te wszystkie składniki łączy się ze sobą i gotuje się w garnku.

Teraz przejdę do przepisu. Pamiętajcie, że to tylko propozycja ;):

Przepis na Masala chai dla dwóch osób:

Składniki:

– 2 łyżki czarnej herbaty

– 1,5 szklanki wody

– 1,5 szklanki mleka

– laska cynamonu

– gwiazdka anyżu

– 4 goździki

– 2 ziarna kardamonu

– kawałek imbiru (ok. 1,5 cm)

– 2 łyżki cukru

Przygotowanie:

  1. Wlewamy wodę do garnka. Rozgniatamy ziarna kardamonu, a następnie wrzucamy wszystkie przyprawy do garnka na ogniu i czekamy, aż woda zagotuje się. Gotujemy całość przez 5-7 minut.
  2. Dodajemy mleko oraz herbatę. Gotujemy całość jeszcze przez minutę, a następnie zdejmujemy mieszankę z ognia i odstawiamy na bok na 2 minuty.
  3. Dodajemy cukier, mieszamy i odcedzamy przez drobne sitko, żeby pozbyć się fusów i przypraw.
  4. Pijemy naszą Masalę chai i delektujemy się nią :).

Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć, jak wyglądała mieszanka przed odcedzeniem:

Masala Chai 2

A tutaj widać już odcedzoną Masalę chai :):

Masala Chai 1

Masala chai przypomina z wyglądu kawę z mlekiem i ma wyraźny aromat przypraw korzennych. W smaku jest mleczno-korzenna, z naciskiem na korzenna. Całość jest niezwykle aromatyczna i smaczna, a do tego rozgrzewająca. Picie tego napoju to prawdziwa rozkosz dla zmysłów :). Przyznam szczerze, że Masala chai jest również bardzo sycąca – nie da się wypić tego napoju zbyt dużo za jednym razem.

Na koniec podzielę się z Wami pewną ciekawostką – istnieją dwa nieco zmodyfikowane warianty Masala chai, który nazywają się Mocha chai latte i Vanilla chai latte. Różnią się one od swojej podstawowej wersji tym, że zawierają dodatkowy składnik – w przypadku Mocha chai latte jest to kakao, a w przypadku Vanilla chai latte – wanilia.

Poza tym warto też wiedzieć, że niektóre sklepy z herbatą oferują gotowe mieszanki przypraw i czarnej herbaty do przyrządzenia Masala chai. Najczęściej można znaleźć je pod nazwą Yogi Tea (do Masala chai).

Podsumowując, Masala chai to bardzo ciekawy indyjski napój na bazie czarnej herbaty, który charakteryzuje się wyraźnym korzenno-mlecznym aromatem i smakiem. Dodatkowo ma on działanie rozgrzewające, co sprawia, że jest świetną alternatywą dla standardowego naparu szczególnie w zimniejszych miesiącach. Polecam Masala chai wszystkim miłośnikom herbaty :).

Pozdrawiam 🙂

PS.1 Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

http://www.magazynkuchenny.com/masala-chai-korzenna-herbata/

http://www.koneserzy.pl/podr%C3%B3%C5%BCe-kulinarne/25-masala-chai.html

http://eherbata.pl/chai-masala-424.html

http://www.czajnikowy.pl/przepis-masala-chai-sposob-przygotowania-historia-ciekawostki/

http://pl.wikipedia.org/wiki/Masala_czaj

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mocha_chai

PS.2 Przepis na Masala chai pochodzi od mojej przyjaciółki Marty :).

Różne odsłony herbaty cz. 12 – Lapsang Souchong

Nie wiem, czy zauważyliście, ale do tej pory nie opisałam żadnej czarnej herbaty. Nadszedł czas, aby to zmienić – głównym tematem dzisiejszego wpisu będzie pewna czarna herbata, a mianowicie Lapsang Souchong.

Lapsang Souchong (w oryginalnej wersji, czyli po chińsku Zhengshang Xiaozhong) to bardzo nietypowa czarna herbata, która pochodzi z gór Wu Yi, znajdujących się na północy chińskiej prowincji Fujian. Jest ona zwana również „wędzoną herbatą” ze względu na swój specyficzny aromat i smak (ale o tym za chwilę :)). Zresztą, sama nazwa „lapsang” znaczy „wędzona herbata”, a z kolei „souchong” odnosi się do faktu, że do produkcji tej herbaty wykorzystuje się listki, które były czwarte lub piąte w kolejności na gałązce, co w praktyce oznacza, że są one gorszej jakości.

Sposób wytwarzania tej herbaty jest bardzo ciekawy. Po zebraniu duże i grube listki przechodzą przez takie etapy produkcji, jak: poddanie działaniu dymu i suszeniu poprzez umieszczenie nad ogniskiem z aromatycznego drewna sosnowego, podgrzewanie w rondlach, zwijanie i umieszczenie w drewnianych beczkach (w których proces fermentacji ma miejsce). Następnie listki ponownie podgrzewa się, zwija się, a na koniec znów poddaje się je działaniu dymu oraz suszeniu, umieszczając je w bambusowych koszach zwanych honglong, zawieszonych na hakach nad ogniskiem. Ostatecznie herbata przybiera postać ciemnych, zwiniętych listków, które prezentują się następująco:

Lapsang Souchong - listki

Listki te charakteryzują się bardzo intensywnym, dymnym aromatem. Napar z nich ma jasnobrązowy kolor i wygląda tak, jak na zdjęciu poniżej:

Lapsang Souchong - napar

Aromat naparu z Lapsang Souchong może przywodzić na myśl różne skojarzenia – na przykład ja określiłabym go jako wędzony i dymny. Jeżeli chodzi o smak, to również jest specyficzny, kojarzący się z wędzonką lub potrawą z grilla. Połączenie czarnej herbaty z takim zapachem i smakiem daje dość osobliwą mieszankę :).

Co do sposobu przyrządzania Lapsang Souchong, to najlepiej jest zalać listki wodą o temperaturze ok. 95 stopni Celsjusza (czyli właściwie wodą tuż po zagotowaniu) i parzyć przez ok. 2,5 – 3 minuty. Wydaje mi się, że zaparzanie przez 2,5 minuty daje najlepszy efekt – wtedy herbata z jednej strony jest łagodna, ale z drugiej strony pijąc ją, możemy wyraźnie wyczuć jej specyficzny smak. Oczywiście, można spróbować wydłużyć czas parzenia, ale należy pamiętać, że im dłużej zaparzana herbata, tym bardziej cierpka i mocniejsza jest w smaku. Warto też wiedzieć, że Lapsang Souchong można zaparzać dwukrotnie, z tym, że za drugim razem napar będzie zdecydowanie słabszy, ale wciąż dość wyrazisty.

Istnieje nawet pewna legenda, która wyjaśnia, w jaki sposób powstała herbata Lapsang Souchong. Według niej w XVI w. z powodu przemarszu wojska przez góry Wu Yi rozpoczęta produkcja herbaty nie mogła być dokończona, więc producenci herbaty zaczęli martwić się, że przez to wydarzenie nie będą mogli jej sprzedać. Jednak po oddaleniu się żołnierzy wpadli oni na pomysł, który pozwolił „uratować” herbatę – ususzyli ją, podgrzewając na ogniu z drewna sosnowego, pochodzącego z pobliskich lasów. To właśnie temu zabiegowi Lapsang Souchong zawdzięcza swój specyficzny, dymny aromat i smak.

Według innej, bardziej prawdopodobnej historii powstania tej herbaty poddawanie herbaty działaniu dymu pozwalało zachować jej jakość na dłużej, co było szczególnie ważne ze względu na jej przeznaczenie na eksport do Europy i Ameryki. Niezależnie od tego, która wersja wyjaśniająca sposób powstania Lapsang Souchong jest prawdziwa, jedno jest pewne – z czasem ta herbata stała się luksusowym napojem pitym głównie przez Anglików, Francuzów, Duńczyków i Holendrów, a od 1669 r. eksportuje się ją do Europy na skalę przemysłową. Podobno sam Winston Churchill był wielkim miłośnikiem tej herbaty, bo bardzo kojarzyła mu się z ulubionymi cygarami i whiskey. Z tego powodu mówi się o Lapsang Souchong, że jest prawdziwie męską herbatą ;). Co ciekawe, sami Chińczycy nie cenią i nie piją jej, bo uważają, że produkuje się ją przede wszystkim dla zaspokojenia potrzeb konsumentów z państw zachodnich.

Obecnie Lapsang Souchong wytwarza się głównie w Chinach (ale raczej już nie w górach Wu Yi) oraz na Tajwanie. Warto wiedzieć, że na Tajwanie produkuje się nieco zmodyfikowaną wersję Lapsang Souchong zwaną Tarry Souchong, którą wędzi się w dymie z palącej się smoły sosnowej, co sprawia, że ten wariant tej herbaty charakteryzuje się silniejszym aromatem i mocniejszym smakiem.

Lapsang Souchong to wyjątkowa czarna herbata o aromacie i smaku wędzonki. Takie połączenie nie każdemu przypadnie do gustu, dlatego polecam je tylko miłośnikom wędzonek i amatorom nietypowych smaków. Lapsang Souchong można albo nie znosić albo uwielbiać (przyznam się szczerze, że ja sama nie przepadam za tą herbatą, bo nie przekonuje mnie do końca wyżej wspomniana kombinacja ;)), ale jedno jest pewne – jeżeli spróbujecie tej herbaty chociaż raz, to prędko nie zapomnicie jej specyficznego zapachu i smaku :).

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy przygotowywaniu wpisu korzystałam z książki Leszka Ruma pt. „Ilustrowany leksykon herbaty” i z następujących źródeł internetowych:

http://eherbata.pl/lapsang-souchong-954.html

http://en.wikipedia.org/wiki/Lapsang_souchong

http://www.czasnaherbate.net/lapsang-souchong-p-380.html

http://www.krainaherbaty.pl/product-pol-595-Lapsang-Souchong.html

http://czajnikowy.pl/jak-parzyc-wedzona-czarna-herbate-lapsang-souchong-historia-pochodzenie-czajnikowy-pl-25/

http://drinks.seriouseats.com/2011/09/lapsang-souchong-tea-history-how-to-brew.html

Dodatki do herbaty

Dzisiejszy wpis będzie poświęcony dodatkom do herbaty. Nawet jeżeli nie mamy w zwyczaju stosować ich, to warto wiedzieć, w jaki sposób można wzbogacić jej naturalny smak. Pozwólcie, że przedstawię Wam najważniejsze informacje w punktach:

Co można dodać do herbaty?

  1. Cukier – to chyba najbardziej znany i najczęściej stosowany w Polsce dodatek, głównie do czarnych herbat :). Warto wiedzieć, że ma on dwie główne wady. Po pierwsze, cukier może w dużym stopniu zmieniać smak i aromat herbat, zwłaszcza tych wysokogatunkowych. Po drugie, herbata posłodzona cukrem staje się bardziej kaloryczna. Wielu herbacianych smakoszy uważa, że cukier w herbacie to wręcz barbarzyństwo ;).
  2. Mleko – to kolejny dość popularny dodatek do herbaty, szczególnie w Anglii (w Polsce jest mniej znany). Mleko najbardziej pasuje do czarnych herbat o wyrazistym smaku, np. indyjskiej herbaty Assam, a najmniej – do delikatnych, wysokogatunkowych herbat, np. zielonych, białych lub oolongów (bo smak mleka zaczyna dominować nad ich smakiem). Mleko dodane do herbaty ma dwie zasadnicze zalety. Po pierwsze, podnosi ono jej walory, głównie smakowe, oraz wartość odżywczą, a przy tym nie zmienia w zbyt dużym stopniu jej naturalnego smaku. Po drugie, łagodzi ono działanie teiny, co sprawia, że wypicie takiej herbaty prędzej nas uspokoi, niż pobudzi ;).
  3. Owoce cytrusowe, głównie cytryna – to drugi po cukrze najbardziej rozpowszechniony dodatek do herbaty w Polsce. Cytryna jest najbardziej polecana do białych i zielonych herbat, Rooibosa oraz czarnych herbat z cytrusowymi dodatkami, np. Earl Greya. Pasuje zarówno do herbat na gorąco, jak i tych na zimno. Co prawda ze względu na swój wyrazisty smak znacznie zmienia ona smak herbaty, ale za to nie pozbawia jej cennych składników. Co więcej, cytryna jako dodatek do herbaty jest szczególnie zalecana dla przeziębionych osób, bo pomaga organizmowi pozbyć się toksyn.
  4. Miód – to dość znany dodatek do herbaty, chociaż raczej niezbyt popularny w Polsce. Miód najlepiej pasuje do zielonych herbat. Jest to lepsza, bo naturalniejsza i zdrowsza alternatywa dla cukru. Jednak należy pamiętać, że miód jest znacznie słodszy od cukru, przez co dla uzyskania podobnego efektu smakowego potrzeba jego mniejszej ilości.
  5. Przyprawy, głównie korzenne, takie jak cynamon, czy kardamon – to również mniej popularny dodatek do herbaty w Polsce. Przyprawy najbardziej pasują do czarnych herbat. To idealna opcja dla osób szukających innych, ciekawych doznań smakowych, bo przyprawy znacznie zmieniają smak herbaty, czasem nawet na lepsze.
  6. Inne dodatki, takie jak owoce, zioła, imbir, czy nawet inne herbaty, np. Matcha (nie wiem, czy pamiętacie, ale we wpisie o tej herbacie wspomniałam, że stosuje się ją jako polepszacz innych herbat, np. dodaje się ją do Genmaichy) – przeważnie takie dodatki w dużym stopniu zmieniają smak herbaty, ale za to wzbogacają jej walory zdrowotne.

Na koniec chciałabym zauważyć, że wyżej wymieniona lista dodatków jest tylko propozycją, bo tak naprawdę możemy dodać do naszego naparu również inne rzeczy, które nie zostały wymienione. Wszystko zależy od tego, co mamy pod ręką i na co mamy ochotę ;). Nawet jeżeli zwykle nie stosujemy dodatków do herbaty, bo wolimy jej naturalny smak, to warto raz na jakiś czas poeksperymentować z nimi. A nuż któryś z nich bardzo przypadnie nam do gustu?

Pozdrawiam słonecznie w ten nieprzyjemny, deszczowy dzień 🙂

PS. Przy redagowaniu wpisu korzystałam z książki Leszka Ruma pt. „Ilustrowany leksykon herbaty” oraz z następujących źródeł internetowych:

http://www.herbaciani.pl/dodatki-do-herbaty.html

http://www.ehow.com/info_8331487_good-things-put-hot-tea.html

http://oolongowl.wordpress.com/2013/03/23/tea-additions-adding-more-flavor-to-your-tea-without-sweeteners/

Jak rozpoznać herbatę dobrej jakości?

Pewnie nie raz zastanawialiście się, w jaki sposób można rozpoznać, czy dana herbata jest dobrej bądź złej jakości. Dzisiejszy wpis będzie zawierał garść praktycznych wskazówek, dzięki którym łatwiej będzie Wam ocenić susz. Pozwólcie, że przedstawię je w punktach, dzieląc na dwie części:

I. Wskazówki ogólne, które dotyczą każdego rodzaju herbaty:

1. Najlepsze herbaty zawierają całe listki. Dzięki takiej formie lepiej zachowują swoje walory. Z kolei połamane listki często są gorszym pod względem jakości produktem zbiorów mechanicznych, chociaż istnieją odmiany herbat turkusowych oraz czarnych, których listki są celowo „uszkadzane”, aby podnieść ich walory smakowe i wizualne.

2. Im wyższej jakości herbata, tym większą ma zawartość tzw. tipsów, czyli młodych pączków zebranych ze szczytu gałązki krzewu herbacianego (wspomniałam o nich w ostatnim wpisie z cyklu pt. „Różne odsłony herbaty” o herbacie Baihao Yinzhen). Wyróżniają się one srebrzystym kolorem. Ich obecność w suszu znacząco zwiększa walory herbaty (szczególnie zapachowe i smakowe).

3. Dobrej jakości herbata ma intensywny, swoisty aromat. W przypadku herbat aromatyzowanych, np. zielonej jaśminowej, taki zapach powinien utrzymać się nawet po wielokrotnym zaparzaniu. Brak takiego zapachu świadczy o złej jakości (ewentualnie też może świadczyć o nieprawidłowym przechowywaniu herbaty).

4. Dobra herbata nie powinna łatwo kruszyć się w naszych dłoniach. Jeżeli tak się dzieje, to oznacza, że albo została poddana działaniu zbyt wysokiej temperatury albo była przechowywana zbyt długo.

5. Napar z dobrej jakościowo herbaty powinien pozostawiać specyficzny posmak w naszych ustach, który utrzymuje się dość długo.

II. Wskazówki bardziej szczegółowe, które odnoszą się do konkretnych rodzajów herbat:

1. Herbata zielona – jej listki powinny mieć kolor od srebrzystego do ciemnozielonego, najlepiej z połyskiem. Dobrze też wiedzieć, że im jaśniejsze listki, tym lepsza jakość herbaty. Ręcznie przetworzone listki mają żółtawy odcień, a listki poddane procesowi działania wysokiej temperatury – ciemnozielony kolor. Z kolei herbata poddana procesowi działania pary wodnej z wyglądu przypomina nieco zielone, liściaste warzywo, takie jak szpinak. Jeżeli chodzi o sposób skręcenia listków, to jest on zależny od poszczególnych odmian herbaty, ale przeważnie staranniej zwinięte listki charakteryzują się lepszą jakością.

2. Herbata czarna – najlepiej by było, żeby listki miały kolor czarny z błyszczącym, pomarańczowym, granatowym lub czerwonym odcieniem. Jeżeli mają matowy, szarawy odcień, to znaczy, że herbata jest kiepskiej jakości. Napar z dobrej czarnej herbaty powinien mieć czerwonawo-złotawy odcień i zostawiać ślad w formie obręczy w filiżance lub czarce.

3. Herbata turkusowa (zwana również oolongiem; w Polsce utożsamiana z herbatą czerwoną) – ciężko jest ustalić jednoznaczne wyznaczniki dobrej jakości tej herbaty, bo poszczególne odmiany oolongów różnią się od siebie, np. pod względem barwy listków i naparu. Listki oolongów mogą mieć kolor od czerwonawego do niemal czarnego, a napar z nich – od żółtozielonego do ciemnoczerwonego.

4. Herbata biała – dobrej jakości biała herbata powinna zawierać młode listki i wspomniane wcześniej tipsy (a w przypadku najrzadszych i najcenniejszych odmian – wyłącznie tipsy). Napar z dobrej białej herbaty powinien mieć jasnożółty lub jasnobeżowy kolor oraz delikatny smak i zapach.

Mam nadzieję, że dzięki lekturze tego wpisu ocenianie jakości herbaty nie będzie stanowiło większego problemu 🙂

Pozdrawiam 🙂

PS.  Przy redagowaniu tego wpisu korzystałam z książki Anny Ładniak pt. „Herbata. Przewodnik” Wydawnictwa Piątek Trzynastego oraz z następujących źródeł internetowych:

http://www.sevencups.com/about-tea/judging-tea/

http://www.herbaciani.pl/jaka-wybrac-herbate.html

http://morzeherbaty.pl/rodzaje-herbaty/

http://morzeherbaty.pl/2010/04/dlaczego-herbaty-turkusowe/