Różne odsłony herbaty cz. 2 Gyokuro

Dzisiejszy wpis będzie poświęcony drugiej z moich najbardziej ulubionych herbat, czyli Gyokuro. Gyokuro jest uważana za najznakomitszą z japońskich herbat zielonych (jej nazwę tłumaczy się jako „jadeitowa rosa” lub „jadeitowa perła”). To właśnie tę herbatę najczęściej proponuje się ważnym gościom.

Proces produkcji herbaty Gyokuro jest dość nietypowy. Otóż wygląda on następująco: gdy tylko pierwsze pączki zaczynają zawiązywać się (ma to miejsce w pierwszych dniach maja), krzewy herbaciane są przykrywane bambusowymi lub trzcinowymi matami albo płachtami z grubego płótna na dwadzieścia dni. Dzięki przytłumionemu światłu maleńkie listki zawierają więcej chlorofilu (co sprawia, że nabierają ciemnozielonego koloru), a mniej taniny (przez co herbata zyskuje delikatniejszy i słodszy smak, który jest niemal całkowicie pozbawiony goryczy). W trakcie zbiorów listki są starannie selekcjonowane – zrywa się tylko te najdelikatniejsze i najświeższe. Następnie listki przechodzą przez takie etapy produkcji, jak poddanie działaniu pary wodnej przez 30 sekund (dzięki czemu proces fermentacji zostaje zatrzymany) oraz działaniu gorącego powietrza, prasowanie, suszenie, zwijanie i ostateczna selekcja. Końcowy produkt ma postać spłaszczonych i cienkich ciemnozielonych igiełek (widać je na zdjęciu ;)).

Co więcej, Gyokuro jest produkowana z innych odmian krzewu herbacianego niż większość zielonych herbat, np. Sencha. Mianowicie Gyokuro jest wytwarzana z takich odmian, jak Okumidori, Asahi, Yamakai i Saemidori, a nie tak jak Sencha z Yabukita, czyli najpopularniejszej odmiany krzewu herbacianego w Japonii.

Gyokuro najlepiej przyrządzać w następujący sposób: listki tej herbaty w proporcji 2 łyżeczki na filiżankę lub 4 łyżeczki na szklankę zalać wodą o temperaturze maksymalnie 60 stopni Celsjusza i parzyć przez 90 sekund. Po wyjęciu z naparu te same listki można wykorzystać nawet i cztery razy.

Herbata Gyokuro ma trawiasty i nieco słodkawy smak. Uważam, że jest to jedna z tych herbat, które każdy miłośnik herbaty powinien spróbować chociaż raz. Niestety, w Polsce jest raczej trudno dostępna, ale jeżeli kiedykolwiek będziecie mieli okazję, to koniecznie spróbujcie 🙂

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy redagowaniu wpisu korzystałam z książki Leszka Ruma „Ilustrowany leksykon herbaty”, z bloga http://czajnikowy.pl/4605,japonska-zielona-herbata-gyokuro/ oraz z dwóch stron sklepów internetowych:

http://eherbata.pl/gyokuro-4.html

http://gyokuro.czasherbaty.pl/

 

Różne odsłony herbaty cz. 1 Sencha

Dzisiejszy wpis będzie poświęcony jednej z moich najbardziej ulubionych herbat, czyli Senchy. Sencha to najpopularniejsza zielona herbata w Japonii. W wielu regionach Japonii najlepsze gatunki Senchy wciąż są produkowane tradycyjną metodą, która polega na ręcznym zbieraniu liści, ale najczęściej Sencha jest zbierana mechanicznie. W niektórych rejonach liście krzewu herbacianego, który dojrzewał w pełnym słońcu, są zbierane przez cały rok, co 45 dni. Jednak najlepsze liście pochodzą z pierwszego zbioru, który trwa od końca kwietnia do połowy maja.

Sencha występuje w różnych odmianach, ale ja napiszę krótko tylko o dwóch przykładowych. Jedną z odmian Senchy jest Sencha Sakura, czyli zielona herbata aromatyzowana płatkami róży oraz owocami wiśni (można spotkać się również z innymi dodatkami). Druga przykładowa odmiana to Sencha Soyama, czyli Sencha średniej jakości, która jest przeznaczona do codziennego użytku, np. do picia w domu czy w biurze. Ja ostatnio piję Senchę Fukujyu – Senchę pochodzącą z japońskiego rejonu Shizuoka, położonego nad Pacyfikiem, który słynie z plantacji herbaty (napar z Senchy Fukujyu jest widoczny na zdjęciu ;)).

Sencha ma bardzo specyficzny smak, delikatny i ziołowy, który można uwielbiać albo nie znosić. Ja należę do tych osób, które go uwielbiają 😉 Właściwie, to można powiedzieć, że jestem trochę uzależniona od tej herbaty, bo w jesienno-zimowych miesiącach piję ją codziennie prawie przez cały dzień (w miesiącach wiosenno-letnich piję ją zdecydowanie rzadziej). Przyznam się szczerze, że zaparzam ją nieprawidłowo, co uświadomiłam sobie dopiero niedawno :P. Zasada jest taka, że Senchę w proporcji jedna łyżeczka herbaty na filiżankę lub dwie łyżeczki na szklankę powinno zalewać się wodą o temperaturze 70-80 stopni Celsjusza i parzyć przez 2-3 minuty, po czym dobrze jest usunąć listki z naparu, np. zaparzaczem. Te same listki herbaty można wykorzystać do zaparzenia jeszcze dwa, a nawet trzy razy.

A jak ja robię? Ja nie dość, że zalewam Senchę wrzątkiem, przez co napar staje się gorzkawy w smaku, to jeszcze nie wyjmuję listków z naparu i herbata parzy się w nieskończoność. Tak bardzo przyzwyczaiłam się do tej lekkiej goryczy, że chyba ciężko będzie mi się odzwyczaić :P. Niemniej jednak lepiej nie brać ze mnie przykładu i spróbować obchodzić się z Senchą prawidłowo, do czego bardzo zachęcam 🙂

Pozdrawiam 🙂

PS. Przy redagowaniu wpisu korzystałam z wymienionej już wcześniej książki Leszka Ruma pt. „Ilustrowany leksykon herbaty”, ze strony internetowej sklepu Wyborne Herbaty http://www.wyborneherbaty.pl/pl/p/Japan-Sencha-Fukujyu/163 oraz z dwóch blogów:

http://czajnikowy.pl/2191,zielona-herbata-sencha/

http://www.naturaherbaty.pl/herbata-zielona.html

Zdrowotne właściwości herbaty

Dzisiejszy wpis będzie poruszał temat zdrowotnych właściwości herbaty. Jednak zanim przejdę do sedna, w ramach wstępu postaram się przedstawić krótko rodzaje herbaty. Otóż możemy rozróżnić pięć podstawowych rodzajów herbaty: czarna, zielona, biała, czerwona i żółta. Wszystkie pochodzą z tego samego krzewu herbacianego Camellia sinensis lub Assamica sinensis. Największa różnica między nimi tkwi w sposobie ich późniejszego przetwarzania.

Herbata czarna jest produkowana z liści, pączków liściowych i delikatnych łodyżek. W procesie produkcji przechodzi przez następujące etapy: więdnięcie, zwijanie, fermentacja oraz suszenie.

Zielona herbata powstaje ze świeżo zebranych liści, których poddaje się więdnięciu, parowaniu, zwijaniu i suszeniu.

Biała herbata powstaje z nie fermentowanych i nie zwijanych młodych pączków liściowych zebranych wyłącznie wczesną wiosną.

Czerwona herbata jest produkowana w podobny sposób, jak herbata zielona, tylko tyle, że przy zwijaniu liści zachodzi lekka fermentacja.

Żółta herbata jest produkowana w podobny sposób, jak herbata biała, z tą różnicą, że pączki poddaje się tylko krótkiemu więdnięciu lub natychmiastowemu suszeniu w cieniu lub na słabym słońcu. Nie dopuszcza się do fermentacji. Jednak w trakcie zwijania część związków ulega utlenieniu, czyli tak naprawdę zachodzi częściowa fermentacja nieenzymatyczna. Przy okazji warto wspomnieć, że żółta herbata jest rzadka (jest produkowana w małych ilościach), a przez to trudno dostępna i bardzo droga.

Jak pewnie zauważyliście, herbata zielona i biała w trakcie produkcji w ogóle nie są poddawane procesowi fermentacji, co sprawia, że napar z nich jest najzdrowszy, ponieważ wszelkie związki zawarte w herbacie nie ulegają rozkładowi w tym procesie. To przede wszystkim na tych dwóch rodzajach herbaty skupię się w dalszej części niniejszego wpisu.

Napar z zielonej i białej herbaty ma wiele zdrowotnych właściwości. Pozwólcie, że wypunktuję kilka tych najważniejszych:

  1. Dzięki zawartości flawonoidów i polifenoli napar z herbaty (szczególnie zielonej i białej) jest silnym przeciwutleniaczem, co sprawia, że opóźnia on proces starzenia się komórek w naszym ciele, zapobiega tworzeniu się nowotworów i ma działanie oczyszczające – przyspiesza eliminację toksyn z organizmu.
  2. Dzięki zawartości teaflawin i tearubigin, substancji, które absorbują tłuszcze w jelitach, nie pozwalając na ich przedostanie się do krwi, napar z herbaty poprawia trawienie i niweluje uczucie przepełnionego żołądka.
  3. Napar z herbaty (szczególnie zielonej) ma odczyn zasadowy, więc picie tego naparu chroni organizm przed zakwaszeniem.
  4. Dzięki zawartości teiny, substancji o działaniu pobudzającym, herbata poprawia koncentrację uwagi i sprawność myślenia oraz odgania zmęczenie i senność. Co ciekawe, teina z herbaty wchłania się powoli dopiero w jelitach dzięki hamującemu działaniu garbników, przez co energetyzująco-pobudzające działanie herbaty pojawia się później, ale utrzymuje się przez dłuższy czas (w przypadku kawy jest odwrotnie – kofeina z kawy jest wchłaniana już w żołądku, dzięki czemu odczuwamy pobudzające działanie kawy bardzo szybko, ale na krócej).
  5. Dzięki zawartości polifenoli i fluoru herbata ma działanie przeciwpróchnicze – blokuje dostęp bakterii do cukru, przez co zapobiega tworzeniu się próchnicy.

Oczywiście, picie naparu z pozostałych rodzajów herbaty również może mieć korzystny wpływ na zdrowie w mniejszym lub większym stopniu, pod warunkiem, że są one wysokiej jakości. To samo zresztą dotyczy zielonej i białej herbaty – im wyższa jakość, tym więcej zdrowotnych właściwości. Najwyższą jakością charakteryzują się herbaty liściaste sypane, a najniższą – herbaty ekspresowe, zwane inaczej torebkowymi. Co prawda te pierwsze herbaty są zdecydowanie droższe od tych drugich, ale wychodzę z założenia, że lepiej zapłacić więcej, ale mieć pewność, że to, co piję, na pewno będzie mi służyć. Już nie wspominam o tym, że czuć kolosalną różnicę w smaku. Przyznam się, że ja praktycznie od początku piję właściwie tylko herbatę liściastą sypaną (o czym pewnie przekonacie się w moich następnych wpisach), do czego bardzo gorąco zachęcam Was, jeżeli tylko macie taką możliwość 🙂

PS. W trakcie pisania powyższego wpisu korzystałam z następujących źródeł:

  1. Burda, Katarzyna (2012) „Espresso na zdrowie” w: dodatek do Newsweeka „Kawa i herbata” lipiec-sierpień 2012
  2. Rum, Leszek (2008) Ilustrowany leksykon herbaty, Wydawnictwo Kurpisz, Poznań.