Relacja z pobytu w herbaciarni cz. 2 – Gyokuro w Warszawie

Jeżeli śledzicie stronę bloga na Facebooku, to na pewno widzieliście ostatnio zamieszczoną krótką relację z pobytu w warszawskiej herbaciarni Gyokuro. Postanowiłam, że nieco rozwinę/uzupełnię ją tutaj na blogu, tym bardziej, że ten cykl wpisów pozostaje zaniedbany od dłuższego czasu 😉

W sobotę 3 marca wybrałam się wraz z innymi członkami Warszawskiego Kolektywu Herbacianego do wspomnianej wyżej herbaciarni. Po przybyciu na adres podany w internecie, ujrzałam ten widok:

Po wejściu do środka moją uwagę przykuły półki z ceramiką herbacianą oraz herbatami (szczególnie japońskimi) na sprzedaż, które znajdują się po prawej stronie.

Po tej stronie pod półkami z herbatami japońskimi stoi szafka z napojami herbacianymi marki Soti.

Na wprost od wejścia znajduje się lada, na której można znaleźć słodycze i herbaty na sprzedaż.

Po lewej stronie od wejścia widać dwa stoliki z siedmioma miejscami, a za nimi półki z dużą liczbą rozmaitych słoiczków z herbatami i przyprawami.

Po zajęciu miejsc otrzymaliśmy menu. W menu dominują herbaty smakowe/aromatyzowane, ale można w nim znaleźć również herbaty czyste.

Jako że na dworze był mróz, zamówiłam japońską zieloną herbatę Hojichę. Dobrze pamiętałam, że napar z tej herbaty jest dość nietypowy, bo przypomina bardziej napar z czarnej herbaty, a więc będzie idealny na rozgrzanie się.

Po pewnym czasie otrzymaliśmy szklane filiżanki z wodą o odpowiedniej temperaturze. Na ich spodkach znajdowały się papierowe torebki z zamówioną herbatą. Niezwłocznie przystąpiliśmy do parzenia 🙂

Powstały napar był przepyszny: dominowały w nim nuty prażenia, a sam napar pozostawiał delikatny orzechowy posmak. Zrobiłam trzy parzenia tej herbaty. Mam wrażenie, że z każdym kolejnym parzeniem napar z tej herbaty stawał się coraz smaczniejszy.

Pozostali uczestnicy spotkania zamówili również inne japońskie herbaty, a konkretniej herbatę Matcha, Gyokuro i Karigane iri Matcha. One również okazały się smaczne. Jedynie do herbaty Matcha były pewne zastrzeżenia.

W międzyczasie pani, która nas obsługiwała, zaproponowała nam ciastko. Przystałam na tę propozycję. Okazało się, że ta słodkość całkiem nieźle się komponowała z herbatą.

Na koniec pobytu zwróciłam uwagę na pudełko z próbkami herbat chińskich, które leżało na ladzie.

Najbardziej zainteresowała mnie chińska czarna herbata Jin Jun Mei, bo słyszałam o niej już wcześniej w kontekście herbat pochodzących ze słynnego chińskiego rejonu gór Wu Yi.

Zdecydowałam się kupić tę próbkę, bo to była idealna okazja, aby poznać kolejną herbatę z tego regionu (a muszę zaznaczyć, że nie znam za dobrze herbat wywodzących się z tego miejsca).

Przyznam szczerze, że gdy nadszedł koniec spotkania (zbliżała się godzina zamknięcia herbaciarni), dość niechętnie wychodziłam z lokalu na ten mróz 😉

Ogólnie rzecz biorąc, herbaciarnia Gyokuro to warte uwagi miejsce na herbacianej mapie Warszawy. Można tutaj nie tylko fantastycznie spędzić czas przy filiżance pysznej herbaty, ale również zaopatrzyć się w rozmaite herbaty. Polecam odwiedzić ten lokal, jeżeli tylko będziecie mieli okazję 🙂

Na koniec podam parę ogólnych informacji o herbaciarni:

Nazwa: Herbaciarnia Gyokuro

Adres: ul. Kamionkowska 19 lok. U9

03-805 Warszawa

Godziny otwarcia: pon-pt: 11.00-19.00

Sob: 10.00-15.00

W herbaciarni można dokonywać płatności kartą.

Pozdrawiam 🙂

PS Przy przygotowywaniu relacji korzystałam ze strony internetowej herbaciarni Gyokuro: https://gyokuro.pl/.