Różne odsłony herbaty cz. 24 – Darjeeling

W dzisiejszym wpisie z cyklu pt. „Różne odsłony herbaty” przedstawię Wam kolejną indyjską czarną herbatę, a mianowicie Darjeeling.

Darjeeling to czarna herbata, która wywodzi się z indyjskiej prowincji o tej samej nazwie, położonej w północno-wschodnich Indiach na wysokości ponad 2200 m n.p.m. Jest to jedna z trzech najbardziej znanych odmian czarnej indyjskiej herbaty (obok opisanej już Assam oraz Nilgiri) i jedna z najbardziej cenionych herbat na świecie.

W odróżnieniu od innych indyjskich herbat, np. Assam dekorai, Darjeeling wytwarza się z odmiany krzewu herbacianego zwanej sinensis, która charakteryzuje się drobnymi listkami. Tę herbatę zbiera się trzy razy w roku: pierwszy zbiór, tzw. „first flush”, ma miejsce od marca do maja, drugi zbiór, tzw. „second flush” – od końca maja do połowy sierpnia, a trzeci zbiór, tzw. „third flush” – od października do listopada. Herbata z każdego zbioru różni się aromatem i smakiem. Generalnie zasada jest taka, że im później została ona zebrana, tym bogatszy i mocniejszy ma smak, przy czym warto wiedzieć, że herbata z drugiego zbioru jako jedyna na świecie daje napar o smaku muszkatowym, podobnym do smaku wina muscat. Co ciekawe, to Darjeeling z pierwszego zbioru charakteryzujący się łagodnym i delikatnym smakiem jest najdroższy z dwóch powodów. Po pierwsze, do produkcji tej herbaty wykorzystuje się najmłodsze listki krzewu herbacianego. Po drugie, ze względu na gorsze warunki pogodowe panujące w okresie od marca do maja ilość zebranej herbaty jest bardzo ograniczona.

Na dalszych etapach produkcji zebraną herbatę poddaje się takim procesom, jak: więdnięcie, zwijanie, fermentacja (która trwa krócej niż w przypadku innych indyjskich czarnych herbat) oraz suszenie. Ostatecznie Darjeeling ma postać drobnych, poskręcanych listków o ciemnozielonym kolorze z jasnozielonymi i jasnobrązowymi akcentami. Prezentuje się ona następująco (moja herbata pochodzi z pierwszego zbioru):

Darjeeling - listki

Napar z Darjeeling ma żółtawy kolor i warzywno-kwiatowy aromat. Wygląda on tak, jak na poniższym zdjęciu:

Darjeeling - napar

Smak tego naparu jest raczej słodkawy, chociaż momentami bywa również cierpki. Można w nim wyczuć wyraźne nuty warzywne. Całość jest niezwykle zrównoważona i przyjemna do tego stopnia, że aż ciężko oderwać się od picia :).

Jeżeli chodzi o przyrządzanie tej herbaty, to uważam, że najlepiej jest zalać listki wodą tuż po przegotowaniu (o temperaturze około 95 stopni Celsjusza) i parzyć od 2 minut 30 sekund do 3 minut. Darjeeling to raczej herbata jednorazowego użytku, ale napar przyrządzony po raz drugi z tych samych listków również będzie pijalny, chociaż oczywiście będzie słabszy niż ten pierwszy.

Wracając jeszcze na chwilę do kwestii produkcji, warto wiedzieć, że Darjeeling jest produktem z chronionym oznaczeniem geograficznym. W praktyce oznacza to, że Darjeeling może być uprawiany i wytwarzany wyłącznie w 87 ogrodach herbacianych położonych w prowincji Darjeeling, które mają prawo do posługiwania się nazwą oraz logiem ze znakiem certyfikacyjnym przyznane przez specjalną agencję rządu Indii regulującą kwestie dotyczące uprawy i produkcji herbaty, jak również handlu herbatą w kraju i za granicą, zwaną Tea Board of India (tutaj możecie znaleźć listę wszystkich 87 ogrodów herbacianych: http://teaboard.gov.in/pdf/DarjeelingTeaProducers.pdf, a tak wygląda logo ze znakiem certyfikacyjnym: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/3/3c/Darjeeling_tea_Logo.gif). Niestety, zdarza się, że Darjeeling jest podrabiany lub mieszany z innymi herbatami, np. sprzedaje się nepalską herbatę, która jest dwa razy tańsza, jako Darjeeling. Dlatego też trzeba zachować czujność i sprawdzać, czy dana herbata zawiera odpowiednią nazwę i odpowiednie logo. Jeżeli okaże się, że nie spełnia tego warunku, to znaczy, że nie jest ona prawdziwym Darjeelingiem.

Co ciekawe, Darjeeling nie jest jedyną herbatą wytwarzaną w prowincji o tej samej nazwie. W tej prowincji produkuje się również herbatę zieloną, białą oraz turkusową (zwaną inaczej oolongiem). Ta ostatnia charakteryzuje się intensywnym smakiem muszkatowym, który jest bardziej wyrazisty nawet od smaku Darjeelinga pochodzącego z drugiego zbioru. Niestety, te herbaty są drogie i trudno dostępne.

Na koniec podzielę się pewną ciekawostką – ze względu na ograniczoną ilość oraz unikatowy smak muszkatowy będący znakiem rozpoznawczym herbaty z drugiego zbioru Darjeeling jest nazywany szampanem wśród herbat.

Podsumowując, Darjeeling to wyjątkowa indyjska czarna herbata, która zapewnia zróżnicowane doznania smakowe. Przyznam się szczerze, że dzięki niej ostatecznie przekonałam się do czarnej herbaty, chociaż wcześniej raczej od niej stroniłam. Uważam, że Darjeeling to obowiązkowa pozycja na liście herbat do wypróbowania każdego miłośnika herbaty, szczególnie czarnej. Polecam :).

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

http://www.teagalaxy.com/best-teas/darjeeling-teas/

http://drinks.seriouseats.com/2012/07/why-you-should-drink-more-darjeeling-tea-what-is-first-flush.html

http://www.adagio.com/black/darjeeling_no22.html

http://goldentipstea.com/collections/buy-darjeeling-teas

http://articles.economictimes.indiatimes.com/2015-02-09/news/58967793_1_nepalese-tea-87-tea-estates-tea-board

http://www.wipo.int/edocs/mdocs/geoind/en/wipo_geo_lim_11/wipo_geo_lim_11_11.pdf

http://www.teaboard.gov.in/

http://teaboard.gov.in/pdf/DarjeelingTeaProducers.pdf

http://pl.wikipedia.org/wiki/Darjeeling_(herbata)

http://en.wikipedia.org/wiki/Darjeeling_tea

http://www.czajnikowy.com.pl/herbata-czarna-darjeeling/

http://www.czasnaherbate.net/darjeeling-first-flush-p-426.html

Różne odsłony herbaty cz. 22 – Domowa mrożona czarna herbata

Przyznam się Wam szczerze, że planowałam poświęcić dzisiejszy wpis tematowi praktycznych zastosowań herbaty w domu, ale nieziemski upał sprawia, że ciężko mi się myśli. Dlatego też ostatecznie zdecydowałam się kontynuować cykl pt. „Różne odsłony herbaty”, prezentując Wam przepis na domową mrożoną czarną herbatę (bo taki wpis wymaga mniej wysiłku intelektualnego :P). Oto on:

Przepis na domową mrożoną czarną herbatę (dla jednej osoby):

Składniki:

– łyżeczka indyjskiej czarnej herbaty (ja użyłam Assam dekorai)

– połówka cytryny

– 5-6 łyżeczek cukru

– ok. 500 ml wody

– kostki lodu

Przygotowanie:

  1. Przygotowujemy dzbanek o objętości ok. 500 ml. Zagotowujemy wodę w czajniku i od razu zalewamy nią listki. Zaparzamy herbatę przez 5 minut (żeby napar był mocny), a następnie oddzielamy listki od naparu.
  2. Odstawiamy dzbanek na bok, czekając do momentu, gdy herbata ostygnie.
  3. Przelewamy trochę herbaty do szklanki i dodajemy kostki lodu (5-6 kostek na jedną szklankę wystarczy w zupełności).
  4. Serwujemy naszą mrożoną herbatę ze słomką i delektujemy się nią :).

Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć, jak wyglądała moja mrożona czarna herbata:

ice tea

Mrożona czarna herbata ma bursztynowy kolor i herbaciano-cytrynowy zapach. Pomimo wyraźnego cytrynowego smaku całość jest przyjemnie słodkawa (ale nie za słodka) i, co najważniejsze, fantastycznie orzeźwiająca. Nie wyobrażam sobie napoju, który byłby bardziej odpowiedni na obecne upały ;). Na pewno będę wracać do tego przepisu. Polecam wypróbować go chociaż raz, bo uważam, że naprawdę warto :).

Pozdrawiam 🙂

PS. Inspiracją do stworzenia tego przepisu był przepis na Ice tea pochodzący z bloga kulinarnego o nazwie kwestiasmaku (oto link do niego: http://www.kwestiasmaku.com/drinki/drinki_bezalkoholowe/mrozona_herbata/przepis.html), jednak został on przeze mnie nieco przerobiony ;).

Różne odsłony herbaty cz. 18 – Assam (TGFOP) dekorai

Kontynuując temat indyjskich herbat/napojów na bazie herbaty, który poruszyłam w ostatnim wpisie z cyklu pt. „Różne odsłony herbaty”, w dzisiejszym wpisie przedstawię Wam pewną indyjską herbatę zwaną Assam dekorai. Tę herbatę dostałam od sklepu TeaArt (teaart.com.pl), ale jakby co, to nie jest to wpis sponsorowany ;).

Assam dekorai to odmiana jednej z trzech najbardziej znanych czarnych herbat pochodzących z Indii (obok Darjeeling i Nilgiri). Ta herbata wywodzi się z prowincji Assam na północnym wschodzie Indii (przy granicy Indii z Bangladeszem i Mjanmą), a konkretniej z plantacji Dekorai położonej nad północnym brzegiem rzeki Brahmaputry. Ta nizinna prowincja jest największym na świecie regionem uprawy herbaty, wytwarzającym około jedną szóstą całości światowej herbaty. Charakteryzuje się ona żyznymi glebami oraz ciepłym i wilgotnym klimatem. Słynie ona przede wszystkim z uprawy i produkcji czarnych herbat wysokiej jakości, dających wyrazisty napar o specyficznym słodkawym smaku.

Nazwa „dekorai” pochodzi od nazwy rzeki Dickory przepływającej w pobliżu wspomnianej plantacji. Z kolei „TGFOP” to skrót od oznaczenia jakości listków herbaty brzmiącego „Tippy Golden Flowery Orange Pekoe”, co w praktyce oznacza, że taka herbata zawiera dużą ilość tzw. „golden tips”, czyli złotych tipsów (dwóch pierwszych listków z krzewu herbacianego wraz z pączkami), co świadczy o jej najwyższej jakości. Wysoka jakość listków Assam dekorai sprawia, że ta herbata jest często stosowana do wzbogacania mieszanek innych herbat niższej jakości.

Assam dekorai wytwarza się z odmiany krzewu herbacianego zwanej assamica. Sam proces produkcji wygląda następująco: latem, a konkretniej w czerwcu i lipcu, ręcznie zbiera się listki wraz z pączkami. Jest to tzw. „second flush”, czyli drugi zbiór. Co ciekawe, herbaty pochodzące z tego drugiego zbioru są bardziej cenione niż te z pierwszego. Następnie zebrane listki poddaje się takim procesom, jak: więdnięcie, zwijanie, fermentacja oraz suszenie. Ostatecznie herbata ma postać niewielkich poskręcanych kawałków w kolorze ciemnozielonym lub jasnobrązowym. Prezentuje się ona tak, jak na zdjęciu poniżej:

Assam dekorai - listki

Napar z Assam dekorai ma ciemnoburszynowy kolor i słodkawy zapach. Wygląda on następująco:

Assam dekorai - napar

Ogólnie smak tego naparu jest słodkawy, określany mianem „słodowego”, ale po chwili od wypicia wyczuwalna jest także słodycz, która bardzo kojarzy mi się ze smakiem jagód. Całość jest przyjemnie słodka, a do tego pobudzająca, co sprawia, że Assam dekorai to idealna herbata śniadaniowa.

Jeżeli chodzi o przyrządzanie Assam dekorai, to wydaje mi się, że najlepiej jest zalać listki wodą tuż po przegotowaniu (o temperaturze około 95 stopni Celsjusza) i parzyć przez 2 minuty 30 sekund, bo taki sposób przygotowania tej herbaty pozwala wydobyć z niej pełnię smaku. Nie zaleca się zaparzania listków dłużej niż przez 5 minut, bo po tym czasie napar staje się zbyt mocny i cierpki. Co więcej, można dodać do naparu odrobinę cukru lub miodu, ponieważ Assam dekorai świetnie komponuje się z tego typu dodatkami (sprawdziłam to, dodając odrobinę cukru – faktycznie takie połączenie smakowało nieźle, ale jednak wolę napar bez dodatków ;)). Tak jak zdecydowana większość czarnych herbat Assam dekorai to raczej herbata jednorazowego użytku, chociaż jeżeli ktoś bardzo się uprze, to w sumie może przyrządzić ją dwa razy z tych samych listków, z tym, że oczywiście taki drugi napar będzie słabszy.

Warto wiedzieć, że herbaty pochodzące z drugiego zbioru z prowincji Assam, czyli takie, jak np. Assam dekorai, to tzw. ortodoksyjne herbaty assamskie, które są produktami z chronionym oznaczeniem geograficznym. W praktyce to oznacza, że wyłącznie herbaty powstałe przede wszystkim z odmiany krzewu herbacianego zwanej assamica na plantacjach w indyjskiej prowincji Assam mogą być określane prawdziwymi herbatami assamskimi.

Podsumowując, Assam dekorai to indyjska czarna herbata, która daje pobudzający napar o słodkawym smaku i ciekawym jagodowym posmaku. Przyznam szczerze, że mimo tego, że jestem zdecydowaną miłośniczką zielonych i białych herbat, sięgam po tę herbatę z przyjemnością. Gorąco polecam wszystkim amatorom herbaty (nie tylko czarnej) :).

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy przygotowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

http://teaart.com.pl/pl/p/Assam-Dekorai/141

https://www.krainaherbaty.pl/herbata-czarna/assam-tgfop-dekorai

http://e-herbata.net/pl/p/Herbata-czarna-Assam-TGFOP-Dekorai/2896

http://www.czasnaherbate.net/assam-tgfop-dekorai-p-370.html

http://www.amazon.co.uk/Assam-TGFOP-Dekorai-black-Kilo/dp/B007N631M8

http://www.arborteas.com/pages/tea-grading.html

http://www.imperialteas.co.uk/tea/assam-tea

http://www.cupoftea.uk.com/assam/c22

http://eherbaty.pl/old/index.php?option=com_content&view=article&id=14&Itemid=14

http://www.wilkinsonsofnorwich.com/News-10/Descriptions+of+Tea+Types.aspx

http://steepster.com/teas/teasource/29856-assam-dekorai-estate-ftgfop1

http://www.wollenhaupt.com/web-catalogue/assam-tgfop-dekorai.html

http://www.teabox.com/black/assam

http://www.czajnikowy.com.pl/oznaczenie-lisci-herbaty/

http://en.wikipedia.org/wiki/Assam_tea

http://www.indiatea.org/tea_growing_regions.php

http://teaboard.gov.in/inner1.asp?param_link_id=31030

http://assamtourism.gov.in/tea.php

http://www.ecoindia.com/tea-gardens/assam1.html

http://www.thedailytea.com/travel/assam-tea-estates/

Różne odsłony herbaty cz. 17 – Masala chai

Nie wiem, czy zauważyliście, ale do tej pory głównym tematem wszystkich wpisów z cyklu pt. „Różne odsłony herbaty” były wyłącznie pojedyncze herbaty wykorzystywane do przygotowania naparu. Dzisiaj przyszedł czas na małą odmianę – tym razem przedstawię Wam pewien dość znany napój na bazie herbaty, a mianowicie Masala chai.

Masala chai (zwana również Chai latte) to tradycyjny indyjski napój. W języku hindi słowo „masala” oznacza „przyprawa”, a „chai” to „herbata”. Krótko mówiąc, Masala chai to mieszanka herbaty, przypraw i mleka. W Indiach najczęściej sprzedaje się ją na ulicznych straganach. W dużym kotle sprzedawcy przygotowują Masala chai, a następnie rozdają ją kupującym w małych glinianych czarkach. Co ciekawe, te czarki są jednorazowe – po wypiciu napoju powinno się je po prostu rozbić o ziemię, na której szybko rozłożą się.

Zanim zaprezentuję Wam, jak zrobić Masala chai, chciałabym podkreślić, że nie istnieje jedyny słuszny przepis. Tak naprawdę każda indyjska rodzina przyrządza ten napój po swojemu, więc efekt końcowy może się nieco różnić. Jednak wszystkie możliwe przepisy łączą cztery podstawowe składniki:

  1. Czarna herbata – najlepsza jest indyjska czarna herbata dająca mocny napar, np. z prowincji Assam (bo dobrze komponuje się z przyprawami), ale równie dobrze można wykorzystać delikatniejsze czarne herbaty, np. z prowincji Darjeeling, a nawet zielone herbaty typu Gunpowder. W przypadku użycia delikatniejszej herbaty powinno się ograniczyć ilość przypraw lub zrezygnować z dodatków charakteryzujących się wyrazistym smakiem i aromatem, takich jak imbir;
  2. Przyprawy korzenne – najczęściej do Masala chai dodaje się takie przyprawy, jak: imbir, cynamon, kardamon, goździki, ziarna pieprzu, anyż oraz gałka muszkatołowa (najlepiej w miarę możliwości świeże i w całości, nie zmielone). Wybór przypraw w dużej mierze zależy od tego, co lubimy i co akurat mamy pod ręką;
  3. Mleko – najbardziej zaleca się mleko krowie pełnotłuste, ale gdy nie tolerujemy tego składnika, możemy użyć jakiegoś mleka zastępczego, np. mleka sojowego;
  4. Słodzik – najlepszy jest cukier trzcinowy, ale może też być melasa, miód, czy też biały cukier. Generalnie ten składnik jest bardzo ważny, ponieważ zneutralizuje ostrość przypraw.

Te wszystkie składniki łączy się ze sobą i gotuje się w garnku.

Teraz przejdę do przepisu. Pamiętajcie, że to tylko propozycja ;):

Przepis na Masala chai dla dwóch osób:

Składniki:

– 2 łyżki czarnej herbaty

– 1,5 szklanki wody

– 1,5 szklanki mleka

– laska cynamonu

– gwiazdka anyżu

– 4 goździki

– 2 ziarna kardamonu

– kawałek imbiru (ok. 1,5 cm)

– 2 łyżki cukru

Przygotowanie:

  1. Wlewamy wodę do garnka. Rozgniatamy ziarna kardamonu, a następnie wrzucamy wszystkie przyprawy do garnka na ogniu i czekamy, aż woda zagotuje się. Gotujemy całość przez 5-7 minut.
  2. Dodajemy mleko oraz herbatę. Gotujemy całość jeszcze przez minutę, a następnie zdejmujemy mieszankę z ognia i odstawiamy na bok na 2 minuty.
  3. Dodajemy cukier, mieszamy i odcedzamy przez drobne sitko, żeby pozbyć się fusów i przypraw.
  4. Pijemy naszą Masalę chai i delektujemy się nią :).

Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć, jak wyglądała mieszanka przed odcedzeniem:

Masala Chai 2

A tutaj widać już odcedzoną Masalę chai :):

Masala Chai 1

Masala chai przypomina z wyglądu kawę z mlekiem i ma wyraźny aromat przypraw korzennych. W smaku jest mleczno-korzenna, z naciskiem na korzenna. Całość jest niezwykle aromatyczna i smaczna, a do tego rozgrzewająca. Picie tego napoju to prawdziwa rozkosz dla zmysłów :). Przyznam szczerze, że Masala chai jest również bardzo sycąca – nie da się wypić tego napoju zbyt dużo za jednym razem.

Na koniec podzielę się z Wami pewną ciekawostką – istnieją dwa nieco zmodyfikowane warianty Masala chai, który nazywają się Mocha chai latte i Vanilla chai latte. Różnią się one od swojej podstawowej wersji tym, że zawierają dodatkowy składnik – w przypadku Mocha chai latte jest to kakao, a w przypadku Vanilla chai latte – wanilia.

Poza tym warto też wiedzieć, że niektóre sklepy z herbatą oferują gotowe mieszanki przypraw i czarnej herbaty do przyrządzenia Masala chai. Najczęściej można znaleźć je pod nazwą Yogi Tea (do Masala chai).

Podsumowując, Masala chai to bardzo ciekawy indyjski napój na bazie czarnej herbaty, który charakteryzuje się wyraźnym korzenno-mlecznym aromatem i smakiem. Dodatkowo ma on działanie rozgrzewające, co sprawia, że jest świetną alternatywą dla standardowego naparu szczególnie w zimniejszych miesiącach. Polecam Masala chai wszystkim miłośnikom herbaty :).

Pozdrawiam 🙂

PS.1 Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:

http://www.magazynkuchenny.com/masala-chai-korzenna-herbata/

http://www.koneserzy.pl/podr%C3%B3%C5%BCe-kulinarne/25-masala-chai.html

http://eherbata.pl/chai-masala-424.html

http://www.czajnikowy.pl/przepis-masala-chai-sposob-przygotowania-historia-ciekawostki/

http://pl.wikipedia.org/wiki/Masala_czaj

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mocha_chai

PS.2 Przepis na Masala chai pochodzi od mojej przyjaciółki Marty :).