„Tea: A Nerd’s Eye View” Virginii Utermohlen Lovelace – recenzja anglojęzycznej książki o herbacie

Na blogu dawno nie było recenzji książki o herbacie, więc czas zmienić ten stan rzeczy 😉 Dzisiejszy wpis będzie recenzją anglojęzycznej książki o herbacie, a konkretniej „Tea: A Nerd’s Eye View” autorstwa Virginii Utermohlen Lovelace. Pozycja ta została kupiona w księgarni internetowej Kraina Książek, która specjalizuje się w sprowadzaniu książek obcojęzycznych z zagranicy.

„Tea: A Nerd’s Eye View” to książka, która została wydana niezależnie w grudniu zeszłego roku. Jej autorką jest Virginia Utermohlen Lovelace MD, która ukończyła medycynę na Columbia University’s College of Physicians & Surgeons. W trakcie studiów zafascynowała się biochemią, a po uzyskaniu tytułu MD (Medical Doctor) ukończyła specjalizację z pediatrii. Zajmowała się m.in. prowadzeniem różnych kursów na Cornell University, np. z anatomii i fizjologii, biologii oraz biochemii. Obecnie zajmuje się propagowaniem wiedzy o herbacie poprzez prowadzenie warsztatów i bloga (http://virginiaspairteas.blogspot.com/) oraz pisanie książek o herbacie. Recenzowana przeze mnie w dzisiejszym wpisie pozycja jest drugą książką o herbacie jej autorstwa (pierwsza pt. „Three Basic Teas and How to Enjoy Them” została wydana w lutym 2017 r.).

Ta książka wzbudziła moje zainteresowanie, ponieważ przeczytałam jej pozytywne recenzje na dwóch anglojęzycznych blogach (http://www.tea-happiness.com/2020/01/review-tea-nerds-eye-view.html oraz https://tillermantea.net/2020/02/TEA-A-NERDS-EYE-VIEW/). Gdy tylko wyczytałam, że autorka podchodzi do tematu herbaty w sposób naukowy, zdecydowałam się na zakup tej pozycji.

„Tea: A Nerd’s Eye View” Virginii Utermohlen Lovelace liczy 202 strony. Składa się z prologu, definicji nerda, trzynastu rozdziałów, epilogu, krótkiej notki biograficznej o autorce oraz przypisów końcowych. W rozdziale pierwszym zatytułowanym „What this book is about?” autorka zdradza, co będzie omawiać w dalszej części książki. Z rozdziału drugiego zatytułowanego „How we experience flavour” można dowiedzieć się, jak działa nasz zmysł smaku i węchu oraz dlaczego doświadczamy takiego, a nie innego doznania smakowego i zapachowego. Rozdział trzeci zatytułowany „Camellia sinensis: origins & names” przedstawia historię powstania i rozwoju samego krzewu Camellia sinensis, a także pochodzenie dwóch określeń herbaty: te i cha, które przybrały różną formę w różnych językach. Rozdział czwarty zatytułowany „Structure of the leaf” omawia budowę liścia herbacianego, z uwzględnieniem funkcji, jaką pełni dana struktura. Rozdział piąty zatytułowany „How Camellia sinensis grows” wyjaśnia, jakie są najlepsze warunki do uprawy krzewu Camellia sinensis, jak krzew ten reaguje na pełne światło słoneczne i cień oraz jak broni się przed atakiem owadów. W rozdziale szóstym zatytułowanym „What processing does for flavour” autorka analizuje, jakie procesy biochemiczne zachodzą w liściu herbacianym wskutek poszczególnych procesów obróbki, np. więdnięcia, uszkodzenia mechanicznego, poddania działaniu wysokiej temperatury czy rolowania i suszenia, jak również wyjaśnia ogólnie, jak te procesy mogą wpływać na smak i aromat naparu. Rozdział siódmy zatytułowany „Brewing tea” przedstawia różne podejścia do parzenia herbaty na przykładzie kilku ceremonii herbacianych, np. japońskiej, chińskiej gongfu cha i koreańskiej, a także europejskich ceremonii herbacianych typu afternoon tea czy high tea. Ponadto z tego rozdziału można dowiedzieć się, czy kształt naczynia, z którego pijemy herbatę, ma znaczenie dla odczuwanych doznań smakowych i zapachowych, jak różne parametry wody używanej do zaparzenia herbaty, takie jak rodzaj i temperatura, wpływają na smak i aromat uzyskanego naparu oraz jak zaleca się przechowywać herbaty.

Pozostałych sześć rozdziałów zatytułowanych kolejno „Green tea”, „Yellow tea”, „Dark teas”, „White tea”, „Oolongs” oraz „Black tea”, poświęconych danemu rodzajowi herbaty, jest skonstruowanych na tej samej zasadzie: w każdym z tych rozdziałów autorka najpierw analizuje proces obróbki danego rodzaju herbaty, a następnie wyjaśnia bardziej szczegółowo, jak procesy biochemiczne, które zachodzą w liściu herbacianym wskutek obróbki, wpływają na końcowy smak i aromat naparu z powstałej herbaty. Następnie prezentuje zalecane sposoby parzenia, a także najbardziej znane gatunki danego rodzaju herbaty, które warto znać i spróbować.

Całość książki jest uzupełniona rozmaitymi czarno-białymi zdjęciami, rysunkami, schematami, diagramami oraz mapami. Ponadto na stronie 121 znajduje się słowniczek chińskich terminów związanych z herbatą.

Przykładowe dwie strony możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej:

Największą zaletą „Tea: A Nerd’s Eye View” Virginii Utermohlen Lovelace jest raczej niespotykane w innych książkach o herbacie naukowe podejście do tematu herbaty. Różne zagadnienia związane z herbatą zostały przedstawione z punktu widzenia kilku dziedzin naukowych, głównie anatomii i fizjologii, biochemii (widać tutaj wyraźnie fascynację autorki), botaniki, ale również w mniejszym stopniu psychologii i językoznawstwa, często z powołaniem się na wyniki niedawno przeprowadzonych badań naukowych. Zdecydowanie najbardziej podobała mi się część, w której zostały poddane analizie procesy biochemiczne zachodzące na każdym etapie obróbki liście herbacianych, ponieważ dzięki niej można uświadomić sobie, jak te procesy faktycznie wpływają na końcowy smak i aromat naparu z uzyskanej herbaty. Poza tym szczególnie przypadł mi do gustu rozdział piąty zatytułowany „How Camellia sinensis grows”, ponieważ pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego dane warunki są korzystne dla uprawy krzewu Camellia sinensis, a inne są niekorzystne. Co najważniejsze, wszystkie te kwestie zostały omówione przez osobę, która doskonale zna się na temacie z racji wykształcenia oraz prowadzonej działalności zawodowej. Wątpię, czy te zagadnienia mogłyby być przedstawione przez kogokolwiek lepiej i bardziej zrozumiale niż przez osobę, która na co dzień zajmowała się nauczaniem m.in. anatomii i fizjologii oraz biochemii.

Oczywiście, jak można by się tego było spodziewać w związku z naukowym podejściem do tematu herbaty, książka zawiera dużo terminologii specjalistycznej, głównie nazw skomplikowanych związków chemicznych, np. „(Z)-3-hexenyl acetate”, „phenyl acetaldehyde”, „2,6-dimethyl-3,7-octadiene-2,6-diol” czy „5-methylfurfuryl alcohol”. Jednak, co ważne, pozycja ta nie jest typowym podręcznikiem akademickim, ponieważ jej autorka wielokrotnie odwołuje się do swoich własnych doświadczeń i obserwacji.

Kolejną zaletą książki pt. „Tea: A Nerd’s Eye View” jest unikatowość oraz jednocześnie różnorodność przedstawionych informacji i ciekawostek. Zdecydowanej większości z nich na próżno szukać w innych pozycjach o herbacie. Dzięki lekturze tej książki dowiedziałam się np. że krzew Camellia sinensis bardziej preferuje przebywanie w zacienionym miejscu niż w pełnym słońcu, że katechiny pełnią funkcję ochrony dla liści herbacianych przed nadmiernym promieniowaniem słonecznym (głównie przed promieniowaniem UVB), że pączki i młode listki krzewu herbacianego zawierają najwięcej kofeiny, która działa jak naturalny środek owadobójczy, ponieważ stanowią atrakcyjniejszy cel ataku owadów niż starsze listki, a także że picie herbaty w kieliszkach do wina dostarcza wyjątkowych doznań zapachowych i smakowych z racji kształtu tych naczyń.

„Tea: A Nerd’s Eye View” Virginii Utermohlen Lovelace ma dwie niedoskonałości. Pierwsza z nich to duży format książki, który jest wyjątkowo nieporęczny, „klockowaty”, przez co niewygodnie trzyma się ją w rękach.

Druga wada to rażąca niekonsekwencja w podawaniu temperatury. Raz autorka podaje ją w wyrażoną tylko w stopniach Fahrenheita, a innym razem zarówno w stopniach Fahrenheita, jak i Celsjusza. Dla przykładu w rozdziale poświęconym białej herbacie na stronie 161 znajduje się ogólne zalecenie, aby parzyć białą herbatę w temperaturze „170°F/77°C”, a na kolejnej stronie 162 można przeczytać, że jednym z najciekawszych doświadczeń autorki związanych z degustacją białej herbaty było picie herbaty Bai Hao Yin Zhen z krzewów herbacianych rosnących w Zhenghe, które powróciły do stanu dzikiego, zaparzonej w szklanym czajniku w temperaturze „150°F”. Myślę, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby konsekwentne podawanie temperatury wyrażonej zarówno w stopniach Fahrenheita, jak i Celsjusza, co przy okazji ułatwiłoby lekturę czytelnikowi przyzwyczajonemu do innej skali pomiaru temperatury.

Podsumowując, mimo wspomnianych powyżej drobnych niedoskonałości, „Tea: A Nerd’s Eye View” Virginii Utermohlen Lovelace to prawdziwie wyjątkowa pozycja, która prezentuje naukowe podejście do tematu herbaty. Dzięki lekturze tej książki przede wszystkim można uświadomić sobie, jak wszelkie procesy biochemiczne (niezależnie od tego, czy naturalne, czy wywołane przez człowieka) zachodzące w liściu herbacianym wpływają na końcowy aromat i smak naparu z uzyskanej herbaty, co rozjaśnia wiele kwestii, np. wyjaśnia, dlaczego producenci decydują się na poddanie listków takiemu, a nie innemu procesowi obróbki. Myślę, że jest to pozycja przeznaczona dla osób nieco bardziej zaawansowanych w temacie herbaty. Jeżeli opis recenzowanej książki wzbudził Wasze zaciekawienie, a nie przerażenie (szczególnie wizją obcowania z terminologią specjalistyczną 😉), a czytanie w języku angielskim nie sprawia Wam większych trudności, koniecznie sięgnijcie po tę pozycję, a na pewno nie pożałujecie 😊 Moim zdaniem jest to najlepsza książka o herbacie, jaką czytałam (nie tylko po angielsku), z której dowiedziałam się i zapamiętałam najwięcej.

PS Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następującej strony internetowej: http://www.tastescience.com/aboutVUL.html.

„Course in Tea Sommelier” Sharyn Johnston – recenzja anglojęzycznej książki o herbacie

Dzisiejszy wpis będzie recenzją kolejnej anglojęzycznej książki o herbacie, a konkretniej „Course in Tea Sommelier” autorstwa Sharyn Johnston. Pozycję tę otrzymałam od Arti Unici, za co serdecznie dziękuję.

„Course in Tea Sommelier” to książka wydana po raz pierwszy w 2016 r. (w Polsce ukazała się po raz pierwszy w grudniu 2016 r.) przez Australian Tea Masters. Australian Tea Masters to organizacja założona w 2011 r. przez wspomnianą wyżej Sharyn Johnston, której głównym celem jest szeroko rozumiane szerzenie wiedzy o herbacie, w tym również szkolenie osób zajmujących się herbatą zawodowo. Co prawda siedziba tej organizacji znajduje się w australijskim stanie Wiktoria, ale zasięg jej działania jest ogólnoświatowy. W ofercie Australian Tea Masters można znaleźć m.in. kursy zarówno w formie wirtualnej, jak i te w formie tradycyjnej (czyli wymagające fizycznego uczestnictwa w warsztatach w wybranym miejscu), np. kurs, który kształci w zakresie przygotowywania mieszanek herbacianych, tzw. blendingu (Certified Tea Blending) czy też kurs na sommeliera herbacianego (Tea Sommelier Course). Dzisiaj recenzowana przeze mnie pozycja jest przede wszystkim podręcznikiem kursowym, który jest polecanym źródłem wiedzy na kursie na sommeliera herbacianego, ale tak naprawdę jej zastosowanie jest uniwersalne – jest przeznaczona dla każdego miłośnika herbaty, który chce poszerzyć swoją wiedzę o herbacie.

„Course in Tea Sommelier” liczy 288 stron. Składa się z przedmowy (foreword), spisu treści (table of contents), trzech głównych części zatytułowanych kolejno Efekt uczenia się 01 (learning outcome 01), Efekt uczenia się 02 (learning outcome 02) oraz Efekt uczenia się 03 (learning outcome 03), przy czym każda część dzieli się na kilka sekcji, oraz dodatku (appendix), który również dzieli się na kilka sekcji. Pierwsza część przedstawia m.in. ogólną historię herbaty z uwzględnieniem historii herbaty w kilku wybranych krajach, np. Chiny, Korea, Japonia, Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone, wygląd i odmiany krzewu herbacianego, metody produkcji i procesy obróbki herbaty, sześć podstawowych rodzajów herbaty (wraz z zalecanymi sposobami parzenia danego rodzaju herbaty). Ponadto ta część wyjaśnia, czym jest herbaciane terroir, jak również ukazuje różnice pomiędzy fermentacją a oksydacją.

Z drugiej części można dowiedzieć się m.in. jakie są najlepsze warunki do przechowywania herbaty, jak najlepiej obsługiwać klientów zamawiających herbatę w restauracji czy hotelu (część tych porad można również stosować w herbaciarni czy sklepie z herbatą), jak przyrządzać herbatę Matcha, jakie są alternatywne metody przygotowywania herbaty, jak profesjonalnie degustować i oceniać herbaty, jaka jest sytuacja branży herbacianej oraz jak uprawiać i obrabiać herbatę samemu w domu.

Trzecia część omawia trzy najbardziej znane ceremonie herbaciane: chińską, japońską oraz koreańską, jak również angielski zwyczaj picia popołudniowej herbaty połączony z konsumpcją lekkiego posiłku zwany afternoon tea (z uwzględnieniem historii, obowiązującej etykiety, roli uczestników, stosowanych naczyń i akcesoriów oraz instrukcji pokazującej daną ceremonię krok po kroku). Ponadto ta część zawiera porady dotyczące łączenia herbaty z potrawą (tzw. tea pairingu).

Z kolei czwarta część, czyli dodatek, zawiera charakterystykę wybranych mniej i bardziej znanych herbat z różnych krajów, np. Chin, Japonii, Tajwanu, Kenii, Indonezji, Nowej Zelandii czy Australii. Każda taka charakterystyka obejmuje zdjęcie listków herbaty, krótką informację na temat danej herbaty, np. pochodzenia jej nazwy czy miejsca jej uprawy, zalecany sposób jej przyrządzenia oraz opis doznań smakowych i zapachowych dostarczanych przez napar z danej herbaty.

Całość książki jest uzupełniona rozmaitymi zdjęciami (głównie liści herbacianych, naczyń i akcesoriów oraz ludzi zbierających lub parzących herbatę), rysunkami i schematami. Co ważne, w drugiej części (a dokładniej kolejno na stronie 144 i 145) można znaleźć glosariusz podstawowych terminów związanych z profesjonalną degustacją herbaty oraz zaproponowane przez autorkę koło smaków herbaty (Australian Tea Masters Tea Flavour Wheel), które może wspomóc w nauce degustacji herbaty.

Przykładowe strony tej pozycji możecie zobaczyć na stronie Australian Tea Masters: http://australianteamasters.com.au/tea-sommelier-handbook/.

„Course in Tea Sommelier” Sharyn Johnston ma cztery główne zalety. Pierwsza z nich to mnogość i różnorodność informacji oraz ciekawostek o herbacie. Część z nich była dla mnie nowością, mimo że przeczytałam już kilka pozycji o herbacie, również tych anglojęzycznych, np. porady dotyczące tego, jak uprawiać herbatę samemu w domu, czy jak wygląda sytuacja branży herbacianej.

Druga zaleta to wspomniane wyżej dwa elementy ułatwiające rozpoznawanie i opisywanie doznań dostarczanych przez napar, tj. koło smaków herbaty oraz dodatek, który zawiera charakterystykę wybranych herbat. Jeżeli okaże się, że akurat mamy herbatę opisaną w dodatku, możemy zaparzyć ją, a następnie spróbować opisać doznania dostarczane przez napar, posiłkując się kołem smaków. Następnie po przygotowaniu własnego opisu możemy skonfrontować go z opisem doznań zawartym w dodatku. Uważam, że to bardzo ciekawy sposób nauki degustacji herbaty.

Trzecia zaleta to podział książki na krótkie sekcje liczące kilka stron. Dzięki takiej strukturze pozycję tę wygodnie się czyta – można przeczytać co najmniej jedną sekcję za jednym posiedzeniem, nawet jeżeli nie ma się zbyt dużo czasu na czytanie. Nie wiem, jak Wy, ale ja nie cierpię przerywać lektury w środku rozdziału/podrozdziału, a w przypadku długich rozdziałów/podrozdziałów liczących nawet kilkanaście czy kilkadziesiąt stron czasem jest to nieuniknione.

Czwarta zaleta to odsyłanie czytelnika do innych źródeł wiedzy w niektórych przypadkach, np. w przypadku omawiania koreańskiej ceremonii herbacianej. Mimo że na pierwszy rzut oka ta nieczęsto spotykana praktyka może wydawać się wadą, bo może wskazywać na to, że temat nie został omówiony dogłębnie, to jednak w ogólnym rozrachunku uważam, że jest to atut, ponieważ świadczy o tym, że autorka pozycji rzetelnie podchodzi do kwestii szerzenia wiedzy herbacianej – jest świadoma pewnych ograniczeń i woli, aby czytelnik w razie zainteresowania tematem pogłębił wiedzę u źródła specjalizującego się w tym temacie.

„Course in Tea Sommelier” Sharyn Johnston ma też kilka niedoskonałości. Po pierwsze, pozycja ta jest dość droga – w sklepie Arti Unici (jedynym sklepie w Polsce, w którym ta książka jest dostępna) kosztuje ona 199,90 zł. Nie da się ukryć, że to wysoka cena, ale z drugiej strony książka jest naprawdę wartościowa, a sprowadzenie jej z Australii do Polski to też na pewno niemały koszt.

Po drugie, pozycja ta jest dostępna wyłącznie w wersji angielskiej. Dla mnie ten brak dostępności polskiej wersji nie jest problemem, ale są miłośnicy herbaty, którzy nie znają języka angielskiego na tyle dobrze, aby swobodnie w nim czytać.

Po trzecie, książka zawiera kilka drobnych literówek, np. „he belly of the teapot” zamiast “the belly of the teapot” (strona 124) czy “hot waer” zamiast “how water” (strona 126). Poza tym zawiera drobny błąd merytoryczny. Znajduje się on na stronie 68, gdzie przy okazji tematu oceniania jakości herbaty (grading) można znaleźć następujący fragment: „Matcha: the highest grade Gyokuro” („Matcha: Gyokuro najwyższej jakości”). Matcha nie powstaje z herbaty Gyokuro, lecz z herbaty Tencha.

Podsumowując, mimo wspomnianych powyżej drobnych niedoskonałości, „Course in Tea Sommelier” Sharyn Johnston to bez wątpienia warta uwagi anglojęzyczna książka o herbacie, prezentująca wiedzę o herbacie w sposób kompleksowy i przystępny dla czytelnika. Przedstawione w niej metody nauki degustacji herbaty zasługują na szczególną uwagę. Ta pozycja jest odpowiednia dla każdego miłośnika herbaty, niezależnie od stopnia zaawansowania jego wiedzy. Jeżeli tylko będziecie mieli okazję, żeby przeczytać ją, nie wahajcie się, aby skorzystać z tej możliwości.
PS Przy opracowywaniu wpisu korzystałam z następujących źródeł internetowych:
http://artiunici.com/pl/tea-sommelier/43-course-in-tea-sommelier.html
http://australianteamasters.com.au/tea-sommelier-handbook/

Mary Ward „Herbata. 100 przepisów” – krótka recenzja książki o herbacie

Dzisiejszy wpis będzie krótką recenzją książki o herbacie pt. „Herbata. 100 przepisów” Mary Ward wydawnictwa Bellona.

książka Mary Ward

„Herbata. 100 przepisów” składa się z siedmiu rozdziałów, które są zatytułowane kolejno: „Herbata: Chwila przyjemności”, „Idealna filiżanka herbaty”, „Herbaty na gorąco, herbatki ziołowe, lecznicze i napary”, „Herbaty mrożone”, „Herbaty z alkoholem”, „Ceremonie i zwyczaje związane z piciem herbaty” oraz „Słodkie i słone przekąski do herbat.” Pierwszy rozdział zawiera najróżniejsze informacje dotyczące herbaty, np. kalendarium wydarzeń ze szczególnym uwzględnieniem historii tego napoju, czy wykaz najbardziej charakterystycznych gatunków herbaty. Drugi rozdział opracowany przez Daniela Manteya jest poświęcony wskazówkom dotyczącym tego, jak najlepiej zaparzyć herbatę w torebkach i herbatę liściastą, przy czym jednocześnie podkreśla się, że każdy miłośnik herbaty powinien wypracować optymalny dla siebie sposób parzenia danej herbaty (a ściślej rzecz biorąc, ustalić takie kwestie, jak ilość suszu, czy czas parzenia). Z kolei w pozostałych rozdziałach znajduje się mnóstwo przepisów na różne wersje herbat: na gorąco, mrożone, czy z dodatkiem alkoholu, jak również na różnorodne przekąski świetnie komponujące się z herbatą (głównie ciasta i ciasteczka, ale nie tylko). Ponadto, w rozdziale zatytułowanym „Ceremonie i zwyczaje związane z piciem herbaty” można znaleźć ciekawostki dotyczące tasenografii, czyli wróżenia z fusów herbacianych, oraz propozycje przepisów na cztery rodzaje przyjęć: w stylu japońskim, z english breakfast tea, z herbatą dla dzieci oraz popołudniowe (five o’clock). Całość książki jest uzupełniona bardzo ładnymi zdjęciami wykonanymi przez Barneya Taxela, które przedstawiają rozmaite naczynia do herbaty.

Główną zaletą tej książki jest fakt, że zawiera ona wiele interesujących i urozmaiconych przepisów na herbaty i przekąski do nich. Poza tym można w niej znaleźć kilka ciekawostek, których raczej próżno szukać w innych źródłach. Ja sama dowiedziałam się z niej parę nowych rzeczy, chociaż sporo czytam na temat herbaty. O to dwa przykłady: czy wiedzieliście, że im mniejsze listki herbaty, tym szybciej uwalniają się substancje w nich zawarte, co oznacza, że potrzebują krótszego czasu parzenia niż listki o większych rozmiarach? Albo że Chińczycy uważają, że nie powinno się myć czajniczków do herbaty wewnątrz żadnymi środkami myjącymi, bo inaczej straciłyby swój urok? (wystarczy przepłukać je bardzo gorącą wodą). Jeżeli nie wiedzieliście tego, to teraz już wiecie :). Przy okazji przedstawionych informacji przyznam, że zaskoczył mnie fakt, że w książce znajdują się wskazówki dotyczące zaparzania herbaty w torebkach, bo jest to bardzo nietypowe podejście do herbaty. Najczęściej przy opracowywaniu materiałów poświęconych herbacie pomija się kwestię herbat w torebkach, co zapewne wynika z przekonania, że tylko herbata liściasta zasługuje na miano prawdziwej herbaty.

Jednak z drugiej strony nie da się ukryć, że „Herbata. 100 przepisów” to raczej typowa książka kucharska, której znaczną część stanowią przepisy. Dlatego też osoba, która spodziewała się po niej czegoś innego, np. tego, że jest ona bardziej informacyjna, może poczuć się mocno rozczarowana. Co prawda ta książka zawiera trochę informacji dotyczących herbaty, ale np. w porównaniu z dwiema książkami, które opisałam wcześniej na blogu, wypada ona dość blado. Co więcej, czytelnika zorientowanego na informacje o herbacie może razić lakoniczność informacji o rodzajach herbaty, chociażby podstawowych, czy ich cechach charakterystycznych, oraz brak dokładniejszych wskazówek odnoszących się do zaparzania białej, żółtej i turkusowej herbaty (w części z zaleceniami dotyczącymi zaparzania uwagę poświęca się przede wszystkim zielonej i czarnej herbacie).

Podsumowując, „Herbata. 100 przepisów” Mary Ward to przede wszystkim książka kucharska ze znaczną liczbą najróżniejszych przepisów na herbatę i przekąski do niej. Co prawda składa się ona również z części informacyjnej, ale zdecydowanie mnogość i dokładność informacji nie jest jej mocną stroną ;). Dlatego też polecam ją głównie osobom, które szukają ciekawych przepisów związanych z herbatą lub lekkiej książki o herbacie.

Na koniec ciekawostka dla miłośników kawy – Mary Ward jest również autorką analogicznej książki o kawie.

Do zobaczenia w 2015 roku 🙂

„Herbata. Przewodnik” Anny Ładniak – krótka recenzja książki o herbacie

Dzisiejszy wpis będzie krótką recenzją książki o herbacie pt. „Herbata. Przewodnik” Anny Ładniak Wydawnictwa Piątek Trzynastego.

książka Herbata przewodnik

„Herbata. Przewodnik” składa się z trzech rozdziałów zatytułowanych kolejno „Informacje ogólne”, „Informacje praktyczne” oraz „Gatunki, które warto poznać”. Czytając pierwsze dwa rozdziały, można dowiedzieć się m.in. czym właściwie jest herbata, jak rozpoznać dobrą jakościowo herbatę, jak najlepiej zaparzać poszczególne rodzaje herbaty, czy jak wyglądają ceremonie herbaciane w takich krajach, jak Japonia, czy Tybet. Ostatni rozdział zawiera dość długą listę polecanych herbat (z uwzględnieniem podziału na kraj pochodzenia i rodzaj), przy czym pod nazwą każdej herbaty można znaleźć podstawowe informacje, np. na temat  jej miejsca produkcji, wyglądu listków i walorów smakowych. Dla przykładu pod hasłem „Chiny” i „herbaty zielone” zaleca się wypróbowanie takich herbat, jak Gunpowder, czy Lung Ching. Na samym końcu tego rozdziału można przeczytać o herbatach specjalnych, tj. o Yerba mate, Lapacho, Rooibosie i Honey Bush, które, jak autorka książki słusznie zauważyła, „potocznie nazywane są herbatami, chociaż uzyskuje się je z innych roślin” (co w praktyce oznacza, że nie są prawdziwymi herbatami). Całość książki jest uatrakcyjniona najróżniejszymi zdjęciami o żywych barwach (głównie samych herbat, ale nie tylko), które są przyjemne dla oka do tego stopnia, że aż chce się obejrzeć je wszystkie, najlepiej od razu ;).

Oprócz wspomnianych wyżej zdjęć, wielką zaletą jest fakt, że w tak króciutkiej książce (liczącej 67 stron) autorce udało się wybrać same najważniejsze i najciekawsze informacje i w dodatku przedstawić je w miarę rzetelnie (np. raczej nieczęsto spotyka się wzmianki o lekko fermentowanych herbatach zwanych Pouchong Tea), za wyjątkiem czerwonych herbat utożsamianych z oolongami, co nie jest do końca prawidłowe. Dzięki takiej treści książka ta jest idealna dla osób dopiero rozpoczynających swoją przygodę z herbatą i chcących poznać trochę teorii na jej temat lub pragnących dowiedzieć się, które herbaty warto spróbować.

Niestety, ta zaleta może stać się także wadą, szczególnie, gdy po tę książkę sięgnie czytelnik bardziej obeznany z tematem, bo tak naprawdę nie dowie się niczego nowego z niej. Również osoba, która tylko śledzi mojego bloga, będzie w podobnej sytuacji, ponieważ będzie znała przeważającą większość informacji przedstawionych w niej (a w wielu przypadkach będzie miała nawet większą wiedzę na dany temat).

Podsumowując, „Herbata. Przewodnik” autorstwa Anny Ładniak to zdecydowanie książka dla bardzo początkujących herbaciarzy. Bardziej obeznani z tematem miłośnicy herbaty raczej nie mają czego szukać w niej. Mimo wszystko cieszę się, że w ogóle pisze się i wydaje się książki o herbacie, również z myślą o tych bardziej początkujących :).

Pozdrawiam 🙂

„Ilustrowany leksykon herbaty” Leszka Ruma – krótka recenzja książki o herbacie

Jeżeli zwracacie uwagę na bibliografię zamieszczoną prawie pod każdym moim wpisem na blogu, to pewnie zauważyliście, że dość często powtarza się w niej jedna pozycja. Jest to książka pt. „Ilustrowany leksykon herbaty” Leszka Ruma wydawnictwa Kurpisz. Dzisiejszy wpis będzie krótką recenzją właśnie tej książki 🙂

ilustrowany leksykon herbaty

„Ilustrowany leksykon herbaty” składa się z trzech głównych części. Pierwsza część to dość obszerne kalendarium, które przedstawia historię herbaty w pigułce. W tej części można znaleźć mnóstwo ciekawostek historycznych, np. dowiedzieć się, kiedy powstał pierwszy czajnik, kiedy ukazała się pierwsza reklama herbaty, czy kiedy i gdzie pojawiła się pierwsza wzmianka o herbacie w Polsce. Druga część zawiera alfabetyczny spis haseł dostarczających wielu informacji dotyczących herbaty, m.in. rodzajów i odmian herbaty, miejsc jej uprawy i produkcji, sposobów jej przyrządzania, roślin używanych do aromatyzowania naparu, jak również osób, które odegrały ważną rolę w historii herbaty. Ten spis haseł jest uatrakcyjniony najróżniejszymi zdjęciami, rysunkami i mapkami. Trzecia część książki obejmuje liczbę około stu przepisów na przeróżne napoje herbaciane z dodatkiem przypraw i alkoholu, ciasta, ciasteczka, placki i inne wypieki, które najczęściej podaje się i spożywa w towarzystwie herbaty, np. przepis na angielskie bułeczki buns i scones.

Główną zaletą „Ilustrowanego leksykonu herbaty” jest spora liczba haseł, a co się z tym wiąże – mnogość i różnorodność informacji o herbacie. Natomiast główną wadą tej książki jest lakoniczność przedstawionych informacji, która momentami bywa przesadna. Dla przykładu pod hasłem „Hojicha” znajdziemy następującą definicję „jest to zielona, prażona herbata produkowana w Japonii, o trudnym do określenia smaku i orzechowym zapachu”. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że w końcu mam do czynienia z leksykonem, więc z reguły definicje nie są zbyt długie i szczegółowe, ale mimo wszystko myślę, że dobrze by było, gdyby niektóre z nich były bardziej rozwinięte.

Niemniej jednak „Ilustrowany leksykon herbaty” to książka warta polecenia 🙂 Jest to pozycja, w której każdy miłośnik herbaty, niezależnie od posiadanej wiedzy, może znaleźć coś dla siebie. Dzięki niej osoba niemająca zbyt dużej wiedzy teoretycznej będzie miała większe ogólne pojęcie o herbacie. Z kolei osoba obeznana z tematem herbaty będzie mogła uzupełnić swoją wiedzę o nieznane wcześniej informacje.

Na koniec ciekawostka dla amatorów kawy i piwa – Leszek Rum, autor „Ilustrowanego leksykonu herbaty”, z wykształcenia hydrogeolog, a z zamiłowania tester używek, jest również autorem dwóch analogicznych leksykonów o kawie i piwie.

Pozdrawiam chłodno w ten upalny dzień 🙂